Kapelan Górnika typuje zwycięstwo w derbach. “Myślę, że okażę się dobrym prorokiem”

Spark  -  5 kwietnia 2015 06:49
1244

ks_bogdan_reder

– W szatni raczej staram się pytać o sprawy meczowe. Co piłkarz przeżywał, kiedy wykonywał rzut karny, czy też, gdy doznał kontuzji. Staram się podtrzymać wszystkich na duchu – mówi w wywiadzie dla Roosevelta81.pl ksiądz Bogdan Reder, kapelan Górnika Zabrze.

Roosevelta81.pl: Rozgrywanie meczów w okresie świątecznym w Wielką Sobotę oraz Lany Poniedziałek chyba nie jest najlepszym rozwiązaniem. Włosi grają tylko w sobotę.

Ks. Bogdan Reder (kapelan Górnika): – Dobrze, że w Wielki Piątek nie odbywają się u nas żadne mecze, a trzeba przypomnieć, że kiedyś były tego dnia rozgrywane. Jeśli związek podjął taką decyzję, że kolejka ligowa w święta ma być rozgrywana w dwa dni, to tak musi być. Tutaj dużo do powiedzenia ma też stacja telewizyjna, więc trzeba to zrozumieć, bowiem wszyscy patrzą na pieniądze. Co do piłkarzy, to jak ktoś chce, może to pogodzić, jeśli oczywiście jest osobą wierzącą. Z tego, co wiem, to jest dobrowolność w drużynie, więc każdy ma tę godzinę wolnego, aby wziąć udział w nabożeństwie, a zgrupowanie jest dopiero później. W szatni Górnika jest wielu takich, którzy praktykują. Mogą więc pójść do kościoła, zjeść obiad z rodziną i najbliższymi, a dopiero później koncentrować się już na samym meczu.

Na Wilczy (dop. red. wieś w powiecie gliwickim, w gminie Pilchowice), gdzie jest ksiądz proboszczem, kibiców Górnika chyba nie brakuje? Rozmawia ksiądz z nimi o meczach drużyny z Zabrza?

– Oczywiście. Zdarza się, że rozmawiamy bardzo często. Z kilkoma jeżdżę samochodem na mecz. Na Wilczy jest wielu sympatyków Górnika.

A jak wielu fanów ma Górnik wśród kapłanów?

– Też ich nie brakuje. Jest kilku bardzo wiernych fanów. Są to m.in. ks. Damian Gajdzik z parafii Świętego Floriana w Chorzowie, który pochodzi z Przyszowic, ks. Zygmunt Klim z parafii Świętej Anny w Katowicach-Janowie, ks. Tomasz Nowak, zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Katowickiej, który często jeździ na mecze z niepełnosprawnymi dziećmi. Nie wiem, czy kogoś nie pominąłem, ale jest nas pięciu-sześciu, którzy bardzo mocno kibicują Górnikowi.   

Jak księdzu udaje się pogodzić posługę kapłaństwa z kibicowaniem?

– Jestem kapłanem już 27 lat. Już wcześniej kibicowałem Górnikowi i jeździłem na jego mecze. Później nadal jeździłem jako wikariusz. Staram się nie opuszczać meczów, o ile to możliwe. Jeśli są więc wolne chwile, albo jak teraz, że mogę sobie znaleźć zastępstwo, to jestem na meczach. Są jednak takie dni, kiedy nie mogę. Zabrakło mnie na przykład na ostatnim meczu z Podbeskidziem w Zabrzu. Miałem wtedy rekolekcje i oglądałem jedynie mecz w telewizji. Na najbliższe spotkania z Ruchem i Wisłą pojadę. Jako proboszcz potrafię to sobie poustawiać. Godziny wieczorne najbardziej mi odpowiadają. Mecze Górnika to moja wielka pasja. Traktuję to jako hobby, odpoczywam wtedy po mojej posłudze. Wiadomo, że każdy człowiek potrzebuje odpoczynku.

Niektórzy piłkarze czynią znak krzyża wchodząc na murawę. Jak to ksiądz ocenia i jak jest przyjmowany w szatni Górnika przez piłkarzy?

– To, że zawodnik przeżegna się przy wejściu na murawę, jest bardzo fajne. To jest indywidualna decyzja każdego piłkarza. W szatni zespołu bywam często. Na spokojnie zawsze sobie porozmawiamy. Przez te wszystkie lata zawsze było mi bardzo miło. Oczywiście są gracze mniej wierzący, ale nigdy to nie przeszkadzało w jakichkolwiek kontaktach. Z jednymi graczami więcej porozmawiam, z drugimi mniej.  

Na jakie tematy rozmawia ksiądz z piłkarzami?

– Zdarzają się różne sytuacje. W szatni raczej staram się pytać o sprawy meczowe. Co piłkarz przeżywał, kiedy wykonywał rzut karny, czy też, gdy doznał kontuzji. Staram się podtrzymać wszystkich na duchu. Wiąże się to też z moją modlitwą za drużynę. Ostatnio na przykład rozmawiałem z Mariuszem Przybylskim, który nie gra od dłuższego czasu. Jestem z drużyną mocno zżyty. Ostatnio zadzwonił do mnie Szymon Skrzypczak i poprosił, abym w czerwcu udzielił mu sakramentu małżeństwa. Oczywiście zgodziłem się. Przyjechał mnie odwiedzić, porozmawialiśmy o jego karierze, młodości. Było niezwykle sympatycznie.

W poniedziałek derbowe starcie z Ruchem, czyli wiadomo, jak istotne jest te spotkanie. Bardzo długo czekamy na zwycięstwo przed własną publicznością. Czy uda się przełamać tę złą serię w Lany Poniedziałek?

– Typuję zwycięstwo Górnika 2:0. Myślę, że w te drugie święto doczekamy się triumfu i okażę się dobrym prorokiem (śmiech).

Na koniec, w imieniu kibiców Górnika Zabrze życzymy wszystkiego dobrego i Wesołych Świąt.

– Ja również życzę wszystkim Wesołych Świąt.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: mikolajwilcza.katowice.opoka.org.pl