Górnik – Cracovia kibicowsko. Nadkomplet mimo upału (wideo)

Spark  -  1 września 2015 11:43
0
779

kibice6_Gornik_Cracovia1516

To był drugi mecz w przeciągu kilku dni przed własną publicznością. Choć pogoda zachęcała raczej do wyjazdu nad wodę, to takich tłumów na naszym stadionie nie widziano od bardzo dawna.

Po otwarciu nowej trybuny powoli zaczyna wracać moda na chodzenie na mecze. Mnóstwo osób wyrabia karty, a kolejka by taką sobie wyrobić była już długa na ponad godzinę przed meczem. Wokół stadionu również mnóstwo ludzi – powiało klimatem sprzed rozpoczęcia modernizacji. Bardzo zastanawiające są jednak działania mundurowych, którzy w różnych miejscach spisują kogo popadnie, zatrzymując się pojazdem blokując przejazd. Swoją drogą powinni pomóc wszystkim w dotarciu w okolice stadionu, kierować ruchem, bo przy niektórych światłach były mega korki. Aż strach pomyśleć, jak to będzie wyglądało, kiedy zostanie zakończony I etap modernizacji, a na meczu pojawi się ponad 20 tysięcy ludzi.

Górnik_Cracovia_kibice1_1516

Mimo tłumów przy bramofurtach, warto podkreślić, że fani wchodzili na stadion bardzo sprawnie. Choć oficjalnie na sektory może wejść teraz nieco ponad 5500 widzów, to na meczu z Cracovią było „grubo” ponad to. Nie podam tutaj liczby, jak to według mnie (a także innych) wyglądało, bo może z tego powodu być więcej szkody niż pożytku. Zobaczcie sobie jednak zdjęcia trybun. Warto podkreślić, że na „stare” sektory biletów nie było już na ponad godzinę przed spotkaniem, a na trybunę południową fani wchodzili jeszcze w trakcie meczu. Miejsc wolnych nie było, a dodatkowo pozajmowane były te na schodach.

Górnik_Cracovia_kibice_1516

To, że zainteresowanych było znacznie więcej niż oficjalnych miejsc miało swoje dobre i złe strony. W okolicach „młyna” pojawiło się trochę osób, które przyszły przede wszystkim oglądać mecz i nie było im łatwo obserwować wydarzenia na stojąco. Stali wszyscy, dopingowali prawie wszyscy, a atmosfera była bardzo dobra. Nie ma jednak co zmuszać „pikników” do tego, aby zdzierali gardło i tłumaczyć im, że jak nie chcą śpiewać, to mają iść gdzie indziej. Zwłaszcza, że innej opcji nie było. Takie tłumaczenia mijają się z celem, bowiem mogą tylko odstraszyć, a Górnik potrzebuje wszystkich kibiców!

Można też ponarzekać, że przy takiej liczbie osób na południowej koniecznie musimy mieć lepsze nagłośnienie. „Młynowy” nie był słyszalny w bocznych rejonach trybuny. Mimo ogromnego upału (temperatura w cieniu wynosiła ok 35 stopni), doping stał na bardzo dobrym poziomie. Było kilka tak konkretnych zrywów, że robiło to duże wrażenie. Konkretne było też wsparcie reszty stadionu, kiedy fani zajmujący tamtejsze miejsca zostali do dopingu zaproszeni. Po meczu była też mobilizacja piłkarzy przed derbami z Ruchem. „Derby przed Nami! Wygrajcie ze śmierdzielami!”, a także kilka innych, dobrze znanych, przyśpiewek niosło się na trybunach.

Górnik_Cracovia_kibice2_1516

Przy takiej liczbie widzów fatalnie zorganizowane były punkty gastronomiczne, a także wyjście ze stadionu. Z pewnością dałoby się wypuścić ludzi taką samą drogą, którą wychodzili ludzie z zaproszeniami. Dodatkowo informacji o zakupie biletów, wyrobieniu kart itp. jest jak na lekarstwo. Wiele osób jest zdezorientowanych. Kas (budek) wokół stadionu powinno być więcej. Nie ma tutaj co mówić, że można sobie to załatwić wcześniej w ciągu tygodnia, a nie czekać do samego dnia meczowego. Jak ktoś ma przyjechać 50 kilometrów, to nie będzie jechał do Zabrza dwa razy. Wiele osób spontanicznie wybiera się na mecz i tego też się już nie zmieni. Trzeba prowadzić za rączkę wielu kibiców, a tego bardzo mocno brakuje. O każdego fana trzeba walczyć i dbać. Tym bardziej trzeba docenić wszystkich tych kibiców, że przyszli na kolejne spotkanie najsłabszej drużyny w lidze. A frekwencji przy takiej postawie Górników już zaczynają nam zazdrościć.

Doping:
[youtube id=”bR5Crha9iUE”]

Kulisy:
[youtube id=”4z4H2lPUlR0″]

Galeria:
Kliknij tutaj

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Ewa/Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments