Górnik stracił skrzydła?

Spark  -  12 marca 2013 19:12
543

mosznikow
Całą rundę jesienną Górnik grał niemal taką samą podstawową “11”, nie licząc kosmetycznych roszad. Największe zagrożenie pod bramką rywali zabrzanie stwarzali akcjami skrzydłami, które w ostatnim spotkaniu całkowicie zawiodły.

Jeszcze pod koniec jesieni Adam Nawałka miał w kim wybierać przy obsadzaniu zawodników na bokach boiska. Na lewej obronie mogli grać Seweryn Gancarczyk i Mariusz Magiera. Ten drugi nawet występował na lewym skrzydle, gdzie prezentował się naprawdę dobrze. Na prawej obronie mogli grać Michał Bemben lub Paweł Olkowski. Do tego dochodził będący w formie Prejuce Nakoulma, który szarżował po obu stronach boiska. “Trójkolorowi” w każdym spotkaniu mieli co najmniej kilka soczystych dośrodkowań w pole karne ze skrzydeł. Przeciwko Lechowi było ich niewiele.

Szkoleniowiec mocno jednak w nich “namieszał”. Na prawej pomocy zagrał Grzegorz Bonin, który na razie prezentuje się przeciętnie i jeśli się nie “obudzi”, to raczej mało prawdopodobne, aby miał szansę na nowy kontrakt w czerwcu. Na lewej zobaczyliśmy Siergieja Mosznikowa. Estończyka przez długi czas w ogóle nie było widać, że jest na murawie. Zdecydowanie lepiej czuje się bliżej środkowej strefy. Widać było też jego brak zrozumienia z Gancarczykiem przy wyprowadzaniu piłki, kiedy Mosznikow uciekł do przodu, a obrońca oczekiwał podejścia po piłkę i był wściekły na swojego partnera.

Nie błyszczał również Paweł Olkowski, który w pierwszych dwóch spotkaniach imponował swoimi dryblingami. Choć razi nieskutecznością, to znacznie więcej daje drużynie grając na skrzydle niż w obronie. Na razie nie ma jednak mowy o przesunięciu go do przodu, chyba że kontuzję wyleczy Michał Bemben.

Przeciwko Legii boki pomocy powinny wyglądać zupełnie inaczej niż w niedzielę. Jest wielce prawdopodobne, że od początku zagrają Prejuce Nakoulma na lewym i Ireneusz Jeleń na prawym. – Wiadomo, że chłopaki dopiero dołączyli do treningów. Irek przyszedł całkiem niedawno, także na pewno jeszcze troszeczkę musi nadrobić ten stracony czas – ocenia Gancarczyk. – Prejuce miał natomiast naciągniętą “dwójkę”, więc także potrzebuje jeszcze kilku dni, żeby dojść do pełnej dyspozycji.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl