Korona Kielce – Górnik Zabrze 0:3. Efektowna wygrana na koniec

Kaszpir  -  18 maja 2019 17:27
3380

Górnik Zabrze wygrał z Koroną Kielce 3:0. Bramki dla “Trójkolorowych” zdobywali Igor Angulo x2 oraz Łukasz Wolsztyński.

Trener Marcin Brosz w porównaniu do poprzedniego spotkania z Wisłą, dokonał w składzie kilku zmian. Wykartkowanego Borisa Sekulića zastąpił Adam Arnarsonem. W wyjściowej jedenastce pojawił się także Szymon Matuszek pełniący rolę kapitana. Obok Igora Angulo zagrał, powracający po przymusowej pauzie, Jesus Jimenez. W kadrze meczowej nie było za to już Szymona Żurkwoskiego.

Obydwie drużyny już od pewnego czasu były spokojne, jeśli chodzi o kwestię utrzymania w Lotto Ekstraklasie. Można było zatem spodziewać się trochę piknikowego spotkania. Piłkarze od pierwszego gwizdka Łukasza Szczecha podeszli jednak poważnie do swoich obowiązków, dzięki czemu widzowie zgromadzenie na Suzuki Arenie, byki świadkami ciekawego widowiska. Lepiej prezentowali się zabrzanie, którzy przeprowadzili kilka składnych akcji. Blisko zdobycia bramek byli Jimenez, Zapolnik oraz Gvilia. Jesus pędził w asyście obrońcy na bramkę rywali, ale zakończył akcję zbyt lekkim strzałem. Podobnie było po uderzeniu Zapolnika, który w 26 min zmienił kontuzjowanego Arnarsona. Kamil z bliskiej odległości główkował, jednak bramkarz Korony popisał się i tym razem refleksem. Natomiast strzał Vako z kilkunastu metrów trafiło wprost w ręce golkipera gospodarzy. W końcowych fragmentach pierwszej odsłony nieco żwawiej zaatakowali kielczanie. Lecz poza niecelnymi uderzeniami z dystansu nie zagrozili bramce Martina Chudego. Tak więc, w pierwszych 45 minutach goli na Suzuki Arena nie oglądaliśmy.

Po zmianie stron pierwsza ruszyła Korona, a właściwie Jukić. Piłka po strzale Bośniaka otarła się o siatkę z zewnętrznej strony bramki. Kolejnym dobrym uderzeniem popisał się Żubrowski. Futbolówka zmierzała tuż przy słupku świątyni Chudego, ale Słowak znakomicie interweniował. Zabrzanie odpowiadali kombinacyjnymi akcjami, aczkolwiek nie robili tego z taką częstotliwością jak do przerwy. Przewagę w polu miał tych fragmentach meczu Korona, a jednak to Górnik objął prowadzenie. Po zagraniu ręką jednego z zawodników gospodarzy arbiter odgwizdał rzut wolny. Do bramki było ok. 18 m, a futbolówkę ustawił Igor Angulo. Jego uderzenie zahaczyło jeszcze o kielecki mur i po rykoszecie zaskoczyła Miśkiewicza. Kilkanaście minut później Angulo, po dograniu Wolsztyńskiego, po raz drugi ulokował piłkę w sieci, jednak zrobił to z pozycji spalonej, co udowodniła analiza Var. Co się odwlecze… choć to nie Igor, a Łukasz Wolsztyński zdobył drugiego gola dla Górnika. Zapolnik kapitalnym prostopadłym podaniem znalazł Wolsztyna w polu karnym rywali, Łukasza krwią pokonał golkipera Korony. To nie był koniec popisów zabrzan. Dosłownie na sekundy przed końcem Angulo precyzyjnym strzałem przypieczętował rezultat spotkania. Po chwili Łukasz Szczech zakończył zawody.

Po tym zwycięstwie sezon 2018/19 kończymy z 46. punktami na 3 miejscu w grupie spadkowej. 

Korona Kielce – Górnik Zabrze 0:3 (0:0)

0:1 – Angulo, 69′
0:2 – Wolsztyński, 87′
0:3 – Angulo,90+2′

Korona: Miśkiewicz – Rymaniak, Tiamm, Malarczyk, Gardawski (79′ Gnjatić), Petrak, Żubrowski, Skrzecz, Arveladze (58′ Szelągowski), Jukić, Soriano (74′ Pucko)
Rezerwowi:
 Osobiński – Kovacević, Gnjatić, Kosakiewicz, Pucko, Szelągowski
Trener: 
Gino Lettieri

Górnik: Chudy – Arnarson (26′ Zapolnik), Wiśniewski (76′ Ambrosiewicz), Suarez, Bochniewicz, Gryszkiewicz – Matras, Matuszek (60′ Wolsztyński), Gvilia – Jimenez, Angulo
Rezerwowi:
 Loska –Zapolnik, Wolsztyński, Kubica, Ambrosiewicz
Trener: Marcin Brosz

Sędzia: Łukasz Szczech
Żółte kartki: Skrzecz – Wiśniewski
Widzów: 6258

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl