Górnik – Lechia: pojedynek dwóch zespołów bez porażki

Torcidos   18 sierpnia 2018 19:16
710

Wszyscy zdążyliśmy się przyzwyczaić, że w Ekstraklasie nie ma łatwych meczów i tak, jak z każdym można wygrać, tak i z każdym można przegrać. Niemniej jednak terminarz Górnika na początku sezonu był dość przyjemny i dopiero dzisiaj przyjdzie nam zagrać z drużyną, która może w tej lidze powalczyć o coś więcej. Jak przebiegnie weryfikacja drużyny Marcina Brosza?

Lechia będzie zdecydowanie najmocniejszym dotychczasowym przeciwnikiem w lidze, ale i Górnik wydaje się coraz silniejszy, więc to będzie dobry czas na sprawdzian. Po odpadnięciu z eliminacji do Ligi Europy Marcin Brosz mógł już w zwyczajnym cyklu pracować z zespołem i na pewno jest to jeden z czynników, przez które zabrzanie wyglądają coraz lepiej. Dziś ta drużyna jest w przebudowie i systematyczna praca, to jedyne, czego jej potrzeba.

Zagrają dwie drużyny bez porażki, ale tylko jedna z nich nie zagrała w tym sezonie słabego spotkania, i nie jest nią Górnik. Dlatego bardzo jesteśmy ciekawi, czy zabrzanie rzeczywiście wchodzą na odpowiednie obroty, bo rywal naprawdę będzie wymagający.

Górnik faworytem nie jest, ale przy Roosevelta wszyscy są nastawieni oczywiście na grę o zwycięstwo. Tym bardziej że w tym sezonie jeszcze na naszym stadionie nie wygraliśmy i 3 punkty nie tylko jeszcze podniosą drużynę mentalnie, ale i dobrze zrobią na frekwencję, bo jak wiemy, ta z poprzednim sezonem jest mniejsza. 

Marcin Brosz od początku sezonu szukał optymalnego składu i najpierw po meczu z Miedzią, a potem po ostatnim spotkaniu w Gdyni można powiedzieć, że chyba mu się to udało. Szymon Żurkowski został przesunięty na boisku bliżej Igora Angulo i wraz z Szymonem Matuszkiem oraz Maciejem Ambrosiewiczem tworzą obiecujący środek pola, natomiast Jesus Jimenez wraz z Danielem Smugą to na tę chwilę najlepsza para skrzydłowych, na jaką nas stać. Bardzo cieszy oczywiście powrót Pawła Bochniewicza, który z Arką zagrał świetne zawody. A skoro nasza gra wygląda z meczu na mecz coraz lepiej, to raczej zmian nie będzie, może i nawet na lewej obronie, bo Adrian Gryszkiewicz otrzymał dwie żółte kartki, które nie wykluczają jego występu.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl