Jagiellonia – Górnik. Zostawić po sobie dobre wrażenie

Torcidos  -  13 grudnia 2014 05:49
707

radosc2_Górnik_Pogoń_1415

W ostatniej kolejce tego roku Górnik powalczy na najdalszym wyjeździe, a dokładniej w Białymstoku, gdzie zmierzy się z miejscową Jagiellonią. Po mocnych “bęckach” od Lecha i Legii, podopieczni Roberta Warzychy będą mieli dobrą okazję, żeby udać się na świąteczną przerwę w dobrych humorach, a przede wszystkim, aby umocnić się w górnej części tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Będzie to jednak niesłychanie trudne, bo to właśnie “Jaga” jest minimalnym faworytem.

Jagiellonia ma w tym sezonie dwa oblicza. Pierwsze to drużyna, która gra tak, że ręce same składają się do oklasków. Kto stanie jej na drodze, ten zazwyczaj nie  kończy zbyt dobrze. Drugie oblicze jest natomiast bardziej aktualne. Zespół Michała Probierza nie wygrał żadnego z pięciu meczów i ponownie zadaje się pytania, jaka naprawdę jest ta Jagiellonia? Chyba prawda jest gdzieś pośrodku, bo ani nie jest na tyle dobra, aby walczyć o najwyższe cele, ani na tyle słaba, żeby tułać się w dolnej części tabeli. Jakiej więc spodziewać się w sobotę Jagiellonii? Raczej tej lepszej, bo każda seria musi się skończyć, a to jest przecież ostatni mecz przed własną publicznością w tym roku. Widać jednak wyraźnie, że ekipa Michała Probierza złapała zadyszkę podobnie jak nasz zespół. W drużynie rywali zabraknie Michała Pazdana. To niby tylko jeden zawodnik, ale w tym miejscu należy napisać aż jeden, ponieważ gra defensywna bez dobrze znanego nam wszystkim gracza traci bardzo dużo. Trzeba to więc wykorzystać i zagrać skutecznie.

Z tym jednak ostatnio jest problem. Dwa mecze wystarczyły, aby Górnik ponownie drżał o swój byt w pierwszej ósemce. Atmosfera jest niepokojąca, bo przegrać z Lechem i Legią to nie jest żaden wstyd. Jednak przegrać tak wysoko, aby się skompromitować to dwa różne bieguny. W tych dwóch meczach zabrzanie stworzyli sobie może pół dobrej sytuacji i to wszystko. Najbardziej kuleje defensywa, dlatego tak mocno cieszy wszystkich powrót do składu Błażeja Augustyna. Prawdopodobnie będzie on tworzyć linię defensywy wraz z Adamem Danchem i Mariuszem Magierą, bo z kadry wypadają kontuzjowany Dominik Sadzawicki i pauzujący za żółte kartki Seweryn Gancarczyk. Z kadry wypadł także młody Konrad Nowak, który znów złapał kontuzję. Natomiast w ich miejsce oprócz wspomnianego Augustyna wskoczyli: Dzikamai Gwaze oraz Maciej Mańka.

Co przemawia za Górnikiem? Pięć jesiennych zwycięstw na wyjazdach. Dla niektórych może to być ostatni mecz w “Trójkolorowych” barwach, więc mobilizacja przed zimową przerwą powinna być spora. Zabrzanie w przypadku zwycięstwa mogą wskoczyć nawet na najniższy stopień ligowego podium. Jednak po myśli muszą ułożyć się pozostałe spotkania. W najgorszym wypadku Górnicy zakończą rok na siódmym miejscu w ligowej tabeli. Jeśli mielibyśmy brać pod uwagę sytuację w jakiej znajduje się nasz klub, to ten wynik i tak jest ponad stan. Liczymy na ostatnią tegoroczną walkę, po której zawodnicy udają się na zasłużone urlopy. Aby wigilijny karp smakował wszystkim lepiej, potrzebne jest zwycięstwo.

Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze, sobota 12 grudnia, godz. 15:30, sędziuje Tomasz Musiał (Kraków)

Przypuszczalne składy

Jagiellonia: Drągowski – Baran, Madera, Wasiluk, Straus – Tuszyński, Grzyb, Tymiński, Gajos, Frankowski – Piątkowski.
Trener: Michał Probierz

Górnik: Steinbors – Danch, Augustyn, Szeweluchin – Gergel, Sobolewski, Iwan, Kosznik – Jeż, Madej – Zachara
Trener: Józef Dankowski

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl