Górnik – Widzew 3:2. Wyszarpane zwycięstwo w końcówce po ciężkim boju

kamres  -  3 grudnia 2013 19:57
457

druzyna_widzew_1314
Górnik po ciężkim i emocjonującym boju pokonał przed własną publicznością Widzew 3:2 i w ligowej tabeli zrównał się punktami z liderującą Legią. Trzy “oczka”  “Trójkolorowym” zapewnił wprowadzony Łuczak po cudownej asyście Zachary.

Od początku spotkania Górnik miał dużą przewagę, z której jednak niewiele wynikało. Widzew bronił się bardzo głęboko i czekał tylko na kontry. Przy pierwszej z nich, naprawdę groźnej, strzał jednego z gości został zablokowany. Ostatnia drużyna w tabeli wyszła na prowadzanie po kontrowersyjnym rzucie wolnym przyznanym przez arbitra. To jednak nie usprawiedliwia naszej defensywy, która bardzo mocno przysnęła. Łodzianie szybko wznowili grę, w pole karne dośrodkował Mroziński, a Nowak, który urwał się Sobolewskiemu nie miał problemów by głową trafić do siatki.

Zabrzanie grali natomiast za wolno albo brakowało im ostatniego podania czy też strzału na bramkę. Widzew cofał się niemal całą drużyną na 30 metr i wybijał piłki do przodu. Przewaga posiadania piłki przez Górników była przygniatająca, ale to Widzew mógł zdobyć drugiego gola. Kolejna kontra i dobrej sytuacji znalazł się Kasprzak, ale na nasze szczęście posłał futbolówkę obok słupka.

Tuż przed przerwą przewaga podopiecznych Ryszarda Wieczorka wreszcie przyniosła efekt. Mączyński podał na prawe skrzydło do Olkowskiego, który ładnie zachował się w sytuacji jeden na jeden i dośrodkował na dalszy słupek. Tam czekał Nakoulma, który głową nie miał problemów z pokonaniem Mielcarza. Po przerwie przewaga “Trójkolorowych” była jeszcze większa, ale w odmianie do pierwszych trzech kwadransów przekładało się to na sytuacje. Najpierw po podaniu Olkowskiego do Madeja, ten drugi posłał piłkę obok słupka. Jeszcze lepszą szansę zmarnował Iwan. Olkowski zagrał tym razem po ziemi, a nasz pomocnik, będąc sam na 11 metrze, nie trafił w bramkę. Trzecia okazja wreszcie była skuteczna. Kolejne dogranie z prawej strony Olkowskiego, piłkę głową odbił jeden z obrońców Widzewa, ale ta trafiła do Nakoulmy. “Prezes” podał do Zachary, który z najbliższej odległości trafił do siatki.

Mimo sporej przewagi naszej drużyny Widzew miał swoją doskonałą okazję na wyrównanie. Na szczęście strzał będącego na czystej pozycji Eduardsa Visnakovsa nogą doskonale obronił Steinbors. To dodało wiary przyjezdnym, Co nie udało im się z akcji, to powiodło się po rzucie rożnym. Dośrodkowanie Kaczmarka i Melunović głową trafił do siatki. Szybko mogliśmy odzyskać prowadzenie, ale strzał z powietrza Iwana dobrze obronił Mielcarz.

Trener Górnika wprowadził trzech graczy z ławki, ale mimo przewagi brakowało sytuacji. Dopiero w 86 minucie po kapitalny akcji udało zdobyć się trzecią bramkę. Nakoulma dograł do Zachary, ten kapitalnie przyjął piłkę na 16. metrze. i jeszcze lepiej zagrał piętą do rezerwowego Łuczaka, który pewnie pokonał Mielcarza. Szansę jeszcze miał Nakoulma, ale ostatnie słowo mogło należeć do Widzewa. Dośrodkowanie z rzutu wolnego, strzał Nowaka głową i Steinbors kapitalnie uratował nam trzy punkty.

Górnik Zabrze – Widzew Łódź 3:2 (1:1)
0:1 – Nowak, 21′
1:1 – Nakoulma, 44′
2:1 – Zachara, 56′
2:2 – Melunović, 68′
3:2 – Łuczak, 86′

Górnik: Steinbors – Olkowski, Łukasiewicz, Sobolewski, Małkowski – Nakoulma, Mączyński, Przybylski (81′ Łuczak), Madej (65′ Oziębała) – Iwan – Zachara.
Trener: Ryszard Wieczorek.

Widzew: Mielcarz – Stępiński (87′ Batrović), Perez, Nowak, Bartkowski – A. Visniakovs (89′ Rybicki), Kasprzak, Mroziński, Kaczmarek –  Melunovic – E. Visniakovs.
Trener: Rafał Pawlak.

Żółte kartki: Madej, Nakoulma
Sędzia: Paweł Pskit (Lublin)
Widzów: 3000.

Źródło: Roosevleta81.pl
Foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl