Górnik – Korona: Teraz czas na zwycięstwo przy Roosevelta!

Torcidos  -  9 maja 2018 15:48
1802

Jest wiosna, kwitną kwiaty i kwitnie też Górnik. Tak, jak rok temu podopieczni Marcina Brosza na finiszu sezonu imponują formą i być może znów będzie ich stać na sprawienie bardzo miłej niespodzianki. Do tego potrzeba jednak niemal bezbłędnej gry w trzech ostatnich meczach. Pierwszy z nich już dzisiaj. Do Zabrza przyjeżdża Korona.

Teoretycznie to jeden z łatwiejszych naszych meczów w rundzie finałowej. Górnik jest w gazie, gra przed własną publicznością i to jeszcze z najgorzej punktującą drużyną w grupie mistrzowskiej. Mogłoby się więc wydawać, że walcząca już o nic Korona nie będzie dla nas problemem. Ale jednak, takich meczów boimy się najbardziej. Ten sezon już nie raz pokazał, że jeśli ktoś ma sprawić dużo kłopotów przy Roosevelta, to właśnie niżej notowani rywale. Bo jeśli popatrzymy na przykład na grupę spadkową, to się okaże że ze wszystkich drużyn Górnik w Zabrzu potrafił pokonać jedynie Bruk-Bet i Piasta. Reszta zespołów z dolnej dolnej części tabeli odbierała nam punkty.

Korona sprawiła już z resztą wielką niespodziankę, wygrywając w pierwszym meczu rundy finałowej w Poznaniu. A wtedy myślami była przecież już przy swoim rewanżowym spotkaniu pucharu Polski. Na pewno więc i w Zabrzu kielczanie nie będą odpuszczać, co oznacza, że czeka nas bardzo, bardzo ciężki mecz.

Ale czas, żeby Górnik wygrał w końcu przed własną publicznością. Ostatnia fantastyczna forma potwierdza się głównie na wyjazdach, bo przy Roosevelta zabrzanie nie wygrali od połowy lutego. Potem były remisy z Pogonią, Zagłębiem oraz Sandecją i w końcu porażka z Wisłą Płock. Jesienią byliśmy przyzwyczajeni do fantastycznych widowisk na Arenie Zabrze i zwycięstw Górnika, więc już najwyższa pora na powrót do tej tradycji. Tym bardziej, że szykuje się niezła frekwencja na dzisiejszym meczu.

To wszystko oczywiście nie oznacza, że nie jesteśmy faworytem. W ostatnich meczach Górnik wzniósł się na poziom, jaki prezentował w najlepszym okresie jesienią. Zabrzanie ponownie imponują wybieganiem, zabójczymi kontrami i nawet w ataku pozycyjnym potrafimy poklepać miło dla oka. No i zdecydowanie lepiej radzimy sobie w obronie, co może cieszyć najbardziej. Jeśli nasi piłkarze utrzymają formę z ostatnich tygodni, to musi być po prostu dobrze.

Ależ mamy kłopot bogactwa na ławce, co przy tylu kontuzjach jest po prostu niesamowite. W Lubinie na ławce rezerwowych usiedli Igor Angulo, Michał Koj, Adam Wolniewicz czy Maciej Ambrosiewicz, czyli piłkarze, którzy jesienią tworzyli żelazną jedenastkę Górnika i każdy z nich gwarantuje na boisku wysoki poziom. W meczu z Zagłębiem Marcin Brosz nie zmienił zwycięskiego składu z Poznania i być może podobnie będzie dzisiaj. Choć na regenerację mieliśmy tylko 3 dni (podobnie jak Korona), więc to może przemawiać za rotacją. Na pewno trener ma w kim wybierać.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl