
To był dziwny, emocjonujący i szalony mecz. Górnicy zagrali nieźle, do końca walczyli, ale ostatecznie przegrali 2:3. W niedzielnym spotkaniu kibice zobaczyli dwa "swojaki". Najpierw w wykonaniu Grendela, a następnie Pazdana. "Jaga" była skuteczniejsza w kluczowych momentach i w ten sposób zapewniła sobie udział w europejskich pucharach.
Zabrzanie rozpoczęli spotkanie z wielkim animuszem i raz po raz groźnie atakowali. Bardzo dobry strzał Grendela z dystansu i tylko świetna interwencja Drągowskiego, który zdołał odbić piłkę na rzut rożny, uratowała gospodarzy. Kiedy wydawało się, że bramka dla Górnika jest kwestią czasu, "Jaga" wyprowadziła kontrę. Dośrodkowanie z lewej strony i Grendel posłał futbolówkę do własnej bramki. To była bardzo niefortunna interwencja. "Trójkolorowi" grali w piłkę, były niezłe akcje.
Ekipa Michała Probierza nie oddał jednak strzału a miała na koncie prowadzenie. Kolejna kontra i było 2:0. Tuszyński wpadł w pole karne i płaskim uderzeniem po rękawicy Kasprzika trafił tuż obok słupka. To jednak nie podłamało Górników. Dośrodkowanie Madeja, o piłkę walczył Jeż, ale to Pazdan pokonał swojego golkipera, co znów przywróciło wiarę na pozytywny wynik.
Po przerwie nadal Górnicy prezentowali się naprawdę nieźle, ale Jeżowi dwukrotnie zabrakło precyzji. Najpierw z kilku metrów z ostrego kąta posłał piłkę obok słupka. Następnie idealnie wyłożył mu futbolówkę Sobolewski, ale tym razem piłka przefrunęła ponad poprzeczką. Później mecz zrobił się senny a na murawie niewiele się działo. "Trójkolorowi" cały czas mieli masę problemów z bardzo szybki Mackiewiczem. Po kolejnej kontrze i podaniu skrzydłowego "Jagi" w bardzo dobrej sytuacji przestrzelił Grzyb, a to mogłoby już zakończyć emocje. To wydawało się, że sprawił Romańczuk. Dośrodkowaniu z rzutu rożnego i gracz gospodarzy zupełnie niepilnowany wbiegł przed bramkę i mocnym uderzeniem głową nie dał szans Kasprzikowi.
Na pięć minut przed końcem z najbliższej odległości głową trafił Skrzypczak, który bardzo solidnie zapracował na swoje trafienie. Później scenariusz był trochę podobny jak w końcówce meczu we Wrocławiu. "Huknął" Przybylski, ale Drągowski zdołał odbić piłkę. Następnie po strzale głową debiutanta Piaseckiego gospodarzy uratowała poprzeczka. Arbiter doliczył aż sześć minut i choć było nerwowo, to gospodarze ostatecznie cieszyli się z trzech punktów i miejsca w europejskich pucharach.
Jagiellonia Białystok - Górnik Zabrze 3:1 (2:1)
1:0 - Grendel (sam.), 27'
2:0 - Tuszyński, 29'
2:1 - Pazdan (sam.), 31'
3:1 - Romańczuk, 79'
3:2 - Skrzypczak, 84'
Jagiellonia: Drągowski - Modelski, Madera, Pazdan, Straus - Romańczuk (84' Pawłowski (89' Tarasows)), Grzyb - Dzalamidze, Gajos, Mackiewicz (82' Frankowski) - Tuszyński.
Trener: Michał Probierz.
Górnik: Kasprzik - Danch, Szeweluchin, Magiera - Gergel, Sobolewski (58' Przybylski), Grendel, Kosznik - Jeż (76' Piasecki), Madej (76' Iwan) - Skrzypczak.
Trener: Józef Dankowski.
Żółte karki: Gergel, Jeż, Danch.
Widzów: 15 553.
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl






