Jagiellonia – Górnik 2:3. Piękny triumf w Barbórkę!

Milo  -  4 grudnia 2015 22:22
0
777

skrzypczak_piast_gornik_1516
Górnik, choć w „swoim” stylu bardzo szybko stracił gola, to wraca z Białegostoku z trzema punktami. Zabrzanie najpierw odrobili straty po trafieniach Skrzypczaka i Madeja. Kiedy w końcówce wyrównał Grzelczak zanosiło się na remis. Wtedy jednak świetnego gola na wagę triumfu zdobył Gergel. To pierwsza wygrana od lutego na wyjeździe, która sprawiła, że opuściliśmy ostatnie miejsce w tabeli!

W wyjściowym składzie zabrakło Sobolewskiego, który odczuwał jeszcze wtorkowy mecz z Piastem, kontuzjowanego Kosznika, także Kwieka. W ich miejsce Leszek Ojrzyński postawił na Dźwigałę Kurzawę oraz Słodowego.

Zabrzanie od samego początku mocno nastawili się na defensywę. Jak się okazało to nie popłaciło, bo już od pierwszych minut na tablicy wyników prowadziła Jagiellonia. Błąd popełnił Kurzawa, a znakomicie wykorzystał to Frankowski. Chwilę później boisko opuścił Grendel, który nabawił się kontuzji pachwiny. Początek meczu dla Górników układał się fatalnie. Nic nie wskazywało na to, że zabrzanie zdołają odrobić straty. Wtedy jednak był wrzut z autu. Piłkę złapał Słodowy, wrzucił daleko tuż przed bramkę, gdzie błąd popełnili rywale, a najprzytomniej zachował się Skrzypczak, który skierował ją do siatki.

To odmieniło przebieg gry, bo to podopieczni Ojrzyńskiego mieli przewagę i powinni objąć prowadzenie po rzucie rożnym. Dośrodkował Jeż, a Danch z kilku metrów uderzył celnie, ale nie na tyle dobrze skierował piłkę, że zdołał instynktownie ją odbić. To była stuprocentowa okazja. Kilka minut przed przerwą obudzili się miejscowi. Dośrodkowanie z lewego skrzydła, strzał głową Czernycha i Janukiewicz odprowadził tylko piłkę wzrokiem. Ta na szczęście trafiła w poprzeczkę i wyszła w pole. Do przerwy był remis.

Druga połowa była długo bardzo nudna, do momentu, aż Madej uprzedził Tarasovsa, kiedy „dziubnął” piłkę do przodu i pognał sam na pojedynek z Drągowskim. „Pan Piłkarz” pewnym uderzeniem wykorzystał sytuację sam na sam i „Trójkolorowi” prowadzili. Kilka chwil później szybko mogła odpowiedzieć „Jaga”, a techniczne uderzenie Mackiewicza było trochę niecelne.

Kiedy ekipa Probierza biła głową w mur, pomógł jej rzut rożny i fatalne zachowanie Szewluchina, który dostał piłką w głowę i dograł tuż przed bramkę do Grzelczaka. Ten musiał skorzystać z takiego prezentu. Po chwili powinno być jednak 3:2 znów dla Górnika, ale Sadzawicki w sytuacji sam na sam nie trafił w bramkę, a Jeż i Madej tylko złapali się za głowy. To jednak nie był koniec emocji. Dośrodkowanie z prawego skrzydła Sadzawickiego w pole karne, gdzie Gergel cudownie trafił z powietrza, co zapewniło nam bezcenne trzy punkty!

Jagiellonia Białystok – Górnik Zabrze 2:3 (1:1)
1:0 – Frankowski, 4′
1:1 – Skrzypczak, 22′
1:2 – Madej, 67′
2:2 – Grzelczak, 82′
2:3 – Gergel, 87′

Górnik: Janukiewicz – Słodowy, Kopacz, Danch, Szeweluchin, Kurzawa – Dźwigała, Grendel (11′ Jeż) – Gergel, Madej (88′ Cerimagić) – (80′ Sadzawicki) Skrzypczak
Trener: Leszek Ojrzyński

Jagiellonia: Drągowski – M. Baran, Madera, Tarasovs, Tomasik – Romanczuk, Góralski (73′ Grzelczak) – Frankowski, Czernych, Mackiewicz (80′ Sekulski) – Świderski (54′ Vassiljev).
Trener: Michał Probierz

Żółte kartki: Dźwigała, Madej.
Sędzia: Tomasz Kwiatkowski (Warszawa)
Widzów: 6734

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments