Frekwencyjny ból głowy

Adam  -  31 marca 2018 08:51
7492

Coraz częściej tematem dyskusji wśród fanów Trójkolorowych, jak i tematem artykułów, także na Roosevelta 81, staje się temat frekwencji na stadionie im. Ernesta Pohla.

Rewelacyjna frekwencja z jesieni ubiegłego roku, kiedy to bilety rozchodziły się jak ciepłe bułeczki, obecnie wydaje się być przeszłością. Już dzisiaj Górnik zmierzy się przy Roosevelta z Sandecją Nowy Sącz. Pisząc te słowa, mimo że do spotkania zostało mniej niż 7 godzin,   to zabrzańscy kibice nabyli tylko 10377 wejściówek. Mogłoby się wydawać, że pora spotkania jest idealna. Sobota godzina 15:30. Mimo, że mamy Wielką Sobotę to pora meczu nie koliduje z obrzędami katolickimi, przewidywana pogoda ma być bardzo wiosenna.

Warto się zastanowić nad przyczynami spadku frekwencji na Arenie Zabrze. Wydaje mi się, że przyczyna ma charakter złożony i składa się z kilku płaszczyzn, które wzajemnie się przenikają. Pierwsza podstawowa kwestia to finanse. Jesienią Górnik rozgrywał swoje spotkania na Roosevelta z odstępem kilkunastu dni. Wiosną liga przyspiesza i mecze rozgrywane są częściej. Nie każdą rodzinę stać na zakup wejściówek na każde spotkanie i wybierają oni te bardziej atrakcyjne. Przykładowo w ciągu 3 dni zabrzanie rozegrają na Roosevelta dwa spotkania: w sobotę ligowe z Sandecją oraz we wtorek półfinał Pucharu Polski z Legią Warszawa. Drugim problemem są godziny i dni, w których w ostatnim czasie przychodzi nam oglądać swoich ulubieńców na murawie. Ekstraklasa S.A. nie oszczędza Górnika i mecze w Zabrzu częściej niż jesienią rozgrywane są w piątki, poniedziałki o godzinie 18:00, a więc w czasie, gdy wielu z nas jest jeszcze w pracy. Trzecim, być może najmniej istotnym, powodem spadku frekwencji jest aura. Luty i marzec to w naszej strefie klimatycznej okres, gdy mrozy mogą sięgać nawet kilkunastu stopni. Niestety dwa z tegorocznych spotkań były rozgrywane przy takiej właśnie temperaturze. Wtedy frekwencja automatycznie spada, bo kobiety i dzieci zostają w domach.

Znając przyczyny obniżenia frekwencji należy zapytać, co zarząd i dział marketingu klubowego robią, by ten negatywny trend odwrócić i zachęcić ludzi do przyjścia na stadion?  Darmowa herbata rozdawana podczas meczu z Pogonią Szczecin jest ważna, ale nie rozwiązuje problemu. Brakuje mi zachęty do zakupu biletów w postaci udzielania rabatów na zakupy w klubowym sklepiku, bądź biletów łączonych na dwa mecze rozgrywane w przeciągu kilku dni (np. bilet na mecz z mniej atrakcyjnym przeciwnikiem łączony na mecz z mocniejszym rywalem w promocji podwójnego biletu na mecze z Sandecją i Legią). Kibic kupując bilet na mecz z ciekawszym rywalem równocześnie nabędzie wejściówkę na mecz z przeciwnikiem mniej atrakcyjnym, a przy okazji zaoszczędzi, a klub zyska widza na dwa spotkania.

Pomysły jak zwiększyć frekwencję, zwiększyć wpływy z dnia meczowego (przy minimalnych nakładach finansowych) można by tutaj mnożyć, jednak nie będę odbierał chleba osobom odpowiedzialnym za klubowy marketing. Mam nadzieję, że wreszcie obudzą się zimowego letargu i zadbają, o to by podczas kolejnych spotkań stadion pękał w szwach.

Do zobaczenia na meczu z Sandecją.

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM ŻABOLA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl