Jacek Wiśniewski: Przelałem krew za Górnika

kesera  -  26 kwietnia 2013 07:01
929

wisniewski1_1213
Górnik nie potrzebuje zawodników, co przypływają statkiem, których na chwilę cumuje i odpływa –
mówi w wywiadzie dla “Przeglądu Sportowego” Jacek Wiśniewski, były piłkarz klubu z Roosevelta, który opowiada również o tym, że nigdy nawet nie pomyślał, by wymienić się koszulką z piłkarzem Ruchu.

Pan kiedyś przelał krew za Górnika?

Jacek Wiśniewski: – W debiucie, ale to był akurat mecz z Zagłębiem Lubin. Zapomniałem korków i od kolegi pożyczyłem buty Adidasa. O trzy numery za małe. W przerwie meczu krew z tych butów wylewałem, a koledzy śmiali się, że Adidas dobry, bo do każdej stopy się dopasuje.

Derby to…

Mecze, przed którymi i w ich trakcie dzieje się z człowiekiem coś dziwnego. Profesjonalista do każdego spotkania powinien podchodzić poważnie, bo gra o punkty i pieniądze, ale w derbach chodzi o coś więcej. Adrenalina skacze i zawsze iskry lecą. Ale proszę nie myśleć, że derby są brutalne. Życie jest bardziej brutalne niż derby. A jak się dostaje szkołę życia, to potem w takich meczach łatwiej się gra.

Bez żartów. Zagrałby pan w Ruchu, gdyby jeszcze był pan piłkarzem i dostał stamtąd ofertę?

Ja pierdzielę, co to za pytanie. Otwartym autobusem bym tam pojechał. A poważnie, to nigdy w życiu. Ruch i Piast to dwa kluby, w których nigdy bym nie zagrał. Zresztą stamtąd nigdy propozycji bym nie dostał. Wiśniewski i Ruch- to się gryzie. Szczerze powiedziawszy, nie potrafię do dziś zrozumieć, jak Piotrek Lech i Molek, którzy byli w Ruchu, mogli przyjść potem do Górnika. Ja bym tego kibicom, nie zrobił.

Lubi Pan kibiców. A podobało się panu, jak kiedyś za kadencji trenera Henryka Kasperczaka, przyszli na trening, obsztorcowali piłkarzy i kazali im założyć koszulki ze specjalnie przygotowanym napisem?

Pamiętam tamtą akcję i uważam, że kibice mieli prawo przyjść. Zresztą dostałem dokładną relację ze spotkania. Powiedzieli mi potem, że piłkarze ich rozczarowali, bo założyli te koszulki, nie stawiając żadnego oporu. Pokazali, że nie mają jaj. Zyskaliby więcej, gdyby się postawili. Może jeden czy drugi dostałby nawet z “plaskacza”, ale przynajmniej pokazałby charakter.

Wymienił się pan kiedyś koszulką z piłkarzem Ruchu?

Co to za pomysł? Nigdy mi nawet przez myśl nie przeszło, że mógłbym coś takiego zrobić. Ja to chciałbym mieć koszulkę Jerzego Gorgonia. Jak on był gwiazdą Górnika, na nocnik po drabinie wchodziłem, ale to był niesamowity gość.

Cały wywiad w Przeglądzie Sportowym.

źródło: Przegląd Sportowy
foto: weszlo.com