Kogut dla Prezesa

Sobol  -  4 lutego 2014 17:53
931

nakoulma-kogut

Sezon transferowy powoli dobiega końca, zarówno w Europie jak i w kraju wystrzałowych transferów nie było. Uzupełnianie składów, kosmetyczne retusze, nic co, by wzbudziło większe emocje. „Nawet” Legia, która jest z Warszawy nie wzmocniła składu i na takowe ruchy raczej się nie zanosi. Było jednak coś , co rozpalało wyobraźnię dziennikarzy, budziło irytację kibiców, momentami stwarzało atmosferę niezdrowej sensacji. Zapewne, wszyscy domyślają się o czym i o kim piszę.

Sprzedawanie „Prezesa” jak co roku, od czasu, gdy został piłkarzem Górnika stało się tematem dyżurnym na łamach większości sportowych gazet i nie tylko. Zmiana przynależności klubowej przez Nakoulmę skutecznie podzieliła również kibiców Górnika. Z jednej strony grupa zagorzałych fanów optowała za pozostaniem zawodnika przynajmniej do czerwca licząc, że wniesie jeszcze wiele do gry w walce o czołowe pozycje w obecnym sezonie, druga nie mniej liczna, a może liczniejsza za wszelką cenę oczekiwała sprzedaży piłkarza za godziwą cenę, która z każdym dniem malała, im bliżej było do końca kontraktu. Atmosferę podsycały media informując o prowadzonych rozmowach, nagłych zwrotach akcji, trzy grosze do tego dorzucił rzecznik prasowy klubu i wszyscy czekali na zamknięcie okienka transferowego w Turcji odliczając minuty i co? Nic się nie wydarzyło, bo wydarzyć się nie mogło. Besiktas pozostał jedynie wspomnieniem a domniemaną przeprowadzkę do Chin należy między bajki włożyć.

Prejuce Nakoulma ma swoją wizję i swoje marzenia, wie, gdzie chce grać i jak dalej kierować swoją karierą. Nie jest tak, że pieniądz stanowi dla niego wyłączny wyznacznik działania, bo, gdyby tak było od roku biegałby po rosyjskich boiskach. On po prostu chce grać, by piłka i życie sprawiały mu radość i dawały jak najwięcej satysfakcji. Nie jest również niczym szczególnie wyjątkowym, że za wykonaną dobrze pracę oczekuje wynagrodzenia, na które się umawiał podpisując umowę. Czy ktoś z nas zachowuje się inaczej? Przypomnijmy sobie, ile ten zawodnik wniósł do drużyny od momentu, kiedy się pojawił. To on przyciągał wzrok w wielu meczach, jemu bito brawo po niekonwencjonalnych zagraniach i bramkach zarówno w Zabrzu jak i w innych miastach. Od niego dziennikarze zaczynali rozmowę o Górniku i zaczynają do dzisiaj. Zarzucano mu, że nie podchodzi do trybun po zakończonym meczu, nie wymienia piątki z kibicami, nie cieszy się tak jak powinien, pewnie, zawsze jest przyjemnie, gdy czuje się więź zawodnika z kibicem i utożsamia z ukochanym klubem, ale wolę już tak bez udawania i jego dobrą grę, niż całowanie herbu przez niektórych graczy, którzy za moment odpuszczali mając świadomość jaką krzywdę robią kibicom np. w derbach.

Dzisiaj, gdy czytam teksty niech już Nakoulma odejdzie, da klubowi zarobić, jest niepotrzebny, zarabia dużo za dużo, jest mi zwyczajnie po ludzku przykro. Nie jest winą piłkarza, że ma konstrukcję kontraktu taką jaką ma. Zarząd klubu zgodził się na podpisanie umowy w takim, a nie innym kształcie. To nie Prejuce jest winny, że klub jest zarządzany tak jak jest, a transfery to wymodlony finansowy dar od Boga, bo, inaczej trudno pozyskać niezbędne dla klubu środki finansowe. Dlatego czas porzucić te złośliwości i zaglądanie zawodnikowi w kieszeń, która, póki co i tak nie jest pełna lepiej skupić się na jego grze w rundzie wiosennej. Jestem przekonany, że swoją grą dostarczy nam jeszcze wielu pozytywnych emocji i wzruszeń, być może nie tylko do czerwca.

Dla Zarządu, natomiast to kolejne ostrzeżenie, na wizjach i domniemanych chęciach nie zbudowano nic, wirtualne wpływy finansowe okazały się jedynie mrzonkami a licencyjna czarna rzeczywistość stoi tuż za progiem, a w marcu zacznie pukać. Warto o tym pamiętać w przededniu inauguracji rundy wiosennej. Rundy, która w co mocno wierzę zakończy się dla nas na pudle i po raz pierwszy od lat zdobędziemy coś istotnego po latach posuchy i przeżywanych rozczarowań. Jestem też przekonany, że nasz Prezes dostanie nie jednego koguta i nie raz jeszcze stadion nagrodzi go oklaskami.

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM KIBICA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Onet.pl