Dwa stracone punkty

W.  -  10 listopada 2018 09:39
716

W ostatnich minutach spotkania Górnik miał szansę przechylić losy pojedynku na swoją korzyść. Kamil Zapolnik uderzył piętą z bliskiej odległości, stojąc tyłem do bramki. Niestety bramkarz Ślaska zdołał odbic to uderzenie.

Nie jesteście zadowoleni z dzisiejszego remisu?

– Zdecydowanie nie, nie ma sensu ukrywać, że chcieliśmy w tym meczu wygrać i trzeba ten mecz rozpatrywać w kontekście dwóch straconych punktów, a nie jednego zdobytego.

Miałeś swoją szansę w ostatnich minutach, ta “piętka” mogła dać wygraną.

– Był to sytuacyjny strzał. Nie widziałem dokładnie jak ta piłka leciała, bo stałem tyłem, koledzy stwierdzili, że futbolówka leciała w światło bramki, niestety wybronił ją bramkarz Śląska. Szkoda, że nie wpadło, brakuje nam trochę tego szczęścia. To akurat była końcówka meczu, więc gol mógł dać nam komplet punktów, które są Górnikowi bardzo potrzebne.

Co było przyczyną tej scysji w drugiej połowie meczu?

– Wydaje mi się, że zawodnicy Śląska trochę prowokowali. Zdarzają się faule i jest to zrozumiałe, nie wiem tylko po co biec przez pół boiska, żeby przepychać się, coś komuś udowadniać, czy naciskać na sędziego. Moim zdaniem było to prowokowanie i jest to zupełnie niepotrzebne. Był faul, zawodnik otrzymał kartkę i powinniśmy grać dalej, zamiast tego powstaje zamieszanie, tracimy cenny czas na to, na co nie trzeba.

Czego według Ciebie zabrakło dzisiaj Górnikowi do zwycięstwa?

– Ciężkie pytanie, na które nie jestem teraz w stanie odpowiedzieć. Po dokładnej analizie dowiemy się, że zabrakło wszystkiego po trochu. Pewnie mogliśmy się inaczej zachować i przy straconych golach i w sytuacjach podbramkowych. Tak na gorąco, z perspektywy boiska bardzo trudno teraz o trafne spostrzeżenia. Możliwe, że zabrakło nam szczęścia, bo te piłki wpadały dwukrotnie od słupka do naszej bramki. Mam nadzieję, że suma szczęścia równa się zeru i nam wkrótce też dopisze to szczęście w kolejnych meczach.

Z gry raczej nie możecie być zadowoleni, natomiast gra wygląda chyba coraz lepie w każdym kolejnym meczu?

– Faktycznie, coraz lepiej rozumiemy się na boisku. Najważniejsze są dla nas punkty, wiadomo, że styl też się liczy. Gramy u siebie, chcemy wygrać, zagrać fajnie dla kibiców, ale jestem przekonany, że gdybyśmy zagrali gorszy mecz, jednak zakończony zwycięstwem radość z pewnością byłaby dużo większa.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl