Karuzela trenerska w Zabrzu wystartowała? Kto czeka na propozycję?

Milo  -  23 lutego 2016 09:12
0
1100

ojrzynski2_gornik_legia_1516

Górnik Zabrze zamyka już dno ligowej tabeli. Rywale „odjeżdżają”, a w jakości gry drużyny nie widać żadnej poprawy, a nawet jest jeszcze gorzej niż było. Jak się okazuje ważą się losy trenera Leszka Ojrzyńskiego. Postanowiliśmy sprawdzić kto jest gotowy, aby wskoczyć na trenerską karuzelę.

Sezon 2015/16 w Górniku rozpoczął Robert Warzycha wraz z Józefem Dankowskim. Jakby na to nie patrzeć, nie miał żadnych wzmocnień, a o napastnika prosił się niemal od roku. Inaczej wygląda pobyt w Zabrzu Leszka Ojrzyńskiego. Na dzień dobry dostał 6 transferów, a w przerwie zimowej kolejne 6. No właśnie tylko co z tego, jak Górnik nawet na moment za jego kadencji nie wyszedł ze strefy spadkowej. Drużyna Górnika stała się ekipą oldbojów.

Co oni robili w tej Hiszpanii? – niosło się po stadionie Górnika.
Jak to co? Opalali się – odpowiadali jedni.
Brać ich na szychtę i niech fedrują na grube – gibko łoboczom jak wyglono blank ciynzko robota – dopowiadali inni.
– Nagle słychać głos. Zmiana trenera potrzebna! – w tej kwestii wszyscy byli już zgodni.

No właśnie zmiana trenera. To byłoby niemal historyczne, bo już trzeci trener prowadziłby Górnika w jednym sezonie. Rozsądek podpowiada, że wyrzucać trenera już po dwóch kolejkach po przepracowanym okresie przygotowawczym to spore ryzyko. Z drugiej strony, jeśli nie będzie żadnego wstrząsu i dalej tak będzie wyglądała gra Górników, to zabrzanie mogą szykować się na występy w 1 lidze.

Lista trenerów czekających na propozycje:

– Tomasz Wałdoch
– Artur Płatek
– Tomasz Hajto
– Mariusz Rumak
– Franciszek Smuda
– Maciej Skorża
– Kazimierz Moskal
– Dariusz Wdowczyk

Jeśli miałby przyjść nowy szkoleniowiec to głównym zadaniem będzie oczywiście utrzymanie Górnika w najwyższej klasie rozgrywkowej. Trzeba pamiętać, że nie każdy trener chce zostać strażakiem. Sprawa jest prosta: Kiedy uda się utrzymać drużynę – będziesz bohaterem, ale kiedy przydarzy się spadek – wpisujesz to w swoje CV, a to może mieć wpływ na dalszą karierę. Nie będzie już komfortu pracy, bo najważniejsze są wyniki, a jeśli ich nie ma, to robi się bardzo nerwowo. W dodatku odejście Ojrzyńskiego będzie wiązać się z kolejnymi niemałymi kosztami, bo jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez 1,5 roku.

Tomasz Wałdoch „niemiecki styl”: Pracę z juniorami ma opanowaną od samych podstaw, jeśli odmładzać zespół (a jest to konieczność) to właśnie z takim trenerem. To również dzięki niemu do Zabrza trafili Olkowski, a później Milik. Miał też wpływ na losy Skorupskiego. Trzeba pamiętać, że to trener bez doświadczenia w seniorskiej piłce. Nie ma za bardzo czasu na eksperymenty, choć z drugiej strony wizja spokojnego budowania drużyny tak jak w przypadku Zagłębia może być kluczowa. Tomek niejednokrotnie potwierdza, że jeśli zostanie złożona konkretna propozycja z pewnością ją rozważy. Byłby to dla niego prawdziwy test w seniorskiej piłce. Górnikowi jeszcze nie odmówił, jak byłoby tym razem?

Artur Płatek „dookoła świata”: Europa, Ameryka Północna i Południowa taka rola skauta w Borussii Dortmund. Artur na co dzień ogląda chyba wszystkie style gry w piłce nożnej. W swojej pracy przez bardzo długi czas mógł obserwować czołowego trenera na świecie, czyli Jurgena Kloppa. Doświadczenie w seniorskiej piłce? Swego czasu wprowadził do ekstraklasy Jagiellonię Białystok. Przy tym namówił nawet Tomka Wałdocha na wznowienie kariery. Po dobrej jesieni w ekstraklasie nadszedł kryzys, a głową za wyniki zapłacił właśnie Płatek, choć nie dostał żadnych wzmocnień o które zabiegał. W Cracovii mu się nie powiodło. W Pogoni Szczecin (Portowcy grali wówczas w I lidze) udało mu się zbudować ciekawą drużynę, ale po zakończeniu sezonu odszedł. Jak sam przyznał, nie potrafił nauczyć się polskiego myślenia i budowania relacji z polskimi działaczami. Później był szalony epizod w Warcie Poznań, gdzie klub nie miał wizji rozwoju. W Górniku przez jakiś czas pełnił już funkcję szefa skautingu. Za jego kadencji do Górnika przyszli Milik, Nakoulma, Olkowski czy Słowacy. Już ponad 4 lata Płatek nie prowadził żadnego zespołu w zamian zbierał doświadczenie właśnie w Borussii Dortmund, a latem doradzał Piastowi Gliwice przy transferach. Jak sam przyznaje, gdy pojawi się tylko oferta rezygnuje z pracy skauta w Borussii Dortmund. Zapowiada też, że ma w swoim notesie nazwiska zaobserwowanych piłkarzy, których zostawia na swój powrót na ławkę trenerską.

Tomasz Hajto „Gianni na ławce”: Tomek swój debiut na ławce trenerskiej przeżył z Jagiellonią. I z pewnością swojego pobytu w Białymstoku nie musi się wstydzić. Drużyna potrafiła wygrywać z najlepszymi, ale przytrafiały się wpadki z tymi słabszymi. Jak sam przyznał. – Odchudziłem kadrę zespołu, postawiłem na młodych zawodników. Kilka dotkliwych porażek spowodowało, że Hajto po zakończeniu sezonu opuścił Białystok. Po przygodzie z Jagiellonią, Hajto zdecydował się być strażakiem w Tychach. Już przed przyjściem obrona I-ligi ligowego bytu była wyczynem godnym. Jak się okazało Hajto nie pomógł, a drużyna z przytupem spadła do II-ligi. Dla samego Hajty byłby to pewien rodzaj sprawdzianu, w którą stronę iść. Utrzymanie Górnika uciszyłoby krytyków, natomiast spadek chyba przekreślałby karierę trenerską. Czy byłby w stanie zaryzykować podjęcia się tego zadania?

Mariusz Rumak „Trenerski rollercoaster”: Do pewnego momentu jego kariera trenerska w Lechu układała się dobrze, ale później wszystko się posypało, a zespół złapał dołek. Dorobek z Lechem to dwa razy wicemistrzostwo Polski. Najwięcej kibice mieli pretensji za fatalne występy w europejskich pucharach. Inaczej sprawa wyglądała w Zawiszy, którego objął, gdy ten grał jeszcze w Ekstraklasie. Rumak do Bydgoszczy przyszedł we wrześniu, ale dopiero po przepracowaniu pełnego okresu przygotowawczego wyprowadził Zawiszę z ogromnego dołka. Ostatecznie nie udało mu się utrzymać Bydgoszczy w najwyższej klasie rozgrywkowej. Na zapleczu Ekstraklasy Zawiszę zostawił na 5 miejscu, gdzie w 7 meczach jego zawodnicy wywalczyli 11 punktów. Jak sam przyznawał, nie widział możliwości by z powrotem awansować z Zawiszą do Ekstraklasy. Rumak czeka na swoją szansę z najwyższej klasy rozgrywkowej.

Maciej Skorża „Największe doświadczenie”: To właśnie doświadczenie wydaje się być najmocniejszą stroną Skroży. Ma za sobą prace w Legii, Wiśle, a ostatnio Lechu. Na swoim koncie trenerskim ma zdobyte trzy mistrzostwa Polski, do tego dochodzą liczne sukcesy w innych rozgrywkach. Od 12 października 2015 pozostaje bez pracy. Sam przyznaje, że wróci na ławkę trenerską, jeśli będzie zainteresowany pracą w danym klubie. Problemem przy zatrudnieniu tego typu trenera mogą być wygórowane oczekiwania finansowe, a także zajmowane miejsce w tabeli.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments