Górnik Łęczna – Górnik Zabrze. Zdobyć twierdzę i oddalić się od strefy spadkowej

Torcidos  -  21 lutego 2015 10:20
0
667

drużyna4_Łęczna_1415

Jeden Górnik jest świetny na swoim stadionie, drugi Górnik najgroźniejszy na wyjazdach. Tak w skrócie można opisać głównych bohaterów sobotniego spotkania w Łęcznej. Mecz niezwykle istotny, bo przy bardzo spłaszczonej tabeli, każde potknięcie może bardzo wiele kosztować.

Ciężko ocenić w jakiej formie są piłkarze Górnika Łęczna. Niby powinniśmy coś wyciągnąć z meczu w Bydgoszczy, gdzie beniaminek zagrał niesamowitą mizerię i bezbramkowo zremisował z jeszcze gorszym Zawiszą. Ale jesień nam pokazała, że Górnik bardzo groźny jest na własnym boisku, o czym przekonała się choćby Legia, przegrywając 1:3. Dlatego jeśli popatrzymy na sobotni mecz przez pryzmat poprzednich meczów w Łęcznej, to bardzo ciężko będzie wywieźć stamtąd punkty. Beniaminek odkąd wrócił do najwyższej klasy rozgrywkowej jeszcze nie zaznał goryczy porażki na własnym stadionie.

Kiedyś, gdy Lech grał w europejskich pucharach ze Spartakiem Moskwa, to jeden z rosyjskich zawodników widząc piłkarzy „Kolejorza” powiedział: Wot i ogórcy prijechali. W zasadzie to samo mogli powiedzieć o Koronie piłkarze Górnika, gdyby sami nie grali jak te „ogórcy”. Jedyną pozytywną informacją po meczu z Koroną jest to, że Górnik jednak ma napastnika i wcale nie mówimy tutaj o Wojciechu Łuczaku. Szymon Skrzypczak, bo o nim mowa, ma skuteczność niczym Cristiano Ronaldo, bo w tym sezonie strzela średnio jedną bramkę na mecz. Wydaje się więc, że tych meczów będzie więcej i tylko liczyć, że Szymon zachowa swoją skuteczność.

Jeśli chodzi o sytuację kadrową, to w Górniku status quo. Za żółte kartki pauzować będzie Błażej Augustyn, a to oznacza, że do składu wskoczy Oleksandr Szeweluchin lub Dominik Sadzawicki. W kadrze meczowej Augustyna zastąpi Robert Jeż, który także pauzował w meczu z Koroną z powodu kary za kartoniki. Do składu prawdopodobnie wskoczy właśnie Jeż, a to oznacza, że będziemy mogli zobaczyć pierwszy mecz tria ze Słowacji. W ataku powinniśmy oglądać Bartosza Iwana, który już wielokrotnie występował na tej pozycji.

Górnik Łęczna – Górnik Zabrze, sobota 21 lutego 2015, godz 15.30

Górnik Łęczna: Prusak – Bielák, Szmatiuk, Božić, Mráz – Tanchyk, Pruchnik, Nowak, Burkhardt, Božok – Razulis.

Górnik Zabrze: Steinbors – Danch, Szeweluchin, Magiera – Gergel, Grendel, Sobolewski, Kosznik – Jeż, Madej – Iwan.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments