Jacek Wiśniewski: Zmiana trenera byłaby największą głupotą

Milo  -  3 maja 2017 17:01
9446

Jacek Wiśniewski mówi w wywiadzie dla Roosevelta81.pl, żeby dać szansę trenerowi Broszowi i lepiej ograć się młodym składem w I lidze jeszcze rok, niż zrobić awans i zaraz spaść. “Wiśnia” odniósł się także do wyobrażeń kibiców na temat jego osoby w szatni Górnika.

Roosevelta81.pl: Z poziomu boiska, jak za dawnych lat tylko trochę inny stadion.

Jacek Wiśniewski (były zawodnik Górnika):Bez różnicy. Zawsze byłem uczony czy to mecz pokazowy, czy nie – gra się dla Górnika. Tak jak powiedział Bolek Niesyto, to jest świątynia. Uważam, że piłkarze mogli przećwiczyć warianty, w piątek czeka ich mecz ligowy z Chojniczanką. Widać było, że jest to granie na ścianie, wchodzili po dwóch trzech zawodników z drugiej linii i te piłki były prostopadłe. Wiadomo, że robili to z nami “starszymi” i im to wychodziło oby wyszło też z Chojniczanką. Wydaje mi się, że to były jakieś schematy trenowane przez trenera Brosza. Mieli fajny sparing i w tym zabawę, też musieli pobiegać, pograć i pomyśleć. Młodzi są wybiegani, byliśmy zawsze o ten jeden dwa metry za późno, ale pokazaliśmy się z dobrej strony, kilka dobrych zagrań niektórych zawodników. Kto kiedyś grał w piłkę nie zapomina jak to się robi.

Na boisku najgłośniej było słychać Jacka Wiśniewskiego. Stwierdzamy, że taki stoper przydałby się Górnikowi.

To znaczy nie wiem czy przydałby się Górnikowi. Powtarzam, tak byłem uczony od małego i taki jestem. Nie ważne, że był to mecz charytatywny, oczywiście trzeba uważać żeby nie zrobić kontuzji. Nie ma skracania pola gry, wyjścia z linii obrony, ustawienia, krzyczenie – na boisku to się zawsze odzwierciedlało tym, że ktoś podsłuchał, ktoś był bliżej i pokrył, ktoś wybił piłkę, ktoś zagrał i to jest dobre, ale jeśli na boisku są “niemowy” to są straty, dlatego trzeba mądrze podpowiadać.

Czyta Pan czasami komentarze w internecie?

Nie, a co piszą?

Jacek Wiśniewski przydałby się w szatni, żeby skutecznie pobudzić piłkarzy.

Powiem tak, bo wszyscy robią ze mnie nie wiadomo kogo, że w szatni wziąłbym gwóźdź i ich wszystkich powbijał… nie, to są młodzi chłopcy, którzy będą zapierdzielać za Górnika, tylko trzeba dać im szansę, trzeba dać szansę trenerowi Broszowi. Starsi zawodnicy odeszli, taka decyzja i takie jest życie. To normalne w klubie piłkarskim, jedni odchodzą, a drudzy przychodzą i ci, co zostali muszą zapierdzielać za Górnika. O awans będzie ciężko, ale niech się ogrywają. Jeżeli z bezpośrednimi rywalami wygramy to uważam, że jest matematyczna szansa, chłopaki muszą wyjść z charakterem, zapierdzielać i nie odstawiać nogi… wtedy będzie dobrze.

Wyniki nie są najlepsze, niektórzy kibice domagają się zwolnienia trenera.

Ludzie kochani, kibic chce zawsze wygrywać. Całe życie szanowałem kibiców, obojętnie w jakim klubie grałem zawsze szanowałem, a kochałem tylko jednych – w moim klubie Górniku Zabrze. Zmiana trenera? Co to da? Trener Brosz już coś skomponował, próbuje coś robić i dajmy mu szansę. Nie będzie awansu? Dajmy mu rok… Co zmieni nowy trener? Przyjdzie w lecie i będzie znowu wszystko od nowa układał? Ściągnie 4, 5 zawodników i znowu będą musieli się ogrywać z całą drużyną? Obecnie brakuje tylko dwóch zawodników ogranych i będzie dobrze. Ale to dopiero w lecie, a teraz niech dograją chłopaki sezon, niech zrobią wszystko, co się da. Zmiana trenera byłaby największą głupotą, dla mnie bez sensu – nic to nie da.

Oglądał Pan ostatnie mecze? Coraz więcej młodych zawodników w kadrze.

I bardzo dobrze, że postawił trener na młodych. Danch to wspaniały człowiek, mój serdeczny przyjaciel, mam z nim bardzo dobry kontakt. Rozmawiałem z Adamem, no tak to jest, jeśli coś się kończy. Jest jeszcze młody niech zmieni otoczenie, niech zapierdziela i będzie OK, inni to samo, jeżeli decyzja trenera była taka, a nie inna – życie. Ludzie kochani, miałem jeszcze 1,5 roku w Cracovii kontrakt, zgłosiła się Wisła Płock i nawet się nie zastanawiałem. Jeżeli ktoś mnie nie chce, to na siłę tam nie zostaję.

Nikt się nie spodziewał, że I liga w teorii tak łatwa, w praktyce okazuje się bardzo  ciężka.

Powiem tak, lepiej ograć się tym młodym składem w I lidze jeszcze rok i zrobić awans niż wejść od razu i zaraz spaść. W ekstraklasie jest inna gra, nie ma takiej walki jak w I lidze. W najwyższej klasie rozgrywkowej więcej gra się schematami, tu natomiast jest “bij, a leć”, tak niektórzy z nami zdobywali bramki i wygrywali.

Widzi Pan jakiegoś młodego zawodnika, który jest gotowy wziąć ciężar gry na swoje plecy?

Marcin Brosz powiedział w ostatnim wywiadzie: “zawodnik jest dobry, jak jego ostatni mecz”. Oni muszą wiedzieć czy zagrali dobrze, oni muszą rano wstać z kimś porozmawiać, zawsze rozmawiałem z żoną, mówiłem o swoich błędach, zawsze zaczynałem od błędów nigdy się nie chwaliłem. Co z tego, że zrobiłem piękny wślizg i wygrałem 20 główek, a przegrałem 2:0. Najpierw trzeba poprawić błędy, później krok po kroku robić dobrą grę. Uważam, że Marcin ściągnie jeszcze jednego kreatywnego zawodnika, bo taki jest potrzebny i będzie dobrze.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl