Górnik – Korona: Mecz o złapanie oddechu, czyli do trzech razy sztuka?

Torcidos  -  1 marca 2014 06:08
430

Lukasz_Madej

Jeszcze kilka tygodni temu, nikt nie miałby problemu, żeby wskazać faworyta w sobotnim meczu. Niestety dwie wiosenne kolejki brutalnie zweryfikowały siłę Górnika. Korona Kielce, mimo słabych wyników na wyjazdach (tylko dwa zwycięstwa w 12. spotkaniach przyp. red.), wcale nie musi być skazana na porażkę. Dla “Trójkolorowych” jest to mecz o wszystko. Po porażce z Legią Warszawa, negatywne emocje sięgnęły zenitu. Kibice nalegają, aby z klubu odszedł Ryszard Wieczorek, który w Zabrzu nie ma łatwego życia od samego początku.

Kielczanie przyjeżdżają walczyć o ligowe punkty do Zabrza bez swoich kluczowych zawodników. Z powodu kartek nie zagrają Paweł Golański, Michał Janota i Vanja Marković, którzy byli ważnymi ogniwami w drużynie Jose Pachety. Korona, mimo tylko jednego punktu w dwóch pierwszych meczach, zaprezentowała się nieźle. Szczególnie w Warszawie, gdzie przez większość spotkania dzielnie przeciwstawiała się Legii, by ostatecznie przegrać po kontrowersyjnej bramce z rzutu karnego. Następnym rywalem „Złocisto-Krwistych” było Zagłębie Lubin. Wszyscy spodziewali się po dobrym spotkaniu w stolicy triumfu nad “Miedziowymi”. Jednak podopieczni trenera Pachety musieli zadowolić się remisem, który mogą uznać za sukces, ponieważ więcej z gry miało Zagłębie. Teraz czas na Górnik. Jeśli “Scyzoryki” zaprezentują się z dobrej strony, tak jak to miało miejsce w meczu wyjazdowym z Legią, mogą napsuć dużo krwi “Górnikom”.

W Zabrzu po staremu – kibice chcą “głowy” Wieczorka, a piłkarze szczelnie wypełniają szpitale. Dla naszej drużyny jest to mecz o “6” punktów. Jeżeli chcemy zachować miejsce w ścisłej czołówce ligowej tabeli, trzeba w końcu zapunktować. W przypadku kolejnej przegranej, Ruch Chorzów oraz Wisła Kraków odskakują nam na kolejne punkty, a za plecami “czai” się Lech Poznań tylko z “oczkiem” straty. Do drużyny w tygodniu dołączyli Tomas Majtan oraz Dzikamai Gwaze. Duże szanse na debiut w meczu z Koroną ma Słowak, który w ataku zastąpić może kontuzjowanego Mateusza Zacharę. Ten drugi również może liczyć na występ, bowiem za kartki musi pauzować Prejuce Nakoulma, jednak bardziej prawdopodobny jest występ na skrzydle Macieja Małkowskiego W poprzednich meczach “Trójkolorowi” nie stwarzali prawie w ogóle jakichkolwiek sytuacji pod bramką rywali, co nie napawa optymizmem przed sobotnim starciem. Mamy nadzieję, że wreszcie zabrzanie zagrają z pomysłem i skutecznie, pokazując kibicom, że jeszcze nie powiedzieli ostatniego słowa w walce o ligowe podium w T-Mobile Ekstraklasie.

Górnik Zabrze – Korona Kielce, sobota 1 marca, godz. 15:30, sędziuje Marcin Borski (Warszawa) 

Przypuszczalne składy:
Górnik: Kasprzik – Mańka, Pandża, Szeweluchin, Kosznik – Małkowski, Sobolewski, Iwan, Madej – Jeż – Majtan.

Korona: Małkowski – Cebula, Stano, Dejmek, Sylwestrzak – Jovanović, Sobolewski, Pyłypczuk, Kiełb – Chizniczenko – Korzym.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl