Dariusz Dudek: Może kiedyś trafimy na Roosevelta

kamres  -  28 lipca 2014 11:48
961

KA120512HAN_001

Dariusz Dudek obserwował wraz z synem mecz Górnika z Lechem. W rozmowie z Roosevelta81.pl przyznaje, że teraz ma trochę więcej wolnego czasu tym samym udało mu się pojawić na stadionie ukochanego klubu, bowiem Dariusz i Jurek pochodzą z Knurowa, miasta kibiców “Trójkolorowych”. – Niestety nigdy nie było oferty gry w Górniku – żałuje były gracz m.in. Odry Wodzisław i Legii Warszawa.

Roosevelta81.pl: Jak podobał się Panu mecz Górnik – Lech?

Dariusz Dudek (były trener Piasta Gliwice): – Na pewno Górnik może być zadowolony z wyniku i z gry, bo w meczu z takim przeciwnikiem nie prowadzi się otwartej piłki, co było zresztą widać. “Trójkolorowi” umiejętnie grali w obronie, a przypomnijmy, że Lech jest już w grze ze względu na mecze pucharowe.

Gra w pucharach mogła mieć wpływ na wynik tego spotkania?

– Na pewno w podświadomości zawodników gdzieś jest ta myśl, lecz są oni profesjonalistami i doskonale wiedzą, jak odpowiednio rozłożyć siły w meczu. Z drugiej strony, nie podejrzewałem piłkarzy obu drużyn, że chciały zagrać na remis. Do tego doszła też wysoka temperatura i ciężko się gra w takich warunkach.

Był Pan kiedyś obrońcą, jak Pan oceni występ Dominika Sadzawickiego, który został rzucony na głęboką wodę?

– To jest bardzo ciekawy i bardzo dobry chłopak, dostał trochę przypadkowo szansę gry w pierwszej drużynie Górnika za Szeweluchina. Może Dominik ma mniejsze doświadczenie na poziomie ekstraklasowym, ale widać, że się stara i radzi sobie bez kompleksów. Każdy mecz, w którym zagra, będzie działał na jego korzyść. Umiejętności ma chyba w genach po ojcu, bo dobrze radził sobie na swojej pozycji, a Górnik będzie miał z niego wiele pożytku w przyszłości.

Piłkarz meczu według Pana?

– Myślę, że Augustyn. To bardzo dobry i ciekawy chłopak widać, że grał na zachodzie i ma atuty przywódcze, umie również uspokoić grę. Z Cracovią Błażej rozegrał również dobre spotkanie, udało mu się nawet strzelić gola. Gra głową jest jego największym atutem.

Jak oceni Pan nowa taktykę Górnika z trzema stoperami w linii defensywnej?

– Liga zweryfikuje nową taktykę choć uważam, że zbyt dużej różnicy nie ma. Potrzeba rozegrać jeszcze parę meczów. Podoba mi się nowa pozycja Adama Dancha, bardzo dobrze radzą sobie z Radkiem Sobolewskim. Cały szkielet drużyny pracował dziś przyzwoicie.

Co Pana sprowadza do Zabrza?

– Przyjechałem z synem zobaczyć mecz, teraz mam trochę czasu wolnego bo w czwartek mam obronę pracy magisterskiej na AWF-ie w Katowicach. Akurat z Mariuszem Rumakiem, trenerem Lecha Poznań jesteśmy na UEFA Pro, więc będziemy mieli o czym rozmawiać na następnej sesji. Oglądam mecze jako trener ile się da, prawdopodobnie będę również na najbliższym meczu w Krakowie Piasta z Wisłą.

Razem z Jurkiem Dudkiem pochodzicie z Knurowa, miasta Górnika. Pamiętasz swój pierwszy mecz na Roosevelta?

– Całe życie przyjeżdżaliśmy na mecze Górnika, pamiętam wiele spotkań z tamtego okresu czasu. Zawsze sentymentalnie podchodzę do meczów z warszawską Legią.

Kiedy wraz z bratem zamierzacie zaistnieć w Górniku jako np. sztab szkoleniowy?

– Miło mi to słyszeć. Na pewno bardzo dużo robię w tym kierunku, żeby być dobrym trenerem. Chciałbym pracować wspólnie z Marcinem Broszem i zamierzam być w dalszym ciągu jego asystentem. Może kiedyś oboje trafimy na Roosevelta.

Jest Pan kibicem Górnika, lecz nigdy nie zagrał Pan w jego barwach, były kiedyś jakieś propozycje ze strony klubu?

– Niestety nigdy nie było oferty gry w Górniku.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Mikołaj Suchan/Dziennik Zachodni