Jestem pewien, że kolano wytrzyma!

Pionek   21 czerwca 2018 16:51
4379

W trakcie przygotowań do nowego sezonu, mieliśmy okazję porozmawiać z zawodnikiem, którego już dawno nie widzieliśmy na boisku. Konrad Nowak leczył dwie poważne kontuzje zerwania więzadeł krzyżowych w kolanie – czyli tych najgorszych dla sportowca, ale w wypadku tego zawodnika, jesteśmy pewni, że tym razem powrót w pełni się uda. Przedstawiamy rozmowę z “Kondziem”, pomocnikiem Górnika. 

W ciągu ostatnich dwóch sezonów, dwie poważne kontuzje, ciężko więc stwierdzić, że był to udany okres. Występy w Górniku właściwie epizodycznie.

– Tak, wszyscy wiemy co się stało. Muszę się z tym pogodzić, to już za mną. Jestem zdrowy, wszystkie badania pokazały, że kolano jest już w pełni zdrowe, przygotowuję się do sezonu. Chcę wreszcie zagrać cały sezon na wysokim poziomie. Cieszę się, że wracam na boisko.

W momencie, kiedy przydarzyła się druga kontuzja, miałeś myśli, że to już może być koniec? Że nie wrócisz już do piłki?

– Pierwszy moment to było niedowierzanie, poczułem w kolanie to, co za pierwszym razem i musiałem się z tym zmierzyć. Ale nie, nie było zwątpienia, pomagała rodzina, dziewczyna, koledzy z drużyny. Było ogromne wsparcie i wiedziałem, że dam radę, że sobie poradzę i mój powrót na boisko jest pewny.

Ciężka była rehabilitacja po operacji we Włoszech?

– Oczywiście, po takiej kontuzji trzeba pracować dwa razy mocniej. Żeby wrócić do stanu sprzed kontuzji, to bardzo ciężki, długi i żmudny proces, ale gdy się człowiek w to pełni zaangażuje to czas szybciej leci. Rehabilitowałem się w Fizjo-Ficie i doszło do kilku zmian, więcej uwagi poświęciliśmy na odbudowę mięśni oraz wszystkiego wokół tak, aby nic złego już z tym kolanem się nie mogło stać.

Chodziłeś na mecze Górnika podczas rehabilitacji, czy było to ponad twoje siły?

– Oczywiście, że byłem na spotkaniach, często na trybunach można było mnie zobaczyć. Byłem na każdym meczu od kiedy mogłem już chodzić, zdarzało się też, że schodziłem do chłopaków do szatni, żeby podtrzymać na duchu, pocieszyć po niepowodzeniach.

Jakaś mała taryfa ulgowa jeszcze obowiązuje w stosunku do Ciebie na treningach, czy już pełne obroty?

– Żadna taryfa ulgowa już obowiązywać nie może, zresztą sam bym tego nie chciał. Trzeba porządnie przygotować się do sezonu. Nie ma odpuszczania, a po rehabilitacji jestem pewny, że kolano wytrzyma.

Rehabilitowałeś się razem z Rafałem Wolsztyńskim, przeszliście operacje we Włoszech, we dwójkę było raźniej?

– Rafał też się zdecydował na operacje we Włoszech i to była bardzo przyjemna wiadomość. Spędziliśmy sporo czasu razem, jeździliśmy na konsultacje.

Jest jakieś rozczarowanie wynikiem z tego sezonu. Czwarte miejsce, choć długo była szansa na marzenia o mistrzostwie. Poprzednie 2-3 sezony tak dobre w wykonaniu Górnika przecież nie były.

– Nie, te czwarte miejsce przyjęliśmy z uśmiechem na twarzy, wiadomo, że zawsze może być lepiej, ale koniec końców ten wynik można uznać za wielki sukces i jesteśmy z niego zadowoleni.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl