Górnik - Legia 2:3. Porażka po kapitalnym widowisku

0
1413

IMG_7584
To było doskonałe spotkanie w Zabrzu! Świetne tempo, cudowne gole, kapitalne parady bramkarzy, poprzeczki, kontrowersje i wielka dramaturgia do ostatnich sekund. Ostatecznie Legia rozpaczliwie w samej końcówce zdołał się obronić i zwyciężyła 3:2.

Kibice w Zabrzu oglądali bardzo ciekawe spotkanie. Pierwszy okres meczu należał do zabrzan. Jako pierwszy Kuciaka próbował zaskoczyć ładnym strzałem z dystansu Madej, jednak piłka przeleciała centymetry ponad bramką. Kolejna udana akcja zabrzan dała prowadzenie. Olkowski oddał płaski strzał tuż przy słupku i w ten sposób golkiper ze stolicy nie miał szans na interwencję.

Mecz był toczony cały czas w szybkim tempie. Ostatni kwadrans przed przerwą należał zdecydowanie dla Legii, a wszystko zaczęło się od błędu Dancha. Nasz kapitan chciał zgrać piłkę do Steinborsa klatką piersiową, co niemal wykorzystał Kucharczyk. Na nasze szczęście trafił w poprzeczkę. Później Kucharczyk miał jeszcze lepszą okazję po zagraniu Radovića. Wydawało się, że musi paść gol, bo bramka byłą niemal pusta. Futbolówka znów trafiła w obramowanie bramki. W międzyczasie w ogromnym zamieszaniu pod naszą bramką cudem piłka nie wpadła do bramki, a wybił ją sprzed linii Szeweluchin.

Goście dopięli swego po rzucie rożnym. Niepilnowany Jodłowiec z kilku metrów głową doprowadził do remisu. Tuż przed zejściem do szatni na strzał z dystansu zdecydował się Brzyski. Steinbors końcami palców sięgnął futbolówkę i ta odbiła się od poprzeczki. "Trójkolorowi" grali dobrze, ale na zbyt wiele pozwalali rywalom w ofensywie.

Druga połowa rozpoczęła się od strzału Byrzskiego z rzutu wolnego, po którym Steinbors przeniósł piłkę ponad bramką. Później doskonałą szansę do wyrównania mieli zabrzanie. Zachara znakomicie zachował się w polu karnym, ale przegrał pojedynek z Kuciakiem, a później dobitkę Dancha znów golkiper Legii obronił. To się bardzo szybko zemściło. Kontra Legii, która wydawała się, że już jest niegroźna, jednak Żyro oddał kapitalny strzał tuż przy słupku i Steinbors odprowadził tylko piłkę wzrokiem. Następna kontra Legii była znów zabójcza. Dośrodkowanie Żyry do Kucharczyka, który głową tym razem trafił do pustej bramki. Później jeszcze w słupek trafił Duda.

Kiedy wydawało się, że Górnik już się nie podniesie, to za sprawą Olkowskiego wrócił do gry. Niemal kopia strzału z pierwszej połowy i znów Kuciak nie dał rady. Później głową mógł strzelić jeszcze Małkowski, ale Kuciak uratował przyjezdnych. Zachara głową i znów Kuciak na róg. Choć w końcówce bramka wyrównująca wisiała w powietrzu, a sędzia nie podyktował ewidentnego karnego dla Górnika, to Legia rozpaczliwie się obroniła i wraca do stolicy z kompletem punktów.

Górnik Zabrze - Legia Warszawa 2:3 (1:1)
1:0 - Olkowski, 24'
1:1 - Jodłowiec, 40'
1:2 - Żyro, 59'
1:3 - Kucharczyk, 63'
2:3 - Olkowski, 77'

Górnik: Steinbors - Olkowski, Danch, Szeweluchin, Małkowski (90' Łukasiewicz) - Nakoulma, Drewniak (80' Jeż), Gwaze, Iwan (60' Oziębała), Madej - Zachara.
Trener: Robert Warzycha.

Legia: Kuciak - Bereszyński, Rzeźniczak, Astiz, Brzyski - Żyro (90' Broź), Vrdoljak, Jodłowiec, Kucharczyk (67' Ojaama) - Duda (86' Łukasik) - Radović.
Trener: Hening Berg.

Żółte kartki: Drewniak, Danch - Duda, Kuciak.
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów: 3000.

0 komentarzy
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze