Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 1:2. Miłe złego początki. Porażka w końcówce

Kris  -  14 lutego 2022 20:09
15
2334

W meczu 21. kolejki PKO Ekstraklasy Górnik Zabrze przegrał z Jagiellonią Białystok 1:2. Prowadzenie dla gospodarzy uzyskał w pierwszej połowie Piotr Krawczyk, w drugiej połowie gole dla przyjezdnych zdobywali Prikryl oraz Struski.

W porównaniu do inauguracyjnego meczu w Mielcu, Jan Urban dokonał dwóch zmian w wyjściowym składzie. I tak od początku oglądaliśmy Roberta Dadoka oraz Erika Janżę,  zastąpili oni Dariusza Pawłowskiego i Mateusza Cholewiaka, którego zabrakło nawet na ławce rezerwowych. Znalazł się tam z kolei m.in. Arsen Hrosu.

Górnik przystąpił do meczu z Jagiellonią podbudowany zwycięstwami, w lidze nad Stalą oraz PP, gdzie wyeliminował Piasta. Obawiać mogliśmy się o to, czy zabrzanie zdążyli się wystarczająco zregenerować po 120 min pojedynku w Gliwicach. Gospodarze jednak nie forsowali od początku tempa, starali się spokojnie rozbijać w środkowej strefie ataki rywali, sami wyprowadzając akcje skrzydłami. Pierwszy celny strzał oddał, bardzo aktywny od początku Lukas Podolski, ale uderzył w środek bramki. Z drugiej strony Daniel Bielica zmuszony do obrony mocnego strzału, bramkarz Górniak poradził sobie pewnie. W 28 min. Bartosz Nowak wpadł z lewej strony w pole karne i wycofał futbolówkę do Poldiego, Lukas uderzył mocno, ponownie jednak tam gdzie stał Alomerović. To był dobry moment gry zabrzan, którzy podkręcili nieco tempo. Szybko zostali za to nagrodzeni bramką. Nowak świetnie wypatrzył na prawej flance Dadoka, , wahadłowy Górnika po przyjęciu piłki natychmiast posłał ją w pole bramkowe, a tam całą sytuację wykończył  Piotr Krawczyk. Goście mogli szybko odpowiedzieć, gdy po dośrodkowaniu z lewej strony akcję zamykał Trubeha. Na szczęście zawodnik Jagiellonii nie trafił czysto w piłkę, do czego przyczynił się przeszkadzający mu do końca Janża. Tuż przed przerwą miejscowi mieli znakomitą okazję, po precyzyjnym, kilkudziesięciometrowym podaniu Podolskiego do Krawczyka. Niestety napastnik Górnika przegrał pojedynek sam na sam z białostockim golkiperem.

Druga połowa rozpoczęła się od bardziej zdecydowanych ataków piłkarzy Jagiellonii. Bielica interweniował na raty po strzale z dystansu Mystkowskiego. Jan Urban zaczął dokonywać zmian. Najpierw na boisku pojawili się Dariusz Stalmach i Jakub Szymański. Ten drugi zajął miejsce na środku obrony w miejsce Janickiego. Za moment murawę opuścił Dadok, którego zastąpił Dariusz Pawłowski. Zabrzanie wciąż nie potrafili przenieść ciężaru gry na połowę przeciwnika. Jedynie rzut wolny w wykonaniu Podolskiego poderwał trybuny. Lukas przymierzył ok. 25 metrów pod porzeczkę, Alomerović zdążył z interwencją. Przewaga Jagiellonii powoli i rosła i w 66 min. goście doprowadzili do wyrównania. Defensorzy Górnika zgubili w polu karnym Prikryla, który płaskim strzałem z bliskiej odległości pokonał Bielicę. Gospodarze mogli szybko oddać cios, ale po przedłużeniu piłki głową przez Gryszkiewicza, Nowak nie zdołał wcisnąć jej do siatki. Jeszcze raz Nowak próbował ostrego strzału po długim słupku, futbolówka przeszła jednak obok bramki Alomerovića. Ale najbliżej trafienia był w 77 min, kiedy świetnie wyszedł do zagrania Manneha i zdołał przelobować bramkarza Jagiellonii. Na nasze nieszczęście w całej akcji znalazł się Pazdan, wyskakując zza pleców golkipera i wybijając futbolówkę zmierzającą do siatki. W końcówce Górnik przycisnął i miał swoje okazje na ponowne objęcie prowadzenia. Najpierw Podolski świetnie obsłużył Janżę, strzał Słoweńca zablokował Pazdan. Po chwili uderzenie Poldiego z trudem odbił Alomerowić. Po kolejnej akcji Lukasa gola mógł zdobyć Stalmach, będąc przed bramką nie trafił w piłkę. Wszystkie te okazje zemściły się w doliczonym czasie. Struski okazał się najsprytniejszy w szesnastce, pokonując Bielicę. Górnik nie był w stanie odpowiedzieć i tym samym komplet punktów zgarnęła Jagiellonia.

Po tym spotkaniu „Trójkolorowi” pozostaną z dorobkiem 31. punktów. W następnej kolejce ponownie zagrają przed własną publicznością. Na Roosevelta przyjedzie częstochowski Raków.

Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 1:2 (1:0)

1:0 – Krawczyk, 35′
1:1 – Prikryl, 66′
1:2 – Struski, 90+3′

Górnik Zabrze: Bielica – Gryszkiewicz, Janicki (52′ Szymański), Wiśniewski [c], Janża, Manneh (87′ Mvondo), Kubica (52′ Stalmach), Dadok (57′ Pawłowski), Nowak, Podolski, Krawczyk
Rezerwowi: Sandomierski, Sokół – Dziedzic, Pawłowski, Hrosu, Szymański, Stalmach, Mvondo, Wingralek
Trener: Jan Urban

Jagiellonia Białystok: Alomerović – Olszewski (46′ Wojciechowski), Pazdan [c], Matysik (36′ Tiru), Wdowik, Struski, Pospisil (62′ Nalepa), Mystkowski, Prikryl, Cernych, Trubeha (46′ Nastić)
Rezerwowi: 
Steinbors – Nastić, Nalepa, Tabiś, Wojciechowski, Tiru, Twarowski, Lutostański, Orpik
Trener:
 Piotr Nowak

Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz)
Żółte kartki: Janża – Olszewski
Widzów: 9269
 
Obserwuj nas w społeczności SuperSocial w aplikacji Superbet
 
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl
15 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Są dwie możliwości. Albo wyszli na mecz zamroczeni, bo ćpali, albo jutro albo pojutrze zgłosza się do buków po kasę. Jak patrzyłem co oni wyprawiają praktycznie przez 80 minut, ta nieudolność, niecelne podania, chowanie się za plecami, człapanie bo boisku, kompletny brak przewidywalności, to doszedlem do wniosku że gol Krawczyka a zwłaszcza asysta Dadoka to był wypadek przy pracy, bo to nie tak miało być. Ten mecz miał być przegrany i był przegrany. Kibicom gratuluję, ze dali się oszukać i jeszcze za to zapłacili. Jedna wielka kompromitacja. To było coś jeszcze gorszego niż mecz z Zagłębiem Lubin. W kolejnym meczu kilku zawodników odesłałbym do rezerw, na kilka tygodni, żeby coś zrozumieli. Jak nie chcą grać, to nie muszą. Wyjazd do Turcji okazał się zbędny i zmarnowaniem pieniędzy. Czemu zszedł Dadok? Bo chyba zrozumiał, że popełnił błąd dogrywając do Krawczyka tak jak należy.

Dadok zszedł bo doznał urazu …rozumia rozgoryczenie bo boli porażka w doliczonym czasie takie mecze się zdarzają i trzeba uderzyć się w pierś i jechać dalej a nie wylewać żale że nic w Turcji nie zrobili…Jaga ostatnio miała bardzo nerwowa sytuację i potrzebowała punktów w Niecieczy była lepsza ale nie wróciła z punktami dziś ta sama sytuacja tylko to Górnik był lepszy stworzył zdecydowanie więcej sytuacji i oddał więcej strzałów . Zawazyla nieskuteczność sytuacje Stalmacha , Janzy czy choćby Podolskiego mówią wszystko, Gdyby swoje wykorzystali nie było by teraz o czym pisać że ” czamu my to przegrali”

Mecz można przegrać, ale po grze, takiej jak z Lechem. A co to było dziś? To była gra? To była profanacja piłki a nie gra. Zaważyła nieskuteczność? Ta nieskuteczność była w ostatnich kilkunastu minutach meczy z doliczonym czasem gry. Przez 80 minut patrzyłem i nie dowierzałem, że można pokazać coś podobnego grając w piłkę. W niedzielę Warta Poznań grała z Legią w Warszawie i miała jakieś ambicje żeby tamten mecz wygrać i wygrała. A dziś Górnik oddał mecz na pniu, bo Jaga nie grała nic tak jak Górnik. Tyle tylko, ze jaga chciała ten mecz wygrać, a Górnik miał widocznie inny plan.
Tak się składa, ze jakimś dziwnym trafem jak się jest 100 procentowym faworytem meczu, to jakimś dziwnym trafem taki mecz się przegrywa. To nie pierwszy raz to się zdarza Górnikowi. Superbet, sponsor tę porażkę wymusił?

Po pierwsze nie ma faworytów na 100 % to jest piłka , gdzie ty tu widziałeś faworyta ? Może lekko u buków Górnik był faworytem 1,7kurs do 4 (Jaga) bodajże ale to jest ekstraklasa zawsze jak drużyna jest w dołku w tym przypadku Jaga musi w końcu coś ugrać jo to akurat obstawiolech remis że wzgl m.in na ostatni mecz w pucharze i to że Jaga w cale źle nie zagrała w Niecieczy. Ale wracając do dziś nie można godac że Górnik tego meczu nie chciał wygrać ,stwarzał sytuację i to dużo lepsze od rywali , uwazom że brakło większej determinacji u naszych. Można sie wkurwiac jak się przegrywo ale tyz cza realnie patrzeć na naszą sytuację a nie ciągle narzekać , Momy 6 plac i ćwierćfinał PP a początek sezonu w cale na to nie wskazywol

Bajki opowiada się dzieciom. Ja jestem dorosłym czlowiekiem niejedno w życiu widzialem i niejedno o meczach słyszałem z pierwszej ręki. Naprawdę, dam ci radę, nie produkuj się. Bez odbioru.

Jo tyz dom ci rada Andrzejku skoro taki Z ciebie wszechwiedzący i tyla żeś widzioł i slyszoł To zatrudnij się jako trener analityk abo stawiej u buka bo tyla wiesz .Bez odbioru

Słyszałeś z pierwszej ręki i wielce jesteś zdziwiony.Wiele się nie zmieniło gościu.Więc twoje żale są jakby o dupę rozczasc.

Podolski inna liga, janza stalmach Nowak tyle było piłek meczowych ze wkoncu musiała strzelić Jaga, szkoda meczu ale kubeł zimnej wody potrzebny, największy błąd ściągnięcie janickiego, mam nadzieje ze przed rakowem ogłoszą transfer, bo kadra pierwszego zespołu to ledwo 12 piłkarzy

Nie będzie wzmocnień,niech zapomną że Podolski przedłuży kontrakt,przeciesz on nerwicy dostaje grając z takim szrotem,Krawczyk gdzieś ty był w 2 połowie,serce się kraje patrząc na nieudolnośc zarządu,jedno wielkie bagno, jest szansa grać o coś, mają to czterech literach,bo utrzymanie jest.

Superbet płaci i superbet wymaga. Ten mecz musiał się tak zakończyć.Grali tak, jakby im ktoś ja ja drutem kolczastym powiązał. Dadok popelnil błąd, bo dograł jedną jedyna piłkę tak jak należy, a ustalenia byly inne. Ale końcówka już była jak trzeba, czyli zgodnie z planem.

Dziś wyszedł fryzjer i przyjechał do zabrzana mecz .wynik byl ustalony przed rozpoczęciem meczu . kupujcie dalej bilety a oni będą robić nas w ciu…..

Kaj te transfery! Ku*wa mać!

Mecz przegrany na własne życzenie. Już nie wnikam w to czy ustawiony czy nie. Mam nadzieję że z szacunku do kibiców się nie podłożyli. Co do samego poziomu meczu, to poza pewnymi momentami, oczy bolały od samego oglądania. Tyle strat piłek, prostych błędów, poprostu chaos.Jeśli Górnik przegrywa z tak słabą Jagiellonia to nie ma co myśleć o wysokiej pozycji w tabeli ekstraklapy

I bardzo dobrze się stało, bo chłopaki ochłoną. Po jesieni i dwóch pierwszych wygranych na wiosnę już by myśleli, że majster to formalność. A tak przegrywają ze słabiutką Jagiellonią i wiedzą, że muszą się zabrać ostro do roboty. Po drugie potrzeba wzmocnień na tydzień temu, bo z taką ławką to prędzej czy później (kartki, kontuzje) będziemy tylko dostarzycielami punktów. Nie rozumiem czemu puścili Bainovicia skoro było wiadomo, że Jimenez odejdzie. Na takie łatwe straty to nie można pozwalać, bo juniorom trzeba dawać szansę, ale nie można opierać na nich roli zmienników. Co po zmianach się działo to każdy wczoraj widział. Niepotrzebna zmiana Janickiego, potem schodzi Dadok i gra się mocno posypała na długie minuty.

Jestem tego samego zdania, może Maneh i Kubica nie wyróżniali się za bardzo w tym meczu ale jak graja we dwójkę na środku wszystko tam jest poukładane, oglądam wszystkie mecze Górnika i zauważyłem ze któryś mecz z kolei jak schodzi Kubica cała gra się sypie, przykładem mecz z Cracovią wygrywamy 2:0 schodzi Kubica mecz kończy się 2:2, mecz z Termaliką to samo nie ma Kubicy na boisku tracimy 3 bramki w drugiej polowie i przegrywamy, mecz że Śląskiem zaś zszedł Kubica w końcówce i tracimy bramke, zróbcie sobie analizę z Kubica na boisku przy rozegranych jego 70% wszystkich minut w ekstraklasie straciliśmy 14 bramek, bez Kubicy w pozostałych 30% minut z juniorami na boisku typu Dziedzic i Stalmach straciliśmy 15 bramek.

Sami sobie wyciągnijcie wnioski. W srodku boiska musi być osoba co wygrywa pojedynki i rozbija akcje rywali, wczoraj mnie szlak trafiał jak widziałem Stalmacha, który zamiast prasować gościa to on od niego uciekał albo tylko stał przy gościu druga bramka stracona ewidentnie przez Stalmacha.