Dałem z siebie sto procent, fajnie, że przyniosło to efekt

W.  -  11 maja 2019 21:45
1526

Nie pierwszy już raz Paweł Bochniewicz dostał zadanie bronienia lewej flanki. Bochen po raz kolejny potwierdził, że radzi sobie tam doskonale. Swój bardzo dobry występ podkreślił arcyważnym golem, dającym trzy punkty i utrzymanie Górnikowi. Po meczu bohater sobotniego pojedynku dzielił się swoimi wrażeniami, podczas rozmowy z naszą redakcją.

Świetne zawody w Twoim wykonaniu, podsumowane niezwykle ważną bramką.

– Bardzo mnie to cieszy, trener przedstawił w tygodniu taki pomysł na ten mecz, bym zagrał na lewej stronie obrony, tak jak wcześniej we Wrocławiu przeciwko Śląskowi. Dałem z siebie sto procent, fajnie że przyniosło to efekt, ale najważniejsze są trzy punkty i to, że Górnik zostaje w ekstraklasie.

Zostały jeszcze dwie kolejki, utrzymanie jest już pewne.

 – Fajne jest to, że jesteśmy już spokojni i zagramy w przyszłym sezonie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jako sportowcy zawsze chcemy wygrywać i jestem przekonany, iż na mecz z Wisłą Płock wyjdziemy tak, jakbyśmy grali o życie.

Kolejny raz zagracie trzy spotkania w ciągu siedmiu dni, mocno odbija się to na waszym zdrowiu?

 – Na pewno czuć zmęczenie, czas na regenerację jest mniejszy i właśnie pozytywne jest w tym przypadku, że my już nic nie musimy, ale tak jak mówię damy z siebie wszystko. W innych krajach dają radę grać z taką częstotliwością, my też sobie spokojnie poradzimy.

Miedź nie była dzisiaj prostym rywalem.

– Na etapie, kiedy niemal każdy walczy o utrzymanie, nie ma łatwych spotkań. Teraz mecz z wciąż walczącą o ligowy byt Wisłą. Za tydzień, taki trochę o pietruszkę, ale powtórzę jeszcze raz, my chcemy wygrywać zawsze, niezależnie od stawki spotkania.

Punkty zdobyte na wyjeździe cieszą szczególnie.

 – Tak się składa, że ostatnimi czasy więcej punktujemy na boiskach rywali i jest to bardzo dobre.

Dzisiaj pokazałeś, że potrafisz się odnaleźć w polu karnym przeciwnika.

 – No tak, przy tej wrzutce nie kalkulowałem, że jestem obrońcą . Chciałem zaatakować piłkę i się udało. Nie liczy się jak wpadła bramka, liczy się, że wpadła. Jeszcze raz podkreślę, najważniejsze jest utrzymanie Górnika.

Po zejściu Jimeneza było ciężko?

 – Wolelibyśmy grać z przewagą jednego zawodnika. Nie widziałem dokładnie tej sytuacji, trzeba się z nią zgodzić. Tak, czy inaczej dowieźliśmy zwycięstwo i to się liczy.

Komu dedykujesz bramkę i wygraną?

 – Mojej narzeczonej, która bardzo mocno mnie wspiera przez cały sezon. Co kolejkę powtarza mi, że to własnie dzisiaj strzelę gola. W końcu zdobyłem bramkę i to właśnie dla niej jest dedykowana.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl