Krzysztof Maj: Dług nie rośnie. Wdrażana jest restrukturyzacja finansowa na najbliższe lata

kamres  -  20 marca 2014 19:25
933

krzysztof_maj

Na co Górnik Zabrze przeznaczył kilkanaście milionów złotych uzyskanych w ostatnim czasie ze sprzedaży zawodników? – Przede wszystkim na spłatę zaległości zawodnikom, trenerom, kontrahentom oraz na bieżącą działalność klubu – mówi w wywiadzie dla Roosevelta81.pl Krzysztof Maj, wiceprezes Górnika Zabrze.

Roosevelta81.pl: Jak Pan ocenia pracę Ryszarda Wieczorka przez te kilka miesięcy.

Krzysztof Maj (wiceprezes Górnika Zabrze): – Na pewno mogłoby być lepiej. Z jednej strony wygrane z Podbeskidziem, Widzewem czy Legią w PP – po bardzo dobrym meczu – z drugiej porażki z Ruchem, Piastem, Lubinem, Legią czy Zawiszą. Pod koniec rundy jesiennej mieliśmy olbrzymie problemy kadrowe, kontuzje spowodowały absencje czołowych zawodników, a przed ligowym meczem z Zawiszą trener nie mógł skorzystać z kilku ważnych dla nas zawodników. Na marginesie to można było “zmontować” z nieobecnych dobrą “jedenastkę” – Steinbors – Olkowski, Augustyn, Danch, Gancarczyk – Nakoulma (kartki), Gabriel Nowak, Przybylski, Magiera – K.Nowak – Zachara…

Co się nie udało?

– Zdobyć satysfakcjonującej ilości punktów, a z tego trener jest rozliczany w pierwszej kolejności. Szkoda, bo takie mecze jak w Gliwicach czy Chorzowie powinniśmy wygrać.  Natomiast  występ w Lubinie nie ma prawa się przydarzyć zespołowi, który ma aspiracje gry o czołowe miejsca w lidze.

Czy zatrudnienie Wieczorka nie było drogą na skróty? 

– Tak na pewno nie uważam. Ważna uwaga – nie jest to takie proste znaleźć trenera do klubu ekstraklasy w trakcie trwania sezonu. Liczyliśmy na to, że Adam Nawałka poprowadzi zespół do końca roku. W zimowej przerwie byłoby na to zdecydowanie więcej czasu, a sam trener miałby większy komfort pracy. Rozmowy były prowadzone z kilkoma kandydatami i wybór padł na trenera Ryszarda Wieczorka z różnych względów. Od strony merytorycznej trener Wieczorek był bardzo dobrze przygotowany do objęcia tej funkcji. Niestety nie wszystko zafunkcjonowało jak należy, ale obiektywnie należy podkreślić, że na wyniki na pewno miały wpływ kontuzje czołowych zawodników. Sytuacja finansowa klubu oraz zakaz transferów nałożony przez Komisje Licencyjną nie pozwoliły nam pozyskać nowych zawodników w przerwie zimowej. Nie ukrywam, że liczyliśmy na to, że kilku piłkarzy do czasu wyjazdu na zgrupowanie do Turcji wróci do gry – takie informacje otrzymaliśmy zresztą bezpośrednio od sztabu medycznego na spotkaniu organizacyjnym, które odbyło się 6 stycznia. Tak się jednak nie stało i w najbliższym czasie będziemy analizować dlaczego. Dodatkowo z kontuzją po zgrupowaniu reprezentacji Polski wrócił Paweł Olkowski.

Czy pamięta pan swój pierwszy dzień pracy w Górniku? Jakie były okoliczności zatrudnienia pańskiej osoby przez ówczesnego prezesa Jerzego Frenkiela? 

– Z Prezesem Frenkielem współpracowałem na zasadzie doradztwa w sprawach marketingowych i reklamowych. Generalnie chodziło o stworzenie działu marketingu w klubie i przyciągnięcie do klubu sponsorów. W tym czasie w klubie w marketingu pracowała tylko  jedna osoba…, która była jeszcze zaangażowana w prace organizacyjne – był to sezon 2005/2006. Zaczęliśmy od prezentacji zespołu w Multikinie, gdzie nadkomplet kibiców stworzył trudną do opisania fantastyczną atmosferę. Rozsądna polityka cen biletów, bardzo dobra współpraca ze Stowarzyszeniem Kibiców oraz ich ciężka praca w “terenie” zaowocowała wykreowaniem się “mody na Górnika” w całym regionie. Mimo niezbyt dobrej postawy zespołu i trudnej sytuacji w klubie na mecze Górnika przychodził komplet kibiców, a na meczach z Legią, Ruchem czy GKS-em nadkomplet! W tym miejscu wielkie i szczere podziękowania dla Stowarzyszenia i wszystkich grup kibicowskich za wsparcie dla klubu w tych trudnych chwilach. To właśnie dzięki kibicom i pięknej historii klubu wielu moich znajomych zdecydowało się na współpracę z klubem w projekcie biznesowym “Grupa 100”. Działo się naprawdę wiele: powstał SKLEP KIBICA (również dzięki kibicom), powołanie do życia Górnik Zabrze Media Group i dalej Górnik TV, wydaliśmy klubowy miesięcznik “GÓRNIK”, wprowadzenie koszyka produktów Górnika Zabrze (Piwo Górnik, Górnik Power, IzoGórnik, słonecznik czy cukierki) no i najważniejsze kolejni sponsorzy o których zawsze trudno, ale kilkanaście firm z Górnikiem się w tym czasie związało. Najważniejszy PARTNER klubu to MIASTO ZABRZE. Gdyby nie pomoc władz miasta, bardzo ciężko byłoby utrzymać Górnika wśród najlepszych zespołów piłkarskiej ekstraklasy. Wracając do mojej osoby, to po kilku miesiącach otrzymałem propozycję stałej współpracy z klubem, ale już od kolejnego Zarządu Klubu. Zrezygnowałem z pracy w Multikinie i “oficjalnie” rozpocząłem pracę w Górniku Zabrze, z czego nie ukrywam byłem bardzo dumny. Wychowałem się w Zabrzu, więc od dziecka jestem związany emocjonalnie z Górnikiem! Zresztą tak jak cała moja  rodzina: ojciec, brat, wujkowie, kuzyni czy znajomi i przyjaciele wszyscy kibicują Górnikowi! Ja się bardzo cieszę, że moja córka Nicola kontynuuje rodzinne tradycje i jest wierną fanką Górnika, często mi towarzyszy na meczach drugiego zespołu czy drużyn młodzieżowych.

Krótko o pierwszym dniu… 7 rano – dzień zaczął się od cotygodniowej odprawy Prezesa Zarządu Klubu, zaraz po niej miałem spotkanie z legendą Górnika Zabrze Panem Stanisławem Oślizło, z którym do dziś współpracuje zarówno na płaszczyźnie sportowej jak i biznesowej. Pan Staszek to fantastyczna postać i trudno mi sobie wyobrazić codzienność klubu bez niego. Później spotkanie z trenerem Markiem Motyką oraz pozostałymi pracownikami klubu: panią Krystyną Piechotą, panią Małgorzatą Jaworek, Małgosią Szołtysek, Tadeuszem Lachowskim, czy też z bardzo sympatycznym byłym zawodnikiem Górnika Leszkiem Brzezińskim – ówczesnym Kierownikiem Bezpieczeństwa. Oczywiście w szybkim czasie pozyskałem do marketingu nowe osoby, a pierwszą z nich był Bartłomiej Perek, który często pracował ze mną po 12 -14 godzin dziennie, wytrzymał  i pracuje w klubie do dziś. O Bartku mogę się wyrazić w samych superlatywach! Oddany klubowi w 100%. Zresztą moi kolejni współpracownicy również tacy są, gdyż tego wymagałem i wymagam w pierwszej kolejności – w tym miejscu wypada te osoby wymienić z imienia i nazwiska ale nie wiem czy tego sobie życzą. Mam nadzieję, że będzie jeszcze do tego okazja, aby publicznie tym osobom podziękować. Czasy były trudne ale tworzyliśmy wtedy ( podobnie jak dziś ) jedną wielką “Górniczą Rodzinę” ze Stanisławem Sętkowskim włącznie.W kolejnych latach większościowym udziałowcem i sponsorem stała się firma Allianz która wdrażała korporacyjne zasady funkcjonowania spółki.

Z informacji jakie posiadamy, klub sprzedał w ostatnim czasie zawodników za kilkanaście milionów złotych: Arkadiusza Milika, Łukasza Skorpuskiego i Krzysztofa Mączyńskiego. Co się stało z pieniędzmi, które trafiły do klubu? Na co zostały przeznaczone? 

– Jeszcze pamiętajmy o transferze Roberta Jeża i Daniela Sikorskiego do Polonii Warszawa. Odpowiedź prosta: Przede wszystkim na spłatę zaległości zawodnikom, trenerom, kontrahentom oraz na bieżącą działalność klubu.

Dług klubu cały czas rośnie, mimo niemałych wpływów z transferów. Po odejściu z Górnika prezesa Łukasza Mazura Rada nadzorcza zaakceptowała jego autorski plan naprawczy i zobligowała zarząd klubu do jego realizacji? Czy jest on realizowany? 

– To pytanie proszę skierować do ówczesnych Członków Rady Nadzorczej Klubu i jej Przewodniczącego. Ja nie pracowałem wtedy w Zarządzie Klubu. Słyszałem jedynie, że taki plan powstał (wspominał o nim Pan Łukasz Mazur), ale nie było mi dane się z nim zapoznać. Dług na pewno już nie rośnie, bo właśnie zostaje wdrażana restrukturyzacja finansowa spółki na najbliższe lata. Zadanie trudne i ambitne, ale na pewno do zrealizowania. Problemy, z którymi się zmagamy, to za pewno spadek przychodów mi.in. z dnia meczowego, ale to naturalne po ograniczeniu pojemności stadionu do 3 tysięcy miejsc, a trwa to już trzy lata. Zapewne sytuacja korzystnie się zmieni w momencie otwarcia nowego stadionu, a stanie się tak najprawdopodobniej jeszcze tym roku. Górnik będzie wtedy dysponował najlepszym i największym ligowym stadionem na Śląsku.

Co by było, gdybyśmy nie sprzedali żadnego z tych graczy w ostatnich miesiącach? Górnik grałby w IV lidze, a może zniknąłby z mapy Polski?  

– Na pewno nie! Górnik był, jest i będzie! To przecież zbyt silna marka i na pewno nie zniknie ze sportowej mapy Polski czy Europy! Jak wszyscy wiemy, Miasto Zabrze jest Głównym Akcjonariuszem Spółki, a zaangażowanie w pomoc dla klubu Pani Prezydent Małgorzaty Mańki-Szulik, całego Kierownictwa Miasta, Radnych jest tak duże, że takiej możliwości po prostu nie ma! Wracając do sprzedaży zawodników: przychody z tytułu transferów to naturalne narzędzie generowania przychodów do budżetu klubu. Bardzo się cieszymy, że udało się sprzedać na korzystnych dla klubu warunkach tych zawodników, co w dzisiejszych czasach nie jest takie proste. Zdajemy sobie również sprawę, że bardzo trudno będzie “transferować” zawodników na podobnych warunkach zachowując przy tym równowagę sportową w celu osiągnięcia zakładanego celu sportowego. Wierzę, że w najbliższym czasie, czyli za rok, dwa, będziemy w stanie wprowadzać do pierwszego zespołu naszych wychowanków z Akademii Górnika Zabrze. Kilku z nich miało już okazję trenować z pierwszą drużyną.

Dlaczego tak późno podpisano umowę z nowym browarem? 

– “Browar” wypowiedział umowę o współpracy – jak dobrze pamiętam, kilka miesięcy przed jej wygaśnięciem, argumentując to zmianami właścicielskimi w grupie VAN PUR. Otrzymaliśmy informację, że jak się sytuacja ustabilizuje to wrócą do współpracy z Górnikiem, tak się stało i za to dziękujemy. To partner z którym jesteśmy związani od bardzo dawna i dlatego tak bardzo zależało nam na kontynuacji współpracy.

Kto w klubie odpowiada za stronę sportową, kto za kontrakty z zawodnikami i transfery?

– Od lata 2011 odpowiadam za to osobiście wspólnie z moim obecnym najbliższym współpracownikiem Andrzejem Orzeszkiem, oczywiście przy udziale działu skautingu i akceptacji trenera pierwszego zespołu oraz trenera drugiego zespołu Józefa Dankowskiego. Bierzemy również pod uwagę opnie trenerów pracujących z grupami młodzieżowymi. Natomiast od strony formalno – prawnej pomaga nam Kancelaria Radców Prawnych, która dzięki dużej naszej aktywności kontraktowej i transferowej ma mnóstwo pracy – w tym miejscu chciałem podziękować naszemu “opiekunowi” tej kancelarii Bartłomiejowi Laburdzie. Zdarza się, że pracuje z nami 7 dni w tygodniu i często po 12 godzin np. w okresie ostatniego tygodnia okienka transferowego. Oczywiście wszelkie umowy kontraktowe musi zaakceptować Zarząd, a w niektórych przypadkach Rada Nadzorcza Klubu.

Czy podpisano profesjonalny kontrakt z Matuszem Kuchtą, który 5 lutego skończył 18 lat? 

– Tak, Mateusz ma ważny kontrakt z Górnikiem do czerwca 2017 roku.

Dlaczego w odpowiednim czasie nie przedłużono umów z Pawłem Olkowskim i Prejuce’m Nakoulmą?

– Z bardzo prostej przyczyny – finanse. Klubu nie stać na zaoferowanie lepszych warunków kontraktu, a był to jeden z warunków przedłużenia, kolejny to zaległości, jakie klub posiada względem tych zawodników. Dodatkowo w/w zawodnicy już wcześniej podjęli decyzję o zmianie barw klubowych, to całkowicie normalne i tak się dzieje nawet w najlepszych ligach Europy – przykład Roberta Lewandowskiego i jego odejście z Dortmundu do Monachium. Osobiście nie ukrywam, że bardzo mi zależało, aby zostali w klubie, niestety nie mamy w chwili obecnej odpowiednich argumentów finansowych, aby zawodników o takiej klasie zatrzymać. Jestem zadowolony z faktu przedłużenia kontraktu przez Mateusza Zacharę, to duży sukces, gdyż po kapitalnej rundzie jesiennej ubiegłego roku, “Zaki” otrzymał wiele ofert z innych klubów, ale sam zawodnik i jego menedżer zdecydowali, że Mateusz chce dalej grać dla Górnika.

“Podczas procesu licencyjnego Górnik deklarował wprowadzenie planu naprawczego. Stwierdziliśmy, że od tego czasu w klubie z Zabrza nic nie zmieniło się na lepsze. Ważnym powodem takiej sytuacji jest przedłużająca się budowa nowego stadionu. Tyle że wciąż nie jest pewne, kiedy obiekt zostanie otwarty. Pytamy więc: z czego klub zamierza żyć?! Z czego regulować zaległe zobowiązania finansowe? Pewnie miasto – jako udziałowiec klubu – znów wyciągnie pieniądze i pomoże. Tylko czy nie lepiej byłoby wziąć się za restrukturyzację kosztów?” – To są słowa przewodniczącego Komisji Licencyjnej pana Krzysztofa Sachsa. Klub generuje straty i nie jest w stanie obsługiwać swojego zadłużenia, które przekracza dwukrotnie roczne przychody.

– Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN przyjęła plan restrukturyzacji finansów Górnika Zabrze, przygotowany przez były i obecny Zarząd – oczywiście powstał on przy współpracy z właścicielem oraz przy akceptacji Rady Nadzorczej. Jeśli Zarząd Klubu utrzyma dyscyplinę przyjętych założeń to jest bardzo duża szansa wyprowadzenia klubu na prostą organizacyjno-finansową. Na pewno cały czas będziemy pracować na zwiększeniu przychodów do Klubu, czego pierwszym efektem jest podpisanie umowy o współpracy z firmą STABILL, nowym Sponsorem Głównym Górnika Zabrze.

Jeśli miałby Pan typować miejsce w tabeli, na którym Górnik zakończy sezon, to która byłaby to lokata i dlaczego taki typ?

– Wiadomo, że marzy się jak najwyższe miejsce i najlepiej takie, które gwarantuje udział w europejskich pucharach. Realnie jednak oceniając po nieudanych meczach w tym roku, to miejsce nie gorsze niż w poprzednim sezonie jest w mojej ocenie do zrealizowania. Najważniejsze: oby tylko kontuzje nas omijały, bo z tym mamy wielki problem. Przed meczami wiosennymi zabrakło nam wszystkim pokory, która w sporcie jest bardzo ważna i bezsensowne “pompowanie” balonu, czy deklaracje nie wychodzą nikomu na dobre.

Jest jeszcze szansa by zagrać na Stadionie Narodowym w finale Pucharu Polski.

– Oczywiście, że jest! Ale koncentrujmy się póki co na meczu rewanżowym z Zawiszą. Przegraliśmy co prawda pierwsze spotkanie, jednak w rewanżu nie stoimy na straconej pozycji, wystarczy wygrać “tylko i aż” 1:0. Jeśli uda się przejść dalej, to zaczniemy myśleć o kolejnym rywalu, choć wiadomo, że nie będzie łatwo. Tak jak wcześniej mówiłem, pokora sportowa, 100% poświęcenia, mądra taktyka i walka przez 90 minut – takie podejście może przynieść powodzenie. Ja w piłkarzy Górnika wierzę!

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: facebook.com