Gra w piłkę nożną jest spełnieniem moich marzeń

W.  -  8 sierpnia 2019 21:04
3938

Daniel Ściślak to młody, utalentowany zawodnik, który w krótkim czasie zdążył pokazać się z dobrej strony, zyskując sympatię i przychylność sympatyków czternastokrotnego mistrza Polski. Czy 19-letni piłkarz, który pierwsze kroki stawiał w Mosirze Jastrzębie pójdzie w ślady swojego kolegi Szymona Żurkowskiego, podążając ścieżkami jego kariery i powielając sukcesy?

W ubiegłym sezonie występowałeś w trzecioligowych rezerwach Górnika, dziś jesteś zawodnikiem pierwszej drużyny, to spory przeskok.
– Tak jest to duży przeskok, a zarazem duży krok do przodu w mojej karierze. Gra w tak wielkim  klubie jak Górnik Zabrze, występy w pierwszym zespole, to marzenie większości młodych zawodników, cieszę się, że doczekałem tego momentu.

Przeskok, jak również spełnienie Twoich marzeń i ambicji.
– Tak oczywiście. Gra w tak utytułowanym klubie, jak Górnik Zabrze, który jest bez dwóch zdań najlepszą drużyną wszech czasów w polskiej piłce nożnej, posiadającą na swoim koncie najwięcej tytułów mistrzowskich jest dla mnie powodem do dumy.

Nie jest jednak łatwo. Poprzeczka stale wzrasta, a wraz z nią konkurencja w szatni.
– Akurat na mojej pozycji w drużynie jest duża konkurencja, dlatego trzeba podjąć rękawicę i walczyć o swoje miejsce, podczas każdego treningu i każdego meczu.

Jak sobie z tym radzisz?
– Bardzo dobrze. Rywalizuję fair play, wkładając w swoją pracę dużo serca, siły i zdrowia.

Cały czas musisz ciężko pracować, aby zdobyć zaufanie trenera i zapewnić sobie miejsce w kadrze meczowej (najlepiej w wyjściowej jedenastce).
– Zawsze podczas treningów staram się dawać z siebie jak najwięcej, żeby ostatecznie przypieczętować swój występ w pierwszej jedenastce. Wiem, że czeka mnie jeszcze sporo pracy, być może musi upłynąć jeszcze trochę czasu, ale liczę, że będę regularnie pojawiał się w podstawowym składzie, grając od pierwszej do ostatniej minuty.

Zadebiutowałeś w domowym spotkaniu z Zagłębiem Lubin, wygranym przez nasz zespół 1:0. Jak wspominasz ten mecz?
– Był to niesamowity mecz, na trybunach wspierało nas ponad 17 tysięcy kibiców. Przyznam szczerze, że pierwszy raz grałem przy tak dużej publiczności, na szczęście nie ugięły mi się nogi i pokazałem się z dobrej strony.

Faktycznie byłeś zawodnikiem, który wyróżniał się na murawie. Kibice bardzo dobrze ocenili Twój występ. Czy wsparcie fanów pomaga i pozytywne komentarze budują was, a negatywne oceny zniechęcają, a może dodatkowo mobilizują?
– Jeżeli tylko słyszymy pozytywne słowa, pochwały to bardzo nas one cieszą, jednocześnie napędzają do jeszcze cięższej pracy i odnoszenia lepszych wyników między innymi dla kibiców, dla których przecież gramy i chcemy wygrywać każdy pojedynek.

Nie gorzej niż z Zagłębiem zagrałeś także w ostatnim pojedynku z Wisłą Kraków. Stanąłeś nawet przed szansą zdobycia pierwszej bramki w Ekstraklasie. Mowa tutaj o strzale z okolic 16. metra. Niewiele zabrakło do debiutanckiego gola.
– Bardzo uszczęśliwiłaby mnie bramka strzelona w 90. minucie i to w dodatku na wyjeździe! Niestety piłka nie wpadła do siatki, ale mam nadzieję, że w najbliższym spotkaniu odkuję się  i tym razem strzelę swojego pierwszego gola w Ekstraklasie, jeżeli tylko dostanę szansę od trenera.

Pierwsze piłkarskie kroki, podobnie jak Szymon Żurkowski stawiałeś w Mosirze Jastrzębie, czyżby czekała Cię podobna ścieżka kariery jak Twojego poprzednika?
– Wydaje mi się, że każdy młody zawodnik chciałby pójść podobną ścieżką kariery jak Szymon, osiągając takie sukcesy w dość krótkim odstępie czasu. Jest to na pewno rzecz godna naśladowania i powtórzenia.

W tym pytaniu odpowiedź przyjmujemy tylko jedną. Jakiej drużynie kibicowałeś jako dziecko?
– Jako dziecko śledziłem głównie występy klubów zagranicznych, jednak kiedy przekroczyłem barierę 10 lat, wtedy bardziej zainteresowałem się rodzimą Ekstraklasą. Pamiętam, że Górnik był jednym z trzech Śląskich zespołów występujących w Ekstraklasie w dodatku najbardziej utytułowanym, co wzbudziło moją ogromną sympatię do Trójkolorowych, a ta z biegiem lat rosła na sile.

Dzisiaj jesteś zawodnikiem Górnika, z jaką zagraniczną drużyną chciałbyś podpisać swój wymarzony kontrakt w przyszłości? Jakiemu zagranicznemu klubowi kibicujesz?
– Zawsze moim marzeniem była gra w Barcelonie, zdaję sobie oczywiście sprawę, że jest to rzecz bardzo trudna do zrealizowania, ale po to gram w piłkę, aby realizować swoje marzenia, więc może kiedyś? Aktualnie dla mnie najważniejsze jest stawianie przed sobą kolejno tych małych celów jak, chociażby wyjście w podstawowej jedenastce i pomyślne ich realizowanie.

W sobotę Górnik rozegra kolejne spotkanie przed własną publicznością w ramach 4. kolejki PKO Ekstraklasy. Jaka jest atmosfera w szatni przed sobotnim spotkaniem z Rakowem Częstochowa?
– Naszym celem jak w każdym spotkaniu jest zwycięstwo i zdobycie trzech punktów, zwłaszcza po tak niefortunnym meczu, jakiego byliśmy świadkami w poniedziałek. Chcemy się odkuć i przed własną publicznością zdobyć komplet punktów oraz rozegrać dobre zawody.

Twój typ wyniku, jakim zakończy się sobotnie starcie przy Roosevelta to?
– 3:0 dla Górnika!

 

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl