Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk 2:2. Jirka vs. Zwoliński. Z nieba do czyśćca

Kris  -  5 czerwca 2020 22:37
2626

Górnik Zabrze remisuje z Lechią Gdańsk 2:2. Bramki dla Trójkolorowych zdobywał Jirka, a dla gości Zwoliński.

Trener, Marcin Brosz, do boju na własnym stadionie posłał dokładnie tą samą wyjściową jedenastkę, która pojawiała się w ostatnim, zwycięskim meczu w Łodzi. Wśród rezerwowych doszło do tylko jednej zmiany. Bainović usiadł na trybunach, zaś Kamil Zapolnik pojawił się na ławce.

Zabrzanie bardzo dobrze weszli w spotkanie. Od początku grali wysokim pressingiem i szybko powstrzymywali zapędy gości. Pierwszą okazję miał Erik Jirka, który próbował po dośrodkowaniu skierować piłkę w światło bramki. Bardzo podobną okazję chwilę później po drugiej stronie boiska miał Paixao, lecz w jednym i drugim przypadku obrońcy czuwali na posterunku. Dobry początek opłacił się. Jesus Jimenez w 19. minucie huknął zza pola karnego i wywalczył rzut rożny. Górnicy rozegrali korner po mistrzowsku. Manneh dośrodkował w głąb pola karnego, Paweł Bochniewicz znakomicie uwolnił się od obrońcy i uderzył głową na bramkę. Kuciak był zmuszony interweniować, lecz wybił on futbolówkę wprost pod nogi Jirki, a ten mocno i pewnie zamienił ją na bramkę. Arbiter jeszcze konsultował sytuację z wozem VAR, lecz wszystko było zgodnie z przepisami i Trójkolorowi wygrywali 1:0. Gospodarze poszli za ciosem i zabrakło niewiele, aby podwyższyć prowadzenie. Giakoumakis rozegrał dobrą akcję i podał do Jimeneza. Hiszpan był praktycznie sam na sam z goalkeeperem Lechii, ale tym razem Kuciak był górą. Następnie, kontrolę na kilkanaście minut przejęli gości. Najlepszą okazję miał Paixao. Prochazka stracił piłkę i ruszyła kontra gdańszczan. Portugalczyk wchodził z drugiej linii i piłka idealnie go odnalazła w polu karnym. Jednakże, na jego drodze stanął Martin Chudy, który popisał się nie lada refleksem i obronił strzał oraz Paweł Bochniewicz wybijający ją po interwencji bramkarza z linii. Kilka chwil później dobrą okazję miał również Lipski, ale na nasze szczęście nieczysto trafił w futbolówkę. Końcówka pierwszej połowy to ponownie przejęcie prowadzenia gry przez zabrzan. Z dystansu swoich sił trzy razy próbował Prochazka. Ponadto, Paweł Bochniewicz po kolejnym rzucie rożnym uderzył piłką w poprzeczkę, ale przy tej akcji duży wkład miał także Nalepa. Na koniec oglądaliśmy jeszcze dośrodkowanie Janży, które wywołało spore zamieszanie w szeregach Lechii, lecz nikt z Górników tego nie wykorzystał. Pierwsza połowa kończy się wynikiem 1:0. Trójkolorowi grali dobrze, pewnie i  wykorzystywali stałe fragmenty gry.

Na początek drugiej części spotkania piłkarze z Zabrza “zostali w szatni”. Niestety, gra nie wyglądała tak dobrze, jak w pierwszej. Lechia przejęła kontrolę i utrzymywała się przy piłce. Na wyróżnienie zasługuje Martin Chudy, który kilka razy pewnie przerywał akcję gości. Przełom nadszedł koło 65. minuty. Zabrzański goalkeeper rewelacyjnie obronił uderzenie z głowy Zwolińskiego i wybił futbolówkę na róg. Dośrodkowanie gdańszczan przejęli Trójkolorowi. Kontrę wyprowadził Zapolink wraz z Jimenezem. Jesus odnalazł Jirkę, a ten przepięknie wykończył tę akcję. Zszedł z piłką na prawą nogę, a następnie technicznie i precyzyjnie zmieścił piłkę tuż przy słupku. Górnicy prowadzili już 2:0. Jednakże, nie był to koniec emocji. Już w 79. minucie Lechia zdobyła kontaktową bramkę. Niestety, zabrzańscy zawodnicy stanęli przy tym trafieniu. Lewą stroną akcję wyprowadził Saief, a następnie podał do Zwolińskiego. Ten zwodem zgubił obrońców i posłał uderzenie w światło bramki. Futbolówka przeleciała po rękach Martina i wleciała do siatki. Tym samym mieliśmy 2:1. Horror trwał dalej… Niestety, na własne życzenie doprowadzamy do remisu. Ponownie na listę strzelców wpisał się Zwoliński, który wykorzystał zamieszanie w naszym polu karnym i pierwszy dopadł do odbitej piłki przez zabrzańskich zawodników. Arbiter wprawdzie początkowo podniósł chorągiewkę do góry, lecz po konsultacji VAR okazało się, że wszystko było prawidłowo. Niestety, spotkanie kończy się wynikiem 2:2. Górnik miał trzy punkty na tacy, lecz nie udało się utrzymać prowadzenia. Pierwsza połowa zdecydowanie na konto Trójkolorowych, lecz druga to już kontrola gości.

Górnik ma na swoim koncie 37 punktów. Już w wtorek zabrzanie udadzą się do Gliwic na spotkanie z Piastem.

Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk 2:2 (1:0)
1:0
– Jirka, 19′
2:0 – Jirka, 66′
2:1 – Zwoliński, 80′
2:2 – Zwoliński, 87′

Górnik Zabrze: Chudy – Janża, Bochniewicz, Wiśniewski, Vasilantonopoulos, Jimenez, Manneh (62′ Matuszek), Prochazka, Jirka, Giakoumakis (57′ Zapolnik), Angulo (84′ Koj)
Rezerwowi: Kudła – Kopacz, Koj, Zapolnik, Ściślak, Krawczyk, Matuszek, Matras, Ryczkowski
Trener: 
Marcin Brosz

Lechia Gdańsk: Kuciak – Pietrzak (72′ Saief), Maloca, Nalepa, Fila, Lipski (56′ Mladenović), Gajos, Makowski, Gomes (46′ Zwoliński), Mihalik, Paixao
Rezerwowi: Alomerović – Mladenović, Kobryń, Tobers, Urbański, Egy, Zwoliński, Saief, Kałuziński
Trener: Piotr Stokowiec

Sędzia: Tomasz Musiał
Żółte kartki: Matuszek, Janża, Prochazka – Saief

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl