Kibice Górnika powinni pamiętać o Gołosiu!

Torcidos  -  13 maja 2015 17:32
0
804

konrad_golos_gornik_470Konrad Gołoś w Górniku grał tylko jeden sezon, strzelił jednego gola, a zasługuje na więcej szacunku, niż ¾ piłkarzy, którzy przewinęli się przez Zabrze. Bo czasami zwykły ludzki gest znaczy więcej niż kilka bramek w sezonie. On swoją uczciwością to potwierdził.

Gołoś grał w Górniku w sezonie 2007/08, gdy na rok został wypożyczony z Wisły. W Krakowie, gdzie była mega paka piłkarzy, zbierający swoje doświadczenie Konrad nie miał szans, żeby przebić się do pierwszego składu, więc wypożyczenie było najlepszym wyjściem na wszystkich. – Transfer do Górnika był strzałem w dziesiątkę. [youtube id=”SLIw_GVjT7w” align=”center” mode=”normal”]

Gdy był w pełni zdrów, to błyszczał. Runda jesienna Gołosia była wyśmienita, co zaowocowało nawet w powołanie do reprezentacji Polski od Leo Beenhakkera. Konrad miał ten największy atut, że piłka mu nie przeszkadzała przy nodze. Z resztą gdybyśmy mieli wybrać najlepszych dryblerów Górnika w ostatnich latach, to obok Prejuce Nakoulmy i Andrzeja Iwana, wybralibyśmy właśnie jego.[youtube id=”FZBm30eGFps” align=”center” parameters=”https://www.youtube.com/watch?v=FZBm30eGFps”]

Jasnym więc było, że Górnik będzie chciał wykupić Gołosia z Wisły. Jednak wtedy zaczęły się problemy z kolanem i potrzebna była operacja. A po niej kolejny cios. Podczas rehabilitacji został ugryziony przez kleszcza i zachorował na boreriozę. Kariera utalentowanego skrzydłowego Górnika stanęła pod znakiem zapytania.

Górnik nie zdecydował się na wykupienie Gołosia i ten wrócił do Wisły. Jednak znów ból w prawym kolanie uniemożliwiał grę w piłkę. Były potrzebne kolejne operacje i przez dwa lata Konrad zagrał tylko w trzech spotkaniach rezerw Wisły. Po sezonie wygasł mu kontrakt.

Tu dochodzimy do najważniejszej części. Adam Nawałka, który awansował z Górnikiem do Ekstraklasy, zaprosił Gołosia na testy do Zakopanego. Po dwóch sparingach trener był na tyle zadowolony, że z miejsca chciał podpisać kontrakt z 27-letnim skrzydłowym. A ten zrezygnował, bo chciał zachować się uczciwie. Podczas testów prawe kolano dało o sobie znać i Gołoś wiedział, że nie będzie mógł pomóc Górnikowi. W chwili, gdy miał przed sobą gotowy kontrakt do podpisania.

Mógł podpisać umowę, a potem się leczyć przez rok, patrząc tylko, jak co miesiąc wypłata przychodzi na konto. Na taki układ poszłoby większość piłkarzy i co do tego nie mamy wątpliwości. Dlatego warto docenić za to Konrada.

Po rezygnacji z gry w Górniku, Gołoś definitywnie zakończył zawodową karierę. I tu także niejeden piłkarz by się załamał, ale akurat wychowanek Zrywu Chódowa mają więcej oleju w głowie. Został menadżerem piłkarskim, a nawet próbował swoich sił w dziennikarstwie. Szczęście w nieszczęściu, że trafiło akurat na niego. Od dwóch lat amatorsko kopie także piłkę w IV lidze w zespole Orzeł Piaski Wielkie. Konrad, my pamiętamy, za to wielki szacun!

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM ŻABOLA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: wp.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments