Górnik – Jagiellonia 1:2. Zmarnowana szansa

Luq  -  3 marca 2013 19:04
604

jaga
Górnik przegrał z Jagiellonią 1:2 głównie przez bardzo słabą postawę w pierwszej połowie. Pomimo dużych naporów w końcówce, “Trójkolorowym” nie udało się uratować choćby remisu. Jednego z goli dla gości zdobył Adam Dźwigała, syn drugiego trenera “Jagi”, który przed laty grał przy Roosevelta.

Jagiellonia od początku spotkania prezentowała się lepiej i szybko wyszła na prowadzenie. Po błędzie Adam Dancha piłka trafiła do Quintany, który uderzył tuż zza pola karnego. Obrońca zabrzan próbował jeszcze się zrehabilitować, ale zrobił to tak niefortunnie, że futbolówka odbiła się od jego nogi i kompletnie zmyliła Skorupskiego. Po chwili bliski powodzenia był Dawid Plizga, który z ostrego kąta strzelił obok słupka.

Po pół godzinie gry było już 0:2. Plizga dośrodkował z rzutu wolnego, a niepilnowany Dźwigała tak precyzyjnie uderzył głową, że piłka odbiła się od słupka i wylądowała w bramce. Źle w tej sytuacji kryciu zachował się Mariusz Przybylski. Podopieczni Adama Nawałki grali bardzo słabo, a pierwszy i jedyny celny strzał w pierwszej połowie oddali kilka minut przed przerwą. Po wrzucie z autu, piłka trafiła do Aleksandra Kwieka, który z pola karnego oddał mocny strzał z półobrotu. Refleksem błysnął golkiper „Jagi”, parując ją do boku. Goście mogli prowadzić wyżej, lecz na szczęście gospodarzy Skorupski okazał się lepszy w pojedynku z Ebim Smolarkiem, skutecznie rzucając się mu pod nogi.

Chwilę po przerwie na murawie pojawił się Grzegorz Bonin, który zmienił Michała Bembena. Górnik grał lepiej, ale nie mógł sobie poradzić z mądrze broniącą się Jagiellonią. Przed upływem godziny gry z dystansu uderzył właśnie rezerwowy zabrzan, ale Słowik sparował piłkę na róg.  Po upływie 70. minuty gospodarze mieli dwie doskonałe okazje. Najpierw w sytuacji “sam na sam” źle piłkę zagrał sobie Bonin i został powstrzymany przez obrońców. Po chwili pojedynek “oko w oko” z bramkarzem wygrał wprowadzony Siergiej Mosznikow, który idealnie przerzucił piłkę nad Słowiekiem i gdy wydawało się, że ta wpadnie do bramki, tuż przed linią wybił ją Dźwigała.

Goście ograniczali się już wyłącznie do obrony i zostali za to ukarani. Z rzutu wolnego dośrodkował Mariusz Gancarczyk, piłkę głową zgrał Bonin, a Przybylski ładnie z powietrza zza pola karnego umieścił ją w prawym dolnym rogu bramki Słowika. Ostatnie minuty to ogromny napór gospodarzy, który niemal nie zakończył się powodzeniem. Po wrzucie z autu i zgraniu głową Bartosza Iwana, Bonin ładnie przyjął piłkę na klatkę piersiową i strzelił przewrotką. Niestety, miejscowi kibice złapali się tylko za głowy, ponieważ futbolówka przeleciał tuż nad poprzeczką. Zabrzanie nie wykorzystali potknięć Legii i Lecha i spadli na czwarte miejsce w tabeli, bo wyprzedziła ich jeszcze Polonia Warszawa.

Górnik Zabrze – Jagiellonia Białystok 1:2 (0:2)
0:1 – Quintana 10′
0:2 – Dźwigała 30′
1:2Przybylski 82′

Górnik: Skorupski – Bemben (51. Bonin), Danch, Szeweluchin, Gancarczyk – Olkowski, Mączyński, Przybylski, Kwiek (67. Mosznikow), Zahorski – Łuczak (79. Iwan).
Trener: Adam Nawałka.

Jagiellonia: Słowik – Norambuena (62. Modelski), Ukah, Dźwigała, Hanzel – Quintana, Bandrowski, Grzyb, Plizga (90. Fidziukiewicz), Kupisz – Smolarek (79. Kim).
Trener: Tomasz Hajto.

Żółte kartki: Zahorski, Danch, Przybylski – Hanzel, Słowik.
Sędziował: Bartosz Frankowski (Toruń).
Widzów: 3000.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl