
19-letni Mateusz Grzybek z GKS-u Tychy znalazł się na celowniku Górnika. Oferta z Zabrza już się pojawiła, a zawodnika na łamach "Sportu" ocenia Jan Żurek, były trener GKS-u.
Mateusz Grzybek jest blisko Górnika. Jest pan zaskoczony?
Jan Żurek (były trener GKS-u Tychy): - Dlaczego? Im wcześniej zdolni piłkarze ze śląskich klubów będą trafiać do najlepszych, tym lepiej. A nie mówimy o chłopaku anonimowym, bo jest w reprezentacji młodzieżowej i od ponad dwóch lat gra w "dorosłej" piłce. Naprawdę nieprzypadkowo zrobiłem z niego kapitana drużyny. Dodam, że na początku grał głównie na prawej pomocy. Zrobiłem z niego bocznego defensora, ale grał też jako defensywny pomocnik. I dobrze, bo w tym wieku trzeba się rozwijać. Także poprzez grę na różnych pozycjach.
Poprzedni sezon to 22 mecze i jedenaście żółtych kartek. Sporo...
- Nie widzę w tym nic złego. Wręcz namawiałem Mateusza, by nieco "przyostrzył" grę. To, co wystarczało na piłkę juniorską, zwykle nie wystarczy w seniorach. Gra zdecydowanie, ale nie brutalnie. W ogóle, chłopak ma serce i charakter. Nigdy nie odpuszcza.
Poradziłby sobie w lidze?
- Jak nie zobaczymy, to się nie dowiemy. Na pewno nie jest jeszcze w pełni ukształtowanym piłkarzem. Musi więc ciężko pracować, bo wielu było takich, którzy kilka razy wyszli na boisko i pomyśleli, że tak już będzie zawsze. Mateusz ma "papiery", chce się rozwijać, nie miał problemów w szkole, pracuje indywidualnie. Czy może już zagrać w lidze? Urynowicz jest w jego wieku i zagrał. W Tychach przeszedł dobrą szkołę, wie co znaczy gra pod ciśnieniem, a umówmy się, dziś w Górniku zdecydowanej "jedynki" na tej pozycji nie ma. Z Magierą miałby problem konkurować, ale na prawej... Czasami trener po 2-3 treningach wie, że warto podjąć ryzyko i chciałbym, żeby tak się stało. Ale to zależy od Roberta Warzychy i chłopaka. Warunkami trochę przypomina Pawła Olkowskiego w tym wieku. Niech idzie tą drogą.
Źródło: Sport
Foto: gkstychy.info






