Dariusz Dźwigała: Mam ogromny szacunek do Górnika

Milo  -  24 stycznia 2014 14:48
473

Dariusz_Dźwigała

– Nie wiem ilu Warszawiaków było kapitanami w śląskich klubach, a mnie udało się dostąpić tego zaszczytu. Grałem z wieloma znakomitymi piłkarzami, w tym reprezentantami Polski. Być kapitanem w tak zasłużonym dla polskiego futbolu klubie, to ogromne wyróżnienie – powiedział w wywiadzie dla oficjalnej strony klubowej Dariusz Dźwigała były pomocnik i kapitan Górnika Zabrze.

Co Pana sprowadza na Turecką Riwierę?
– Wykorzystuję wolny czas na to, żeby zobaczyć jak pracują zespoły w okresie przygotowawczym, między innymi Górnik. Rok temu byłem tu pracując w Jagiellonii Białystok, przez kilka lat odwiedzałem to miejsce, jako zawodnik.

Obserwował Pan pierwszy sparing Górnika rozegrany w Turcji, jakie odczucia?
– Oczywiście trzeba sobie zdać sprawę z faktu, na jakim etapie przygotowań jest w tej chwili zespół. W tym okresie jest wykonywana ciężka praca, ale mimo intensywnych treningów, gra wyglądała nieźle. Na pewno za trzy tygodnie Górnik będzie prezentował się zdecydowanie lepiej pod względem motorycznym.

Oglądając mecze Górnika, przyjemnie się patrzy na styl gry zespołu?
– Jak najbardziej, Górnik grał bardzo powtarzalnie, to nie było tak jak w sinusoidzie, że drużyna grała raz lepiej raz gorzej. To nie jest przypadek, że zespół w poprzednim sezonie był w czołówce tabeli, obecny sezon potwierdza, że sportowo wszystko idzie w dobrym kierunku, widać, że zawodnicy występujący w Górniku mają duży potencjał. 

Potwierdzeniem tej teorii są powołania piłkarzy Górnika do reprezentacji Polski.
– Zgadza się, trener Adam Nawałka dobiera do kadry zawodników, którzy pasują do jego koncepcji gry reprezentacji. Dla piłkarzy powoływanych, ale też dla innych, jest to sygnał, że reprezentują poziom gwarantujący grę na najwyższym poziomie. Najlepszym tego przykładem jest Mateusz Zachara, który w niedługim czasie udowodnił, że potrafi strzelać bramki, efektem, czego było jego powołanie i debiut w drużynie narodowej, a to niewątpliwie motywuje do jeszcze cięższej pracy.

Podczas wizyty w Turcji jest okazja do spotkania z byłymi kolegami z boiska, Antonim Łukasiewiczem i Mateuszem Sławikiem.
– Zawsze miło spotkać się po latach ze starymi znajomymi. Powspominaliśmy z Antkiem lata wspólnej gry w Polonii Warszawa. Aż żałuję, że ze względu na wiek nie mogę już grać w piłkę na tak wysokim poziomie. Dziś pozostają mi wspomnienia młodzieńczych lat i futbolowej przygody.

Jest Pan w Zabrzu ceniony i lubiany, jak Pan wspomina czasy gry w Górniku?
– Ten czas wspominam z ogromną sympatią. Mam ogromny szacunek do Górnika i mogę się o tym klubie wypowiadać w samych superlatywach. Kiedyś, jeszcze przed transferem do Zabrza powiedziałem, że do Górnika poszedłbym nawet na kolanach. Nie wiem ilu Warszawiaków było kapitanami w śląskich klubach, a mnie udało się dostąpić tego zaszczytu. Grałem z wieloma znakomitymi piłkarzami, w tym reprezentantami Polski. Być kapitanem w tak zasłużonym dla polskiego futbolu klubie, to ogromne wyróżnienie. W Zabrzu czułem się bardzo dobrze.

Utrzymuje Pan kontakt z byłymi kolegami z drużyny Górnika?
– Tak, przede wszystkim z Tomkiem Hajtą, Kamilem Kosowskim, Jackiem Wiśniewskim, Krzysztofem Kosełą bratem Darka, Piotrem Rockim, który dzięki mnie trafił do Górnika. Pamiętam, że śp. Jan “Bolek” Niesyto wielokrotnie dziękował mi za to, że pomogłem ściągnąć Piotrka do Zabrza.

Źródło: gornikzabrze.pl
Foto: poranny.pl