Cracovia – Górnik 3:0. Nokaut w pół godziny. Obrona nie dojechała

Milo  -  13 lutego 2016 19:51
0
1051

cracovia_gornik_1516_druzyna
Jeśli ktoś myślał, że problemy z grą w defensywie Górnika na wiosnę odejdą w zapomnienie, ten się bardzo przeliczył. Nasz zespół dał się „zlać” Cracovii i w katastrofalnych nastrojach wraca do Zabrza po przegranej 0:3. Wynik został ustalony już po połowie godzinie gry.

Od pierwszej minuty w Górniku zagrała dwójka nowych zawodników. W środku pomocy wyszedł Matuszek, a w ataku Kante. Mecz się jednak jeszcze na dobre nie rozpoczął, a zabrzanie już przegrywali 0:1. Sadzawicki popełnił błąd, za który byłby ukarany nawet w trampkarzach. Źle obliczył lot piłki, fatalnie się ustawił i Kapustka znalazł się sam przed Janukiewiczem. Choć strzał nie był idealny, to nasz golkiper nie zdołał odbić futbolówki. Zagranie naszego defensora nie wpłynęło na niego dobrze, bo był najsłabszym aktorem tego widowiska.

Mecz był bardzo otwarty. Górnik z upływem czasu się obudził i wydawało się, że wkrótce może pokusić się wyrównującego gola. Wtedy jednak akcję klasy światowej przeprowadził Jendriszek, który najpierw świetnie ograł Dancha, a następnie strzelił jeszcze lepiej zza narożnika pola karnego w same „okienko”. Nie minęło pół godziny, a było już 0:3. Fatalne błędy w obronie i pewny strzał Cetnarskiego. Po chwili powinno być 0:4, bo obrona Górnika, a w głównej mierze Sadzawicki, spała. Jendriszek posłał futbolówkę obok słupka. Swoją sytuację miał Gergel, ale Sandomierski uratował gospodarzy. Przed przerwą wreszcie coś obronił Janukiewicz, jeden strzał za drugim, był jeszcze słupek Cetnarskiego, jedna kontra, po której „musiał” paść gol, ale na szczęście nie było „karety” w pierwszych czterech kwadransach. To był nokaut.

Od początku drugiej połowy za Matuszka zagrał Steblecki, który niemal przez całą swoją karierę grał w Cracovii. Bardzo ciepło został przyjęty przez kibiców, którzy skandowali jego imię i nazwisko. To jednak gospodarze cały czas dominowali i kolejne gole wydawały się kwestią czasu. Po godzinie jednak było trochę spokoju pod naszą bramką, a kapitalną kontrę wyprowadził Danch ze Stebleckim. Ten w debiucie mógł trafić do siatki, ale świetnie odbił futbolówkę Sandomierski. Dobił ją Gergel, ale był na spalonym. Potem tempo gry już trochę siadło, swoje szanse miał jeszcze Gergel, ale był tego dnia nieskuteczny. Jedną okazję zmarnował też Skrzypczak. Można się jednak cieszyć, że udało się nie stracić bramki w drugiej połowie, a to chyba jedyny pozytyw, bo porażka mogła być znacznie wyższa.

Cracovia – Górnik Zabrze 3:0 (3:0)
1:0 – Kapustka, 3’
2:0 – Jendriszek, 22’
3:0 – Cetnarski, 29’

Cracovia: Sandomierski – Deleu, Wołąkiewicz, Polczak, Jaroszyński – Budziński, Dąbrowski – Wójcicki, Cetnarski (68′ Karaczanakow), Kapustka (83′ Zejdler) – Jendrisek (77′ ZJawiński).
Trener: Jacek Zieliński

Górnik: Janukiewicz – Sadzawicki, Danch, Szeweluchin, Magiera – Gergel, Matuszek (46′ Steblecki), Sobolewski (70′ Kallaste), Madej – Kwiek, – Kante (57′ Skrzypczak).
Trener: Leszek Ojrzyński

Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Widzów: 9106.

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto:
Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments