Górnik Zabrze – Wisła Płock 4:2. Zabójcza końcówka „Trójkolorowych”

Kris  -  2 października 2021 22:05
9
3775

W meczu 10. kolejki PKO Ekstraklasy Górnik Zabrze pokonał Wisłę Płock 4:2. Bramki dla „Trójkolorowych” zdobywali, Piotr Krawczyk, Jesus Jimenez, Bartosz Nowak oraz Krzysztof Kubica. Dla gości dwukrotnie trafił Rafał Wolski.

Jan Urban dokonał jednej zmiany w wyjściowym składzie w porównaniu do poprzedniego meczu. Mianowicie, po raz pierwszy do boju od początku spotkania posłał  Łukasza Podolskiego. Na ławkę rezerwowych powędrował natomiast Bartosz Nowak.

Spotkanie rozpoczęło się od twardego wejścia Podolskiego, który za to zagranie na dzień dobry zarobił żółtą kartkę. Pierwsza groźniejszą akcja rywali miała miejsce w 6 min., kiedy to po złym zagraniu Wiśniewskiego piłkę przejęli rywale, a do interwencji zmuszony został Sandomierski. Niestety, kolejny błąd stopera Górnika do spółki z Dadokiem zakończył się golem dla Wisły. Rywale wyłuskali futbolówkę w okolicach pola karnego i skutecznie wykorzystali okazję, a konkretnie – strzałem w drugi róg – Wolski. Na szczęście na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać. Sprawy w swoje ręce, a właściwie nogi, wziął Podolski. Mistrz Świata świetnie wyszedł na lewej stronie do piłki zagrywanej przez Janżę i przytomnie odegrał ją do Krawczyka. Napastnik zabrzan w końcu popisał się skutecznym wykończeniem i mieliśmy wyrównanie. Mecz niejako rozpoczął się od nowa, choć następne minuty  nie rozpieszczały dość skromnej, jak na zabrzańskie warunku widowni. Bliski zdobycia bramki był Kubica, kiedy po jego precyzyjnym strzale piłka ostemplowała słupek.

Druga odsłona rozpoczęła się od sytuacji płocczan, najpierw Michalski uderzał z ostrego kąta obok bramki. W następnej akcji Wiśniewski zdołał jeszcze zablokować uderzenie Sekulskiego, ale to co za moment zrobił Dadok, to był kryminał. Wahadłowy Górnika ostro potraktował Furmana, sędzia Musiał jeszcze nie zareagował na to zagranie, ale do akcji wkroczył VAR. W przeciwieństwie do decyzji z Niecieczy, tutaj nie było żadnych wątpliwości co do przyznania jedenastki dla przeciwnika. Rzut karny wykorzystał Wolski i znów musieliśmy odrabiać straty. Ponownie rozpoczęło się od Poldiego, który huknął z lewej nogi, ale Kamiński zdołał sparować ten strzał. Kilka chwil później golkiper gości musiał skapitulować. Akcję zainicjował Dadok, który podciągnął z piłką prawym skrzydłem i mocno wbił ją w pole karne. Tam dopadł do niej Janża i bez zastanowienia posłał petardę w światło bramki. Kamiński tym razem nie zdołał dobrze interweniować, do odbitej przez niego piłki dopadł Jimenez i umieścił ją w siatce. Kolejne minuty to napór Górnika, kiedy to raz po raz kotłowało się pod bramką rywali, a trzecie trafienie dla wisiało w powietrzu. Bliski zdobycia gola był m.in Dadok, któremu trzeba oddać, że obudził się w końcówce i wreszcie zaczął grać i pokazał przez ten czas zupełnie inne oblicze. Zabrzanie z dużą determinację dążyli do przechylenia szali na swoją korzyść i zostali za to nagrodzeni. W 78 min., wprowadzony nieco wcześniej Nowak, dał prowadzenie Górnikowi, a dużą robotę w tej sytuacji wykonał Jimenez. Wygraną gospodarzy przypieczętował Kubica, wykorzystując podanie Jimeneza i sytuację sam na sam. Futbolówka jeszcze raz znalazła drogę do bramki płocczan, ale Nowak był na spalonym i gol nie został uznany. Tak, czy inaczej, to była iście zabójcza końcówka „Trójkolorowych” i właśnie tak grającą drużynę chcielibyśmy oglądać jak najczęściej.

Po tym spotkaniu zabrzanie powiększyli dorobek do 13 punktów. Teraz czeka nas reprezentacyjna przerwa, a po niej wracamy meczem przeciwko krakowskiej Wiśle.

Górnik Zabrze – Wisła Płock 4:2 (1:1)

0:1– Wolski, 19′
1:1 – Krawczyk, 23′
1:2 – Wolski, 57′ (k)
2:2 – Jimenez, 67′
3:2 – Nowak, 78′
4:2 – Kubica, 83′

Górnik Zabrze: Sandomierski – Wiśniewski (c), Janicki, Gryszkiewicz, Dadok (97′ Pawłowski), Janża (95′ Cholewiak), Kubica (95′ Wojtuszek), Manneh (97′ Mvondo), Podolski, Jimenez, Krawczyk (74′ Nowak)
Rezerwowi: Bielica – Cholewiak, Wojtuszek, Pawłowski, Nowak, Toshevski, Mvondo, Bainović, Szymański
Trener: Jan Urban

Wisła Płock: Kamiński – Rzeźniczak (c), Lagator (46′ Krivotsyuk), Michalski, Gerbowski (65′ Błachewicz), Furman, Rasak, Tomasik (65′ Vallo), Wolski, Warchoł (81′ Jorginho), Sekulski (81′ Tuszyński)
Rezerwowi: 
Węglarz – Krivotsyuk, Tuszyński, Jorginho, Vallo, Błachewicz, Lesniak, Kolar, Zbozień
Trener: 
Maciej Bartoszek

Sędzia: Tomasz Musiał
Żółte kartki: Podolski, Kubica, Dadok – Gerbowski, Rzeźniczak, Sekulski
Widzów: 7438
 
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
9 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Po takim meczu, nawet jak by GÓRNIK przegrał…nikt nie mógł by miec pretensji widac było walke…Po bramce na 2:2 trybuny zaczeły żyć.Niech załują niedzielni kibice ze nie byli !!!!!!

No wreszcie coś powpadało. Szkoda tylko, że Poldi sam czegoś nie ustrzelił. Ale pierwsza połowa do zapomnienia. Druga zdecydowanie lepsza i kto wie czy posadzenie Nowaka na ławie i wpuszczenie go na podmęczonego rywala nie było najlepszym posunięciem trenera. Oby teraz nie przespać przerwy i po kolejne 3 pkt. Moje serce się raduje!

Poldi ma dać doświadczenie i dobre mądre dogrania. Bramki niech sobie strzelają inni, byle wykorzystywali jego podania, robiąc z niego asystenta. Liczy się wynik, a nie kto strzelił. Górnikowi często brakuje zespołowości. Np. Kubica zmarnował dobrze zapowiadającą się akcję i chciał sobie strzelić drugiego gola. Trener powinien go za to zbesztać.

Przełomowym momentem była awantura pod bramką Wisły, kiedy Podolskiemu wpakował się obrońca Wisły, a ten go musiał powalić na glebę i sam też padł za linią końcową i zaczęła się przepychanka. Janżę ktoś popchnął na murawę i od tego momentu piłkarze Górnika się mocno wk….wił i wreszcie zaczęli grać. Słaby Manneh , jest bez formy i bardzo przeciętny Wiśniewski. Najsłabsi w Górniku. Dadok lepiej zaczął grać jak pozostali zaczęli grać.

Zgadzam się w 100%. Przełom meczu to jatka pod bramką Wisły. To pobudziło naszych. A niestety Przemek jest na fali schodzącej. Albo trener da mu odpocząć, albo po 4 żk trener będzie zmuszony dać zadebiutować w ekstraklasie Jakubowi Szymańskiemu. W każdym razie ja czekam na ten debiut z niecierpliwością. To co ten chłopak pokazał w PP z Radomiakiem napawa wielkim optymizmem.

Tak naprawdę dzisiaj grało 3-4 chłopa , ale to wystarczyło na zwycięstwo. Inna rzecz te faule w pierwszej połowie, przy innym sędziemu Podolski by 25 sekundzie poszedł się kąpać (bundesliga n.p.)Ale są 3 punkty i to jest ważne.

Urbanowcy pieją z zachwytu a to po prostu był mecz ze słabym przeciwnikiem aż dziwię się, że Wisła nie przełamała się na wyjeździe, bo jak zycie pokazuje Górnik to bardzo dobry przeciwnik do przerywania fatalnych serii. Na szczęście nie tym razem. Ja się nie zachwycam, bo Wisła była wczoraj w drugiej połowie dramatycznie słaba.

Albo Góeniczek bardzo silny

Niech pokażą tę siłę w meczach z Lechem, Rakowem czy Legią