Górnik – Zagłębie Lubin 2:0. Nareszcie!! Angulo odczarował Roosevelta

Kaszpir  -  28 października 2018 20:03
0
3613

Górnik Zabrze pokonał Zagłębie Lubin 2:0. Oba trafienia dla „Trójkolorowych” były autorstwa Igora Angulo.

Marcin Brosz przeciwko Zagłębiu zdecydował się posłać do boju od pierwszych minut Łukasza Wolsztyńskiego. Do pierwszego składu powrócił również Szymon Matuszek. Na ławkę z kolei powędrowali Daniel Smuga oraz Maciej Ambrosiewicz.

Pierwsze minuty pojedynku przy Roosevelta bardzo nerwowe z obu stron. Sporo niedokładnych zagrań i nieporozumień. Po upływie kwadransa sygnał do ataku dali zabrzanie. Ładna akcja tercetu Wolsztyński-Żurkowski-Zapolnik i ten ostatni kończy ją ostrym uderzeniem, po którym Hładun paruje piłkę na rzut rożny. Odpowiedź gości natychmiastowa, dokładne dogranie Pawłowskiego na 5 m. do Bohara, zawodnik Zagłębia uderza w światło bramki, ale Loska świetną paradą ratuje Górnika. Nie czekaliśmy długo i tym razem kapitalne zagranie „Wolsztyna” do Igora Angulo. Hiszpan w tej sytuacji próbuje zewnętrzną częścią stopy skierować futbolówkę do bramki, jednak ostatecznie piłka przechodzi obok słupka. Bardziej precyzyjny Igor był w 38 min., kiedy to zamienił na gola rzut karny. Jak do tego doszło? Dokładne dośrodkowanie właśnie Angulo, do piłki starał się dojść Zapolnik, ale został sfaulowany przez Tosika. Arbiter bez wahania wskazuje „na wapno”. Górnik objął zasłużone prowadzenie i najważniejsze w tym momencie było utrzymać taki wynik do przerwy. Trener Zagłębia natychmiast zdjął z boiska Jakuba Tosik, uznając chyba, że obrońca Zagłębia – ukarany już żółtą kartką – może przed czasem opuścić murawę. Mariusz Lewandowski nie miał jednak nosa, po chwili jego zespół grał już w osłabieniu. Balić zapracował na drugie „żółtko” i jeszcze przed gwizdkiem kończącym pierwszą część powędrował pod prysznic. W ostatnich sekundach to goście zmusili Loskę do interwencji, ale wynik nie uległ już zmianie.

Sytuacja Górnika przed drugą odsłoną, wydawała się całkiem dobra. Aczkolwiek wszyscy mieliśmy w pamięci poprzedni pojedynek na tym stadionie obu zespołów, kiedy Zagłębie przegrywające i grające w osłabieniu zdołało wywieźć z Zabrza punkt.

Po zmianie stron, nim – dość nieliczni jak na zabrzańskie warunki – widzowie dobrze rozsiedli się na swoich miejscach, gospodarze prowadzili już różnicą dwóch goli. Na listę strzelców wpisał się ponownie najskuteczniejszy piłkarz Górnika ubiegłego sezonu – Angulo. Przy bramce piękną asystą popisał się jego rodak Jesus Jimenez. Od tego momentu Zagłębie „siadło” kompletnie, a głodni zwycięstw „Trójkolorowi” dążyli do zdobycia kolejnych goli. Blisko był dwukrotnie nie kto inny jak Angulo. Po strzałach Igora z trudem interweniował Hładun, wespół z Damianem Oko. Raz młody obrońca „Miedziowych” wybił piłkę tańczącą na linii. Kolejną szansę dla Angulo wypracował „Wolsztyn”, Hiszpan nie trafił jednak do siatki gości. Warto podkreślić w tym miejscu bardzo dobre zawody Łukasza Wolsztyńskiego i bardzo udany powrót do pierwszego składu. Po nieco ponad godzinie gry Łukasz został zmieniony przez swojego brata, Rafała. Z upływem czasu Górnik spokojnie zaczął kontrolować boiskowe wydarzenia, ale nie szarżował tempa już za wszelką cenę. Przyjezdni nie byli w stanie czegoś zdziałać w ofensywie, zatem ostatnie pół godziny nie było porywającym widowiskiem. W końcówce jeszcze „Gienek” popisał się fantastyczną interwencją, podkreślmy, że było to pierwsze czyste konto Tomka w obecnym sezonie ligowym. Za chwilę Ambrosiewicz zmarnował „dwusetkę”, kiedy to zabrzanie wyszli z kontrą 5 na 2, a następnie Dominik Sulkowski zagwizdał po raz ostatni. Kibice podziękowali po meczu piłkarzom i mogli wreszcie opuścić stadion w dobrych nastrojach. 

Górnik na ligowe zwycięstwo przy Roosevelta czekał dokładnie 161 dni. Poprzednio zabrzanie pokonali u siebie Wisłę Kraków, działo się to 20 maja. Po tym zwycięstwie podopieczni Marcina Brosza opuścili, przynajmniej do poniedziałkowego meczu Zagłębia Sosnowiec, strefę spadkową. W następnej kolejce „Trójkolorowi” zagrają przy Łazienkowskiej z Legią. Wcześniej, już w środę (31 października) czeka ich pucharowy bój w Legionowie.

Górnik Zabrze – Zagłębie Lubin 2:0 (1:0)
1:0 – 
Angulo, 38′ (k)
2:0 – Angulo, 46′

Górnik: Loska – Michalski, Bochniewicz, Suarez, Liszka, Jimenez, Żurkowski, Matuszek (51′ Ambrosiewicz), Zapolnik (87′ Nowak), Ł. Wolsztyński (64′ R. Wolsztyński), Angulo
Rezerwowi: Bielica – Wiśniewski, Nowak, Smuga, R. Wolsztyński, Ambrosiewicz, Ryczkowski
Trener: Marcin Brosz

Zagłębie: Hładun – Balić, Guldan, Kopacz, Tosik (45′ Tuszyński), Bohar (46′ Oko), Matuszczyk, Starzyński, Jagiełło (67′ Matras), Pakulski, Pawłowski
Rezerwowi: Leciejewski – Tuszyński, Matras, Dziwniel, Moneta, Slisz, Oko
Trener: Mariusz Lewandowski

Sędzia: Dominik Sulikowski (Gdańsk)
Żółte Kartki: Matuszek, Zapolnik, Liszka – Tosik, Balić
Czerwona kartka: Balić (45+3, za drugą żółtą)
Widzów: 7241

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments