Jacek Wiśniewski: To ostatni moment na przebudzenie Górnika

Milo  -  14 sierpnia 2015 16:21
715

wisniewski

Ktoś więc powinien w szatni Górnika pierdzielnąć ręką w stół. Może złapać jednego z drugim za łeb, potrząsnąć, powiedzieć: „obudźcie się”. Od dekad takie sprawy rozwiązywało się właśnie w ten sposób – mówi “Sportowi” Jacek Wiśniewski, były zawodnik Górnika.

Obecni zabrzanie to też Ślązacy, a w tym sezonie „polubili” przegrywanie. Jakby w myśl zasady: „Im lepiej (finansowo), tym gorzej (sportowo)”…

Jacek Wiśniewski (były piłkarz Górnika):  – Nie wiem, czy akurat o to chodzi. Dla mnie w Górniku wciąż jest wielu wartościowych piłkarzy. Nie zawodzą Słowacy, ciągną grę razem z „Madejowym”. Tyle że fatalne błędy zespół robi w ustawieniu defensywnym, i przy stałych fragmentach gry. Nie ma asekuracji, nie ma odpowiedzialności za siebie i za kolegę. Nie ma sportowej złości, nie ma wkurzenia, kiedy przydarza się błąd.

Już wiemy, że nie będzie kolejnego meczu pod rządami duetu Warzycha – Dankowski….

Nie wiem, czy to jest klucz do Górnika. Przecież nie wierzę, że Robert z Józkiem nie nakreślali chłopakom taktyki, sposobu grania, krycia przy stałych fragmentach. Pozostaje jednak kwestia realizacji tych założeń. A do tego potrzeba już tego „czegoś” w całej drużynie. Ktoś więc powinien w szatni pierdzielnąć ręką w stół. Może złapać jednego z drugim za łeb, potrząsnąć, powiedzieć: „obudźcie się”. Od dekad takie sprawy rozwiązywało się właśnie w ten sposób. A potem siadało się całym zespołem i waliło prosto w oczy, co jest nie tak. I nikt się nie obrażał, bo przecież chodzi o poprawę wyników.

Nowy prezes, nowy trener…. To może zadziałać?

– Na pewno to ostatni moment na przebudzenie Górnika. Ale łatwo nie będzie. W pucharowym meczu w Sosnowcu zabrzanie znów źle kryli. A Termalica przy stałych fragmentach będzie groźna – zwłaszcza po zakontraktowaniu Pavola Stano. Przecież – co po meczu Piotr Mandrysz słusznie podkreślał – już w I połowie spotkania z Zagłębiem, przy większej skuteczności, mogli załatwić sprawę.

Czytaj więcej w “Sporcie” lub na www.katowickisport.pl

Źródło: Sport
Foto: nz24.pl