Czerwona latarnia, czyli trener potrzebuje czasu dla siebie…

Sobol  -  9 sierpnia 2015 16:00
0
728

Dankowski_Warzycha_1314

Gdy emocje po takim meczu jak wczoraj ciągną człowieka w dół, a wściekłość pomieszana z zażenowaniem wywołuje jedynie negatywne odczucia warto przez moment odczekać by na chłodno przyjrzeć się temu, co dzieje się z drużyną od kilkunastu spotkań. Fakty są nieubłagane, statystyki wyników porażają. Górnik ma najsłabszą drużynę w ekstraklasie roku 2015 i nic nie wskazuje, że szybko się to zmieni. Kto jest temu winien? Kto zawalił sprawę? Wina za „czerwoną latarnię” obciąża wszystkich, działaczy, trenerów i piłkarzy. Jednak nie rozkłada się równomiernie.

Wczoraj bezpośrednio po meczu przeczytałem wywiad z naszym.. no właśnie, kim? dyrektorem? asystentem trenera? Czy trenerem? To jeszcze jeden rodzynek w tym pełnym zakalców cieście. Zostawmy to jednak, konkluzja po przeczytaniu wywiadu musi być jednoznaczna. Ktoś, kto podjął decyzję wrzucając pana Roberta na głęboką wodę prowadzenia drużyny w ekstraklasie zrobił mu krzywdę. Być może kiedyś trener Warzycha będzie dobrym trenerem dzisiaj jednak nie ma odpowiednich kwalifikacji zwłaszcza mentalnych do prowadzenia zespołu. Czytając tekst wyraźnie można odnieść wrażenie, że nasz dyrektor sportowy nie ma żadnego pomysłu na zespół, nie wie jak zaradzić postępującej degrengoladzie. Stwierdzenie, iż potrzebuje czasu rozbraja kompletnie, podobnie jak tęsknota za Augustynem.

Potrzeba czasu? Na co? Na zgranie zespołu, gdy praktycznie nikt go nie zasilił? Przywrócenia zawodników do formy? Przecież jesteśmy na świeżo po przebytym okresie przygotowawczym podobno bardzo udanym. W takim razie ja zapytam inaczej, co się stało z obrońcami Górnika Danchem i Szeweluchinem? Jeszcze nie tak dawno stoperami, którzy stanowili monolit trudny do przejścia dla ekstraklasowych napastników. Co się stało z Kosznikiem, który ocierał się o reprezentację i wcale nie na wyrost? Co się stało Panie Robercie, że oni dzisiaj wyglądają jak obrońcy rodem z trzeciej ligi? Co Pan widzi w Przyrowskim? itd.. Pytań jest wiele, ale na nie i tak nie uzyskamy odpowiedzi, być może kiedyś, nie dzisiaj. Prawda, że brak dopływu świeżej krwi do zespołu jest problemem, gdy są tak poważne luki w składzie, ale czy rzeczywiście i z tego składu nie da się wykrzesać więcej by nie być czerwoną latarnią? Moim zdaniem Pan Robert powinien odpocząć od ekstraklasowego stresu i przykładowo (proszę nie traktować tego jak złośliwość) objąć stery w Rozwoju Katowice, by nabyć właściwego trenerom pracującym w polskich realiach doświadczenia. Nie widzę szans by pod rządami Warzychy zespół wyszedł z dołka, bo zwyczajnie pomysłu na to brak. Nie wspominam o Panu Dankowskim, bo jego rola jest raczej marginalna i nie ma wpływu na funkcjonowanie zespołu.

Dwa słowa o naszych działaczach. Jest w klubie wiceprezes ds. sportowych warto by się zapoznać na szerszym forum z jego opinią na temat aktualnej sytuacji zespołu. Co tak naprawdę ma wpływ na brak transferów na kilku newralgicznych pozycjach warunkujących przyzwoitą grę w lidze? Jeżeli brak środków to proszę powiedzieć to otwarcie kibicom i przy okazji wyjaśnić, dlaczego nie szuka się sponsorów, którzy zapewniliby wystarczającą kwotę na dokonanie kilku niezbędnych zmian w zespole. Może jednak lepiej dać szansę któremuś z piłkarzy, którzy się zgłaszają na odbudowanie się, niż nie pozyskiwać nikogo? Pytań jest wiele, odpowiedzi żadnych, ale ostatnimi czasy to już norma w naszym klubie. Bez zmian, sensownych decyzji w zakresie prowadzenia zespołu, bezwzględnie koniecznych transferów, Górnik będzie czerwoną latarnią jeszcze długo. Nie ma co liczyć na cud, a grę o jak najwyższe cele, o których wspominał pan prokurent można między bajki włożyć.

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM ŻABOLA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments