Górnik – Legia 0:3. “Zero trzy zgłoś się”

Luq  -  22 lutego 2014 20:21
538

druzyna2_legia_1314
Kolejny pogrom naszej drużyny na wiosnę. Choć zaczęło się całkiem nieźle, to z upływem czasu było coraz gorzej. Straciliśmy gole, punkty oraz mamy kolejnych kontuzjowanych zawodników.

Po klęsce w Lubinie trener Ryszard Wieczorek zdecydował się dokonać pięciu zmian w podstawowym składzie. Do gry wrócili Rafał Kosznik, Mateusz Zachara, Pavels Steinbors, a po raz pierwszy w naszych szeregach zagrał wypożyczony Szymon Drewniak. Od początku wystąpił także Boris Pandża.

“Trójkolorowi” zaczęli spotkanie naprawdę dobrze i lepiej operowali piłką od gości. Nie przekładało się to jednak na sytuacje podbramkowe, nie licząc groźnego „centrostrzału” Kosznika. Podpieczni Henninga Berga najgroźniejsi byli przy stałych fragmentach gry. Po rzucie rożnym, strzał głową Ivicy Vrdoljaka kapitalnie obronił Steinbors, przenosząc piłkę palcami ponad poprzeczką. Tuż przed przerwą przyjezdni osiągnęli przewagę, spychając Górników do głębszej defensywy. To dało im prowadzenie. Po „wrzutce” z rzutu wolnego walkę w powietrzu wygrał Pandża, ale niefortunnie zgrał futbolówkę do Iniakiego Astiza, który nie miał problemów z pokonaniem naszego bramkarza.

Na starci drugiej odsłony Pandża miał szczęście, że nie zobaczył drugiej żółtej kartki za faul na Ojamie. Po godzinie gry doszło do fatalnego zderzenia w naszym polu karnym Steinborsa z Łukasiewiczem. Wyglądało to bardzo źle. Łotysz musiał opuścić murawę na noszach i za niego między słupki wszedł Krzysztof Kasprzik. Krwawiący defensor na szczęście pozostał na boisku i “Trójkolorowi” nie musieli grać w osłabieniu. Po dłuższej przerwie gra została wznowiona i był to najlepszy okres gry zabrzan. Po kontrze w dobrej sytuacji znalazł się Madej, ale Kuciak zdołał sparować piłkę po jego uderzeniu. Kiedy zanosiło się na kolejne ataki naszej drużyny, goście “dobili” słabych Górników. Augusto zagrał prostopadle piłkę do Miroslava Radovića, który w sytuacji sam na sam ominął Kasprzika i trafił do pustej bramki. Niedługo potem Radović zanotował dublet. Znów pecha miał Pandża, który niefortunnie zagrał futbolówkę do rywala, a pomocnik Legii ładnym strzałem w długi róg nie dał szans na obronę Kapsrzikowi. “Trójka do zera, my chcemy zmiany trenera” – tak podsumowali mecz kibice Górnika.

Górnik Zabrze – Legia Warszawa 0:3 (0:1)
0:1 – Astiz, 42′
0:2 – Radović, 78′
0:3 – Radović, 83′

Górnik: Steinbors (67′ Kasprzik) – Mańka (55′ Małkowski), Pandża, Łukasiewicz, Kosznik – Nakoulma, Sobolewski, Drewniak, Kosznik – Jeż – Zachara (57′ Łuczak).
Trener: Ryszard Wieczorek.

Legia: Kuciak – Broź, Junior, Astiz, Brzyski – Guilherme, Vrdoljak, Jodłowiec, Ojamaa (90′ Efir) – Radović (90′ Pinto) – Sa (74′ Augusto).
Trener: Henning Berg.

Żółte kartki: Pandża, Nakoulma.
Sędzia: Paweł Pskit (Łódź).
Widzów: 3000.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl