Górnik Łęczna – Górnik Zabrze 0:1. Trójkolorowi zdobyli twierdzę w Łęcznej!

Luq   21 lutego 2015 15:16
264

drużyna_Łęczna_1415

Górnik Zabrze pokonał w meczu wyjazdowym Górnika Łęczna 1:0. Bramkę na wagę zwycięstwa zdobył Kosznik. Twierdza w Łęcznej poległa pierwszy raz od 26 maja 2007r.

Duet trenerski Dankowski-Warzycha, dokonał w wyjściowej jedenastce tylko jednej zmiany, w porównaniu do ostatniego spotkania przeciwko Koronie Kielce i to wymuszonej pauzą za żółte kartki Błażeja Augustyna. W jego miejsce od pierwszej minuty zagrał Szeweluchin. Początek meczu mógł się podobać. Oba zespoły grały dosyć odważnie i stwarzały sobie sporo sytuacji bramkowych. Już w 2’ gospodarze mogli wyjść na prowadzenie, gdy Mraz dogrywał z lewej strony do Razulisa na 5. metr i gdyby Litwin o centymetr miał dłuższa nogę, lub większy rozmiar buta, Steinbors byłby bez szans. Zabrzanie mogli się odgryźć chwilę później, gdy po zgraniu Kosznika z lewego narożnika pola karnego bardzo dobrze mierzył Madej. Jego strzał z trudem sparował na rzut rożny Prusak. Po rozegraniu stałego fragmentu gry bliski szczęścia był Gergel, który soczyście uderzył z tego samego miejsca co Madej, lecz minimalnie niecelnie. Zawodnicy Łęcznej kolejną szansę mięli po fatalnym błędzie Dancha, który stracił piłkę przed własnym polem karnym. Kolegę uratował w ostatniej chwili ofiarnym wślizgiem, Szeweluchin. Tempo gry spadło nieco po kwadransie gry. Obie ekipy uszczelniły też swoje defensywy i okazji bramkowych było nieco mniej. W 28’ fantastycznym dośrodkowaniem z lewej “flanki” popisał się Kosznik, który dograł piłkę idealnie na głowę Iwana, ten niepilnowany z 11. metrów strzelił tuż obok słupka. Bliźniacza sytuacja jak z pierwszych minut spotkania z Koroną. Pozytywne jest to, że piłka Iwana szuka w polu karnym, niestety Bartek ma problemy z finalizowaniem akcji. W pierwszej połowie szczególnie podobać nam się mógł Magiera, który kilka razy bezbłędnie rozbijał ataki gospodarzy. Szwankowała za to współpraca Kosznika z Madejem. Mniej widoczni byli Grendel i Łuczak. Z gry zdecydowanie więcej mieli zabrzanie i szkoda, że nie wykorzystali żadnej sytuacji.

Druga połowa mogła rozpocząć się po myśli zabrzan. Madej ładnie poklepał piłkę z Łuczakiem i ten pierwszy znalazł się w sytuacji sam na sam z Prusakiem, jednak w końcowej fazie akcji fatalnie spudłował. Co nie udało się wtedy mogło przyjść chwilę później. Z rzutu rożnego dobre dośrodkowanie Magiery na gola mógł zamienić Gergel, ale z kilku metrów spudłował. Po emocjonujących pierwszych minutach tempo spotkania opadło, a pojawiło się mnóstwo walki i niedokładności. W 62′ Magiera postanowił wziąć sprawy w swoje ręce i po dobiegnięciu pod pole karne rywali szczęśliwie wycofał piłkę do Kosznika, który idealnie dośrodkował w wolną strefę do Gergela, który po raz kolejny spudłował z najbliższej odległości. Górnicy całkowicie przejęli inicjatywę, ale nie potrafili tego wykorzystać. Gra gospodarzy opierała się głównie na bronieniu własnej bramki. W 77′ Górnicy znaleźli drogę do bramki gospodarzy. Trójkolorowi zabójczo wyprowadzili kontratak spod własnej bramki. Za krótkie dośrodkowanie jednego z zawodników Górnika Łęczna, Gergel wybija piłkę głową w stronę Grendela ten ładnie powalczył w powietrzu o piłkę, którą przejął Gergel, popatrzył i znakomicie z środkowej strefy boiska zagrał do Jeża, który wychodził na czystą pozycję, Słowacki pomocnik zobaczył jeszcze Kosznika, któremu wystarczyło umieścić piłkę w bramce. W końcówce spotkania piłka jeszcze raz wpadła do bramki gospodarzy, ale sędzia słusznie odgwizdał spalonego Łuczaka. Gospodarze postawili wszystko na jedną kartę i to mogło się opłacić. W 90′ Bonin dośrodkował piłkę w pole karne, a to sprawiło sporo problemów defensywie zabrzan. Zwycięstwo cieszy tym bardziej, że była to pierwsza porażka Górnika Łęczna na własnym boisku. Można przyczepić się, że zwycięstwo powinno być wyższe, ale najważniejszy to komplet punktów. Grupa mistrzowska ocalona!

Górnik Łęczna – Górnik Zabrze  0:1 (0:0)
0:1 – Kosznik 77′

Górnik Łęczna: Prusak – Mierzejewski, Szmatiuk, Bożić, Mraz – Bonin, Josu (80′ Hasani), Rudik (83′ Pruchnik), Nowak, Bożok (36′ Tanczyk) – Razulis.
Trener: Jurij Szatałow

Górnik Zabrze: Steinbors – Danch, Szeweluchin, Magiera – Gergel, Grendel, Sobolewski, Kosznik – Łuczak, Madej (90′ Skrzypczak) – Iwan (71′ Jeż).
Trener: Józef Dankowski

Sędzia: Tomasz Musiał (Kraków)
Widzów: 3359

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl