Górnik – Cracovia 0:1. Porażka po bezbarwnej grze

Luq  -  28 października 2013 19:57
510

nakoulma_gornik_polonia_1213
Górnik Zabrze rozegrał najsłabsze spotkanie tej jesieni i zasłużenie doznał pierwszej porażki przed własną publicznością w obecnym sezonie. Zwycięskiego gola dla Cracovii, po fatalnym błędzie Seweryna Gancarczyka, strzelił Saidi Ntibazonkiza.

Zabrzanie standardowo rozpoczęli mecz z przemeblowaną defensywą. W naszej lidze zadebiutował Tomasz Wełnicki, który stworzył parę środkowych obrońców z Antonim Łukasiewiczem. Na kilka godzin przed meczem dotarła wiadomość, że czerwona kartka pokazana Precuje’owi Nakoulmie w meczu z Jagiellonią została anulowana. „Prezes” jednak odbył już tego dnia trening indywidualny i usiadł na ławce. W jego miejsce zagrał Przemysław Oziębała, który był jedną z jaśniejszych postaci „Trójkolorowych” w pierwszej połowie.

To po jego dośrodkowaniu z prawej strony z wolej obok słupka uderzył Łukasz Madej. Następnie Oziębała z linii pola karnego strzelił lewą nogą, ale zbyt lekko by zaskoczyć Pilarza, a sytuacja na gola była naprawdę niezła. To jednak Cracovia lepiej zaczęła spotkanie i w pierwszych trzech kwadransach była zespołem lepszym. Aktywny był zwłaszcza Boljević, który najpierw przymierzył tuż obok słupka, a następnie po jego rzucie wolnym Steinbors przeniósł piłkę ponad poprzeczką.

Swoją szansę miał też Ntibazonkiza, ale jemu również zabrakło precyzji przy strzale z dystansu. “Pasy” miały przewagę w środku pola i dłużej utrzymywały się przy piłce, a Górnikom długimi okresami ciężko było się przedostać w okolice pola karnego rywali. Po przerwie Górnik już lepiej grał pressingiem i goście nie nie rozgrywali już tak spokojnie piłki jak wcześniej. Mimo to, wyszli na prowadzenie. Fatalny błąd popełnił Seweryn Gancarczyk, który nie atakowany przez nikogo próbował zagrać głową do bramkarza, ale zrobił to bardzo źle i do futbolówki dopadł Ntibazonkiza, który wykorzystał sytuację sam na sam z bramkarzem.

W tym momencie na murawie byli już Bartosz Iwan oraz “Prezes”, ale gra naszej drużyny pozostawiała cały czas dużo do życzenia. Nie pomogło też wejście Wojciecha Łuczaka. Przyjezdni w pełni kontrolowali grę i nie dali Górnikowi nawet cienia szansy na wyrównującego gola. W doliczony czasie wynik mógł ustalić wprowadzony Kita, ale Steinbors kapitalnie obronił nogami. Zdecydowanie było widać, że naszym piłkarzom zabrakło “pary”.

Górnik Zabrze – Cracovia Kraków 0:1 (0:0)
0:1 – Ntibazonkiza, 64′

Górnik: Steinbors – Olkowski, Wełnicki, Łukasiewicz, Gancarczyk – Oziębała (59′ Nakoulma), Sobolewski (73′ Łuczak), Przybylski, Mączyński, Madej (59′ Iwan) – Zachara.
Trener: Adam Nawałka.

Cracovia: Pilarz – Szeliga, Żytko, Kosanović, Marciniak – Boljević (74′ Dudzic), Dąbrowski, Štraus – Ntibazonkiza (90′ Kita), D. Nowak, Steblecki (87′ Zejdler).
Trener: Wojciech Stawowy.

Żółte kartki: Łukasiewicz, Sobolewski – Szeliga, Štraus.
Sędzia: Marcin Borski (Warszawa).
Widzów: 3000.