Fajnie się złożyło, że w debiucie zdobyłem dwie bramki

Kris  -  11 lutego 2019 22:29
2421

Choć dobrą postawą i zwycięstwem z Wisłą cała drużyna Górnika zasłużyła na pozytywne oceny, to bohater jest tylko jeden. Mateusz Matras w debiucie zdobył dwie, zwycięskie bramki. Z trybun oklaskiwali Matiego rodzina oraz koledzy. I tylko zabrakło ojca, który musiał zostać pilnować psa (należy w tym miejscu docenić poświęcenie). Po spotkaniu pomocnik Górnika podzielił się wrażeniami z pojedynku z Wisłą.

Mateusz debiutując w barwach Górnika rozpoczął z wysokiego “C”. To jego trafienia dały, tak potrzebne Górnikowi zwycięstwo – Najważniejsze w meczu z Wisłą były punkty. Mówiłem o tym przed meczem, to że strzeliłem bramki jest dodatkowym plusem, a mogłem mieć trzy gole. Ostatnia sytuacja była chyba najłatwiejsza z tych wszystkich. Z trybun Matrasa dopingowali znajomi oraz rodzina choć nie cała. – Cała rodzina i koledzy kibicują też Górnikowi. Byli na meczu oprócz ojca, który został pilnować psa. Tak jak mówiłem wcześniej, jestem stąd i fajnie się złożyło, że w debiucie zdobyłem dwie bramki. Defensywny pomocnik dodaje jeszcze, że taki wyczyn trafił mu się po raz pierwszy. – Trudno gdzieś przed spotkaniem zakładać, że uda się zdobyć dwa gole. Wiadomo takie rzeczy się zdarzają, ale mnie trafiło się to po raz pierwszy w karierze. Fajny debiut, oby tak dalej.

Nie sposób też nie wspomnieć o dobrej współpracy poszczególnych formacji Górnika, o czym mówi też pochodzący z niedalekich Ornontowic piłkarz. – Dobrze wyglądała nasza gra, mogliśmy się pokusić o więcej bramek. Ważne jest też, że zagraliśmy na zero z tyło i nie pozwoliliśmy Wiśle stworzyć wielu sytuacji i zdobyliśmy bezcenne punkty. Zrobiliśmy malutki kroczek, powoli myślimy już o następnym meczu. Mam nadzieję, że na Pogoni też uda nam się coś ugrać i będziemy się piąć w górę tabeli. – kończy bohater meczu z Wisłą.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl