Górnik – Lechia: Ograć osieroconego rywala i umocnić się w czubie tabeli

Spark  -  28 września 2014 08:25
455

danych_gornik_lechia_1314a
Przed sezonem pewnie każdy kibic Górnika powiedziałby, że mecz z Lechią Gdańsk będzie jednym z najtrudniejszych w sezonie. Wszyscy typowali gdańszczan, że nie tylko włączą się do walki o czołowe lokaty, ale także liczyć się będą w rywalizacji o mistrzostwo. Tymczasem w niedzielę zdecydowanym faworytem spotkania przy Roosevelta będą zabrzanie.

Lechia przyjeżdża do Zabrza mając na koncie 12 punktów i zajmując 10 miejsce w tabeli. Co więcej, pojawi się na stadionie Górnika bez trenera. W klubie oraz drużynie panuje zła atmosfera. Na murawie biega “zlepek” kopaczy, którzy hurtem byli zatrudniani przed startem sezonu. Ostatnio nawet zbyt silnym rywalem dla gdańszczan okazała się Stal Stalowa Wola, więc trudno spodziewać się jakiejś metamorfozy ze strony Lechii w niedzielnym spotkaniu. Wciąż nieznane jest nazwisko nowego szkoleniowca Lechistów, a największe szanse na tą posadę ma były kapitan Górnika Zabrze Tomasz Hajto. Lechia jest w rozsypce, dlatego wszystko jest w rękach, a dokładniej nogach i głowach piłkarzy Górnika, którzy jeśli zagrają na swoim dobrym poziomie, to nie powinni mieć większych problemów z zainkasowaniem trzech punktów.

– Musimy patrzeć przede wszystkim na swój zespół. Lechia zmieniła trenera, a zawodnicy będą chcieli się pokazać. To na pewno nie będzie łatwe spotkanie. Na Lechii zawieszona jest duża presja, my musimy robić swoje – mówi Roosevelta81.pl, Wojciech Łuczak, pomocnik Górnika. – Moja pierwsza bramka w Górniku właśnie była w spotkaniu z Lechią. Zawsze nieźle nam się z Lechią grało – dodaje. Jednak w pierwszych składzie Łuczak raczej nie zagra, bo zwycięskiego składu, tego z ligi, się nie zmienia.

Miejsce na lewej obroni powinien zachować Mariusz Magiera, który być może nie wytrzyma kolejnych 90 minut, ale wtedy zastąpić będzie mógł go Maciej Mańka. Niestety w spotkaniu z Lechią nie zobaczymy Seweryna Gancarczyka, który jest przeziębiony i bierze antybiotyki. Na środku ponownie powinien wystąpić Oleksandr Szeweluchin. Błażej Augustyn nadal wraca do zdrowia i raczej nie zagra nawet w Wielkich Derbach Śląska z Ruchem w Chorzowie 4 października, a wcześniej mówiono, że na te właśnie spotkanie może być gotowy. W pucharowym spotkaniu z Koroną Kielce dobrze zaprezentowało się kilku zmienników. Konrad Nowak, czy Dawid Plizga “palą się” do gry, co dodatkowo powinno zmobilizować tych, którzy wyjdą w podstawowej jedenastce. Górnicy po dwóch z rzędu porażkach podnieśli się w Bielsku-Białej. Ligowa tabela jest mocno spłaszczona i każde spotkanie jest niezwykle ważne, dlatego trzeba zainkasować trzy punkty i w dobrych nastrojach udać się za tydzień na Cichą. Pomóc w tym powinien Mateusz Zachara, który prezentuje bardzo dobrą formę i udanym występem w niedzielę swoim oraz całego zespołu może zapracować na powołanie od selekcjonera reprezentacji Polski Adama Nawałki na najbliższe mecze eliminacji do EURO 2016 z Niemcami i Szkocją. Warto przypomnieć, że Szeweluchin i Zachara również premierowe trafienia w ekstraklasie zanotowali w starciu z Lechią. Powtórka mile widziana.

Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk, niedziela 28 września, godz. 15.30

Przypuszczalne składy

Górnik: Steinbors – Sadzawicki, Szeweluchin, Magiera – Gergel, Danch, Sobolewski, Kosznik – Jeż, Madej – Zachara.

Lechia: Trela – Pietrowski, Janicki, Bougaidis, Leković – Makuszewski, Vranjes, Łukasik, Friesenbichler – Wiśniewski, Czolak.

Źródło: Roosevelta81.pl
Fot.: Roosevelta81.pl