Czas opamiętania, czyli wiara w Socios i liczenie na cud?

Spark  -  31 grudnia 2014 09:32
0
896

miracle_
Miałem się w tym miejscu nie rozpisywać na temat braku kasy, przypadku Gwaze, czy też licytacji, ale wkrótce wszyscy możemy wylądować w otchłani. Czy ktoś naprawdę bierze taki scenariusz pod uwagę?

Nie ma co mieć pretensji do Łukasza Skorupskiego, czy innej osoby, której jesteśmy winni pieniądze. Jeśli ktoś ma dostać „kasę” za swoją pracę, to ma ją dostać – koniec i kropka. Nie może być dobrze znanej kwestii z lat 90-tych, czyli „Nikt nie zapłaci ci tyle, ile obieca ci Widzew”. Gwaze nie może polecieć do rodziny, bo nie dostaje kasy – żenada. Naprawdę stan finansowy naszego klubu jest opłakany. Trudno jest mi pojąć, że niektórzy mają jeszcze pretensje do tych, którzy na to wskazują i krytykują. Mamy chwalić to, co ukazuje się w mediach skoro w pracy stajemy się z tego powodu pośmiewiskiem wśród kibiców innych drużyn? Jeśli coś się nie zmieni, to wylądujemy w IV lidze! Na tym stracą wszyscy, dlatego niech każdy kibic zda sobie z tego sprawę, że za niedługo będziemy w otchłani, a wrócić z niej jest niezwykle trudno. – Jeśli ktoś krytykuje, to trzeba się zastanowić, dlaczego tak robi, bo musi mieć ku temu podstawy – to słowa byłego naszego prezesa Zbigniewa Waśkiewicza (w trakcie jego rządzenia) na temat negatywnych artykułów pojawiających się w mediach na temat Górnika. Uwierzcie, że każdy z nas chciałby chwalić, rozpisywać się na wiele innych tematów niż to, co ciągnie się za nami od nieudanego mariażu z firmą Allianz.

Trudno uciec od tego wszystkiego, ale staram się, więc wspomnę trochę o Socios. Wszystko zmierza w dobrym kierunku, jednak wszyscy musimy się mobilizować, aż kula śniegowa nabierze tempa. Na razie celem Socios jest, aby stać się najliczniejszym stowarzyszeniem w Polsce. Chcąc tego dokonać, musimy wszyscy się nakręcać i mówić jak najwięcej pozytywnego o tej wspaniałej inicjatywie. Nawet na przekór temu, że klubowi działacze, od początku mają po prostu całe Socios w poważaniu. Piszę tutaj o tych z „górnych stołków”, bo pracownicy średniego i niższego szczebla nie mają wiele do powiedzenia. Co gorsza, są w bardzo trudnej sytuacji, bo muszą działać, a w ich wypadku często wygląda to tak, że „z pustego nawet Salomon nie naleje”. Pieniędzy nie było i nie ma na najbardziej banalne rzeczy, więc też się pytam, jak Ci ludzie mają pracować? Czy ktoś z was dokładałby z własnej kieszeni do pracy? Wątpię. Więc nie dziwmy się, że marketingu nie ma, że klub nie robi tego, czy owego, bo naprawdę nie ma jak. To jest niestety porażka tych, którzy odpowiadają za klub. Ich pomysły na uratowanie klubu już dawno się wyczerpały!

Należy się w końcu opamiętać, bo od wielu miesięcy nic się nie zmienia, a jest coraz gorzej. Niech każdy sam odpowie sobie na pytanie, do czego to wszystko nas prowadzi? Nadal jest ktoś, kto chce zachować obecne status quo? Szczerze, to nie interesuje mnie, kto będzie rządził Górnikiem, ale żeby robił to – nawet nie dobrze – ale aby było normalnie, a u nas słowo „normalność” nie istnieje od dłuższego czasu. Jeśli ktoś ma możliwość, to niech porozmawia sobie z piłkarzami, czy też ludźmi ze środowiska na temat tego, jaka jest sytuacja w Górniku. Przypominają się czasy bez prądu, wody, gazu i łzy Pana Stanisława Oślizły.

Jak my możemy pomóc klubowi? Przemyślenia na ten temat miały być tym, czym chciałem się podzielić z innymi „Żabolami”. Niech każdy z Was odpowie sobie, jak bardzo pomaga klubowi? Czy tak naprawdę pomaga klubowi, a jeśli tak, to w jaki sposób? Nieważne, czy jesteś kibicem z kanapy, stadionowym „piknikiem”, czy też fanatykiem. Pamiętajcie, że tylko w jedności siła. Z wielu stron, od różnych osób słyszę, że nie ma sensu dawać pieniędzy na klub. Są też głosy takie, że nawet miasto nie zamierza już dokładać do klubu, bo pieniądze znikają w takim tempie, że dziurę „zasypać” mógłby tylko bogaty wujek. Miasto czym prędzej pozbędzie się Górnika, ale tylko w dobre ręce, aby mieć gwarancję, że klubowi nie będzie groziło zniknięcie z piłkarskiej mapy Polski. Dlatego tutaj kluczowa rola nas. Przede wszystkim trzeba chodzić na mecze! Dzięki stowarzyszeniu Socios jest na to ogromna szansa. Możemy pokazać potencjalnemu inwestorowi, czy też właścicielowi, jak wielu nas jest i jak bardzo zależy nam na Górniku. Pamiętajcie, że w Socios liczy się każda złotówka, każda kolejna nowa osoba. Namawiajcie innych do zapisywania się i uiszczanie miesiąc w miesiąc opłaty.

Przemyślcie sobie, ile pieniędzy każdego miesiąca wyrzucamy w błoto, czy też, opisując to inaczej, na „duperele”. Zamiast piwa, batonika, czy innych bzdur trzeba zrobić przelew dla dobra Górnika. Ludzie muszą zobaczyć, że to my kibice jesteśmy największą siłą Górnika obok jego wspaniałej historii. To my musimy robić szum wokół tej wspaniałej inicjatywy. Im więcej będzie mówiło się o Socios, tym więcej osób będzie się zapisywało. Później powinno być już coraz lepiej. Początki nigdy nie są łatwe, tym bardziej, że to pierwsza taka inicjatywa w naszym kraju, ale jestem przekonany, że znów pokażemy, jaką siłę mają kibice Górnika. Każdy kibic naszego klubu powinien zdawać sobie z tego sprawę, że tylko w jedności siła i wszyscy powinniśmy ciągnąć wózek w jednym kierunku. Na koniec życzę wszystkiego dobrego w nowym roku, aby był on lepszy niż ten 2k14.

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM ŻABOLA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Fot.: helale.deviantart.com

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments