Czujesz kontrolę, ale przegrywasz mecz

Luq  -  1 października 2022 18:36
5
2037

Górnik Zabrze po pięciu kolejnych meczach bez porażki, tym razem musiał uznać wyższość rywala. W spotkaniu z Zagłębiem gospodarze dwukrotnie gonili wynik, na trzeci cios lubinian nie znaleźli już odpowiedzi. Autorem obu trafień dla „Trójkolorowych” był Robert Dadok, który komentował na gorąco boiskowe wydarzenia. – Przegrywamy, uśmiechu na twarzy nie ma. Spotkanie na pewno było do wygrania, przypomina to sytuację z pojedynku z Piastem Gliwice. Czujesz tą kontrolę, ale przegrywasz mecz i to jest słabe uczucie. Porównałbym do sytuacji, gdy spodziewasz się pod choinkę autka, a dostajesz czekoladę.

Pomocnik Górnika oprócz dwóch goli miał też na początku spotkania sytuację, gdy piłka po jego uderzeniu obiła słupek. Dałoby to wówczas Górnikowi zdecydowanie lepsze wejście w mecz. – Być może, ale nie chcę gdybać – komentował 25-latek i dodawał – Są momenty w których wyłączamy się i nie jesteśmy na tyle agresywni, na ile powinniśmy być. Zarówno z Piastem, jak i dzisiaj, mieliśmy takie chwile i traciliśmy po dwie bramki. Nie mówię tu o samych obrońcach, ale o całym zespole, ponieważ wszyscy pracujemy na wynik, od napastnika po bramkarza.

Dla Dadoka gole z meczu przeciwko Zagłębiu, były trafieniami numer dwa i trzy. Patrząc z perspektywy całego spotkania, to nie tylko za bramki można docenić Roberta, wyróżniającego się od pierwszego gwizdka piłkarza Górnika. – Pod tym względem jest ok, ale tak jak mówiłem, wolałbym, aby były trzy punkty i spokojnie sobie iść do domu. Wówczas byłbym bardzo zadowolony.

O ile wahadłowego Górnika trzeba pochwalić za skuteczność pod bramką rywali, o tyle zupełnie inaczej wygląda sytuacja z nominalnym przecież napastnikiem, Piotrem Krawczykiem. – Piotrek dobrze wywiązuje się ze swoich zadań. Przy pierwszej bramce skupił na sobie obrońców, przez to my mieliśmy więcej miejsca, przy drugiej asystował. On wykonuje taką pracę na boisku. Dzisiaj strzeliłem ja, w Kielcach Kanji, też po asyście Piotrka. – tak z perspektywy murawy widzi to Dadok, który zapytany został również, czy nie lepiej czuli by się w ustawieniu z dójką napastników. – Nie moją rolą jest sprawa ustawienia zespołu. Są takie momenty, że pewnie moglibyśmy zagrać na dwójkę napastników, ale to już nie od nas zależy.

W drużynie Górnika w poprzednich tygodniach, a nawet dniach, zaszło sporo zmian personalnych. Ostatnim nabytkiem zabrzan jest szwedzki defensor Emil Bergström. Tak duża ilość pozyskanych zawodników, to z pewnością nowa sytuacja dla szatni zespołu. – Widzę i odbieram to pozytywnie. Przyszli jakościowi piłkarze. Przeciwko Zagłębiu zobaczyliśmy Emila, który nie miał klubu przez trzy miesiące i wyglądał w porządku pod względem fizycznym i ogólnie. Zawodnicy są ambitni, nie przyszli sobie posiedzieć w Zabrzu. Łapiemy dobry kontakt i mam nadzieję, że się to szybko przełoży na boisko, bo o to nam wszystkim chodzi. – podsumowywał Robert, który zapytany również został o to, jak wygląda porozumiewanie się podczas treningów i wspólnych zajęć. – W szatni jest tych języków kilka, japoński, słoweński. Z Kanjim staramy się porozumiewać po angielsku, a właśnie Emil zna również właśnie język japoński. Oczywiście dominuje Polski, a ja osobiście uczę się angielskiego. – zakończył nasz rozmówca.

Obserwuj nas w społeczności SuperSocial w aplikacji Superbet

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

5 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments

Robert, głowa do góry !!!! Taki jest sport. Szkoda, że będąc zespołem z gry lepszym, nie udowodniliśmy tego w końcowym wyniku. Do końca sezonu jeszcze aż 24 mecze i jest czas, by pokazać dobrą grę i wyniki

Gra powinna być efektywna !!!! ,bo po 24 kolejnych gierkach Górnik będzie pod czerwoną kreską panie James i ci wszyscy, co tak myślą……..

Trzeba czytać ze zrozumieniem Panie Lechita. Wyraźnie jest napisane -pokazać dobrą grę i WYNIKI !!!! A dobry wynik to gra efektywna

Panu Podolskiemu dedykuję i zachęcam do oglądnięcia bramkę z derbów Rzeszowa Stal – Resovia. Bramka strzelona nie przez mistarza świata , a piłkarza Resovi z I ligi !!!!!!

Górnik kiedyś był słynnym Klubem nie tylko w Polsce ale to było z powodu wyników sportowych, a dzisiaj od wielu lat słynie od nieustannej rozpierduchy organizacyjnej, poziomu sportowego (ciągła wyprzedaż najlepszych zawodników przez rządzących nieudaczników niestety z Panią Szulik na czele), a co najgorsze głupie wybory trenerów jak kiedyś Śiureka, a dzisiaj za Pana Janka Urbana jakiś III ligowy wynalazek P. Podolskiego. I zgodnie z jego maksymą nabierają intensywności i mocy, która powoduje jazdę ale w dół tabeli !!!!.Ten Pan pod każdym względem może jedynie czyścić buty Panu URBANOWI. Ani składu ani ładu.