Cracovia – Górnik 1:2. Dublet Zachary i znów jesteśmy w ścisłej czołówce!

Luq  -  24 listopada 2014 19:55
789

zachara_podbeskidzie_gor_1415
Po niezwykle emocjonującym spotkaniu Górnik Zabrze pokonał Cracovię na jej boisku 2:1. “Pasy” prowadziły po trafieniu Denissa Rakelsa, ale zabrzanie odpowiedzieli kapitalnymi akcjami sfinalizowanymi przez Mateusza Zacharę.

Patrząc na wyniki z tej kolejki spotkanie z Cracovią było niezwykle istotne w kontekście układu ligowej tabeli i walki o miejsce w pierwszej ósemce. Robert Warzycha musiał na środku obrony wystawił Adama Dancha, bowiem ponieważ z powodu kontuzji nie mógł wystąpić Ołeksandr Szeweluchin. Już pierwsza szansa dla “Pasów” zwiastowała problemy naszej drużyny. Dośrodkowanie z rzutu rożnego, Covilo oddał strzał głową i tylko stojący na linii bramkowej Jeż uratował nas przed utratą gola.

Optyczną przewagę mieli gospodarze, ale w momencie lepszego okresu gry zabrzan, padł kuriozalny gol dla Cracovii. Covilo oddał niezbyt udany strzał głową, Steinbors chciał piąstkować, lecz nie trafił w piłkę, ta odbiła się od murawy, poprzeczki, a następnie do siatki z najbliższej odległości skierował ją Rakels. To nie obudziło Górników, a rywale grali dość spokojnie, choć obie ekipy popełniały momentami proste błędy. Podopieczni Roberta Podolińskiego wydawali się mieć spotkanie pod kontrolą, ale Górnicy przeprowadzili kapitalną kontrę. Madej ograł jednego z rywali, podał w pole karne do Jeża, który dośrodkował przed bramkę, gdzie doskonale przy bliższym słupku wbiegł Zachara i głową pokonał Pilarza. Do przerwy był więc lepszy wynik niż gra.

Po przerwie pod tym względem było już lepiej, ale też groźniej atakowali miejscowi. Najpierw po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Nykiel z kilku metrów nie trafił głową w piłkę i Steinbors mógł odetchnąć. Podobnie było kilka minut później, kiedy dość przypadkowo piłka trafiła do Diabanga, ale ten na nasze szczęście z siedmiu metrów uderzył niecelnie. Górnicy jednak nie pozostawali dłużni i grali znacznie składniej i groźnie atakowali. Bliski powodzenia był strzał z wolnego Gancarczyka, lecz futbolówka o kilkadziesiąt centymetrów minęła słupek. Kolejna szansa została zamieniona już na gola. Madej dograł przed pole karne do Jeża, który idealnie bez przyjęcia odegrał do Zachary, a ten technicznym uderzeniem wyprowadził “Trójkolorowych” na prowadzenie.

Nie minęło 60 sekund a ponownie znów mógł być remis. Nasi zawodnicy byli chyba jeszcze myślami, kiedy cieszyli się z kibicami pod sektorem gości, a Diabang dośrodkował z lewego skrzydła, Rakels uderzył głową i Steinborsa tym razem uratowała poprzeczka. Później znów “kotłowało” się pod bramką Górnika, ale ofiarność bramkarza lub w ostatniej chwili naszych defensorów ratowały nas przed utratą bramki. Mieliśmy w tym meczu “furę” szczęścia. Kolejny fatalny kiks zanotował Gancarczyk i Rakels miał szansę, ale w ostatniej chwili uratował skórę kolegom Kosznik.

Końcówka była niezwykle emocjonująca, bowiem gospodarze coraz mocniej się odsłaniali, a Górnicy kontrowali. Na boisku pojawili się szybcy Nowak oraz Oziębała. W doliczonym czasie w słupek trafił Łuczak,  a dobitkę zablokowali w ostatniej chwili obrońcy. Później Tseibors sparował strzał głową Covilo i był jeszcze rzut rożny, po którym mogliśmy triumfować. Górnik zbliżył się do Legii na cztery punkty i ma taki sam dorobek, jak Śląsk i Wisła. Znów jesteśmy w ścisłej czołówce!

Cracovia Kraków – Górnik Zabrze 1:2 (1:1)

1:0 – Rakels, 21′
1:1 – Zachara, 41′
1:2 – Zachara, 69′

Cracovia: Pilarz – Rymaniak, Covilo, Marciniak – Nykiel, Szeliga (81′ Zjawiński), Dąbrowski, Diabang – Kapustka (70′ Kita), Budziński, Rakels.
Trener: Michał Pulkowski.

Górnik: Steinbors – Sadzawicki, Danch, Gancarczyk – Gergel, Sobolewski, Iwan, Kosznik – Jeż (7′ Nowak), Madej (77′ Madej) – Zachara (90′ Łuczak)
Trener: Józef Dankowski.

Żółte kartki: Rymaniak – Madej, Łuczak.
Sędzia: Paweł Gil (Lublin).
Widzów: 5 114.

Źródło: Roosevelta81.pl
Fot.: Roosevelta81.pl