Gra się o to, aby być jak najwyżej w tabeli. Nam to na razie nie wychodzi

Luq  -  1 października 2018 07:37
2655

Maciej Ambrosiewicz w ostatnich spotkaniach powrócił do wyjściowej jedenastki. Dało się zauważyć w tych meczach, że defensywny skądinąd pomocnik Górnika, często odnajduje się blisko szesnastki rywala. W Gliwicach był bardzo bliski zdobycia nawet bramki, zachowując się po wybiciu piłki przez Tomasza Loskę jak napastnik z krwi i kości. Zabrakło naprawdę niewiele, by “Ambro” zdobył swojego premierowego gola w Lotto Ekstraklasie. – Przebiegłem całe boisko, wygrałem pojedynek z obrońcą, uderzyłem już trochę z sytuacyjnej piłki. Bramkarz zdołał obronić, niestety. Każdy chce strzelać gole, chce się pomóc zespołowi, te sytuacje są. Wcześniej okazji było mniej, oznacza to, że jest jakiś postęp, tylko co z tego, nic nie chce wpaść i przegrywamy kolejny mecz. Szkoda, podobnie jak szkoda tej sytuacji ze spalonym, kiedy zdobyliśmy gola. Niewiele zabrakło, abyśmy wreszcie trafili do bramki Piasta, nic nie chce nam wpadać.

Maciek dobrze prezentował się na boisku, ale nie dotrwał na nim do końca spotkania. Zawodnik jednak rozumie decyzje sztabu szkoleniowego, choć nie ukrywa, że jego ambicją jest jak najczęstsze granie w wyjściowej jedenastce. – Takie są decyzje trenera. Wiadomo, ja chcę grać zawsze. Po to się trenuje cały czas, żeby grac jak najwięcej w pierwszym składzie. Dobrze się czuję i będę walczył, aby tych wyjść w pierwszym składzie i minut spędzonych na boisku było jak najwięcej.

Kiedy zespołowi nie idzie, a tak jest w przypadku Górnika, wtedy drużynie mogą panować różne nastroje. Pomocnik zabrzan przekonuje jednak, że tylko ciężka praca może przynieść efekty.  – Gra się o to, aby być jak najwyżej w tabeli. Niestety nam to na razie nie wychodzi. Będziemy jeszcze więcej pracować, nasze wysiłki na treningach powoli przynoszą efekty, ale to wciąż jest za mało do odnoszenia zwycięstw i zdobywania większej ilości punktów.

Piłkarzy Górnika Zabrze czeka teraz intensywny tydzień, najpierw spotkanie w Hrubieszowie i mecz z tamtejszą Unią. – Do spotkania pucharowego należy podejść normalnie, starać się strzelić jak najszybciej gola i po prostu wygrać ten mecz. Takie jest nasze zadanie i nie ma tu co zastanawiać się, czy to rywal z niższej, czy wyższej ligi, tylko podejść z szacunkiem i grać swoje. Widzieliśmy już w PP przecież kilka niespodzianek. Kolejne spotkanie już w najbliższy piątek. Do Zabrza przyjedzie Lech, a Górnik wciąż pozostaje bez wygranej przy Roosevelta. – Przy naszych kibicach, gdzie mało która drużyna w Polsce może grać w takiej atmosferze, bardzo żal, że nie zwyciężamy. Chcemy bardzo, każdy stara się, daje z siebie wszystko, a jednak w dalszym ciągu nie udaje się dla tych niesamowitych kibiców zwyciężać.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl