Chłopcy do bicia, czyli wszyscy na Lecha!

Sobol  -  5 kwietnia 2014 14:21
691

cracovia_gornik_04042014

Kolejna porażka już nie dziwi, stres stał się uczuciem ciągłym, do którego powoli się przyzwyczajam i rozczarowanie jakby mniejsze. Z tygodnia na tydzień nie zmienia się nic, pozytywne momenty gry nie dają niczego a wychodzi tak jak zawsze wiosną. Zmiana trenera też niewiele dała. Z dużym sentymentem witałem Roberta Warzychę na stołku trenera Górnika. Abstrahując już od całego zamieszania związanego z brakiem uprawnień do prowadzenia zespołu, Robert Mesjaszem Górnika nie został. Wiem, że zastał stan drużyny nie do pozazdroszczenia, po źle przepracowanym okresie zimowym przez poprzednika i z dużymi ubytkami a jednak czegoś mi brakuje. Brak tego ognia, wiary i zapału. Czytając jego wypowiedzi odnoszę wrażenie, że powoli godzi się z sytuacją, jaką zastał i nie bardzo wie, co zrobić. Zaznaczam, że to moje odczucia.

Wrażeniem jednak nie jest wystawienie do składu Witkowskiego i Drewniaka we wczorajszym meczu. To jakby strzały w kolano od pierwszego gwizdka. Ile wart jest Norbert Witkowski pokazał wczoraj po raz kolejny, jakby chciał udowodnić wszystkim, że opinie kibiców na temat jego umiejętności nie są przesadzone. Podobnie z Drewniakiem i jeszcze paroma zawodnikami. Ławka dla Madeja, Łuczaka i Majtana też mocno dziwi, no, ale cóż trener ma prawo coś zmienić byle to przyniosło skutek a jaki on jest widzieliśmy wczoraj wszyscy. Nie wiem jak potoczą się dalej losy Roberta w Górniku, oby jak najlepiej, mnie jednak na ten moment rozczarowuje mimo wszystkich obiektywnych przeciwności i problemów.

Jeszcze większym rozczarowaniem jest postawa piłkarzy, przecież tak naprawdę nie wzięli się znikąd, mają w większości niezłe cv i lata ligowych doświadczeń za sobą. Antek Łukasiewicz, gdy przechodził do Górnika nie należał do nieudaczników a wręcz przeciwnie towarzyszyła mu opinia solidnego ligowca. Boris Pandża, reprezentant kraju, drużyny, która zakwalifikowała się na Mistrzostwa Świata  też do ogórków nie należy, a jednak wczoraj obaj zachowali się w drugiej minucie meczu jak nieopierzeni juniorzy, dla których podstawy ustawienia się w grze obronnej to prawie kosmos.

Przykre to wszystko żeby nie powiedzieć żałosne w jak szybkim tempie rozmieniamy się na drobne budząc jedynie radość naszych przeciwników, którym w kolejnym meczu przychodzi z nami zagrać. Magiczna ósemka, której niemal byłem pewny oddala się, a grupa spadkowa jest na wyciągnięcie ręki. Niestety, zasługujemy na nią i nie przypadkowo dzierżymy niechlubny tytuł najgorszej drużyny wiosną. Niestety to nie teoria spiskowa Warszawy a nasza zasługa. Wierzę jeszcze w cud, w zwycięstwo nad Lechem, bo mam niepokorną duszę kibica ukochanej drużyny, ale realnie patrząc może przyjść bronić nam się przed spadkiem jeszcze w tym sezonie. Jaki będzie tego efekt wolę nie myśleć a tym bardziej pisać. Co zrobić żeby było lepiej?

Oczywiście złotego środka nie ma, ale bezwzględnie konieczne są moim zdaniem rewolucyjne zmiany w drużynie, żadnych działań ewolucyjnych, piłkarzy, którzy powinni zostać na przyszły sezon można policzyć na palcach jednej ręki z całą resztą należy się pożegnać zaraz po zakończeniu rozgrywek. Skład trenerski też należałoby wzmocnić, ot chociażby o Darka Dzwigałę, który ma bardzo dobre notowania i już nie raz został w tym temacie wywołany do tablicy nie tylko przez kibiców. Koniecznym także wydaje się zmiana na stanowisku trenera bramkarzy. Potrzebny jest fachowiec z prawdziwego zdarzenia tym bardziej, że pewnie przyjdzie mu szkolić młodzież, Mateusz Sławik z całym szacunkiem dla jego dokonań zawodniczych a zwłaszcza podejścia do obowiązków, takim trenerem nie jest. Można by jeszcze cytować, co należy zmienić w drużynie, na dzisiaj jednak najważniejszy jest kolejny mecz, mecz, który urasta do miana “być a nie być” Górnika. Porażka w tym meczu może mieć nieobliczalne konsekwencje dla klubu dla drużyny i dla właścicieli.

Czas jednak porzucić mentorski ton i dywagacje. Trzymajmy mocno kciuki i nie zostawiajmy drużyny samej sobie w przededniu tego meczu. Na rozliczenia czas przyjdzie później.
Teraz wszyscy na Lecha, walczymy o zwycięstwo.

TEKSTY PUBLIKOWANE W DZIALE “OKIEM ŻABOLA” SĄ PRYWATNYMI OPINIAMI AUTORA

Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Torcida.eu