Cezary Olbrycht: “Przybylski jako ofensywny pomocnik? To był strzał w dziesiątkę!”

kamres  -  29 lipca 2013 08:16
1155

olbrycht_cezary

– Przybylski, przy bramce Nakoulmy w 3. minucie meczu, zaliczył asystę drugiego stopnia, jak my to nazywamy. To było zagranie do Olkowskiego na prawe skrzydło – mistrzostwo świata, takie “magic touch” – mówi w rozmowie z Roosevelta81.pl Cezary Olbrycht, dziennikarz stacji Canal Plus.

Roosevelta81.pl: Jak podobało się spotkanie w Bielsku-Białej?

Cezary Olbrycht (dziennikarz stacji Canal Plus): – Mieliśmy okazję oglądać bardzo fajne widowisko. Mecz trochę przypominał spotkanie Widzewa Łódź z Zawiszą Bydgoszcz, w którym pierwsza połowa była taka sama. Zawisza całkowicie zdławił rywali i wydawało się, że można liczyć tylko bramki zdobyte przez zespół Ryszarda Tarasiewicza, a Widzew ostatecznie wygrał. Mecz w Bielsku różnił się tylko brakiem zwrotu akcji w końcówce spotkania. Pierwsza połowa wyłącznie pod dyktando Górnika, mogło być trzy lub cztery do zera. Natomiast w drugiej odsłonie do głosu doszli “Górale” i pachniało remisem.

Kogoś wyróżniłby Pan za ten mecz?

– Bardzo podobał mi się Paweł Olkowski, rozegrał kapitalną partię. Widać też, że przy odpowiedniej temperaturze, jak dopiecze słońce, to Nakoulma rusza się troszeczkę szybciej, niż  robił to chociażby wiosną zeszłego sezonu. W drużynie Podbeskidzia podobał mi się Telichowski, którego trener Michniewicz wystawił na “dziewiątkę”. Wszyscy myśleli, że to jakiś żart, ale w ostatnich 15 minutach meczu stworzył dwie, trzy bardzo ciekawe sytuacje. Niestety, niezbyt dobrze sędziował Pan Paweł Gil, bo wydaje się, że bramka dla Podbeskidzia padła po ewidentnym faulu na Witkowskim. Kilka minut później w podobnej sytuacji faul został już odgwizdany.

W razie transferu Prejuce’a Nakoulmy Górnik bardzo dużo straci na jakości?

– Pewnie tak to będzie wyglądało przez pierwszych parę tygodni, podobnie było z Arkadiuszem Milikiem. Wydawało się, że nie ma Milika i na wiosnę Górnik pokazał zupełnie inną twarz. Nawet nie chodzi o to, że nie strzelał bramek, ale nie grał tak jak Górnik. Piłkarze schodzili z boiska z czystymi koszulkami, nie jeździli “na tyłku” tak jak przyzwyczaił nas do tego zespół Adama Nawałki. “Trójkolorowi” grali zupełnie bez charyzmy. Pewnie jak odszedłby Nakoulma, to byłaby dziura w składzie, jednak w piłce nic nie ginie i kiedy odchodzi jakiś piłkarz, to na jego miejsce sprowadzany jest nowy.

A jak podobał się Panu Mariusz Przybylski występujący jako ofensywny pomocnik?

– Wśród tych, których chwaliłem zapomniałem troszeczkę o Mariuszu. Wiele osób stękało, co to za pomysł wystawiać trzech defensywnych pomocników, bo tak na prawdę, ani Mączyński, ani Sobolewski, ani Przybylski nie są ofensywnymi graczami. Trener Nawałka postawił na Mariusza i był to strzał w dziesiątkę. Przybylski, przy bramce Nakoulmy w 3. minucie meczu, zaliczył asystę drugiego stopnia, jak my to nazywamy. To było zagranie do Olkowskiego na prawe skrzydło – mistrzostwo świata, takie “magic touch”, jak czarował nas Alek Kwiek nim odszedł do Zagłębia Lubin. Mariusz później pokazał, że umie się odnaleźć nie tylko na “dziesiątce” ale też na “dziewiątce”, chociażby przy golu. Zastanawiałbym się przy MVP tego spotkania pomiędzy Olkowskim a Przybylskim.

Nowy stadion w Zabrzu będzie wypełniony do ostatniego miejsca?

– Przy stadionie, z tego co wiem,  jest maleńki poślizg, ale to jest taka nasza Polska przypadłość, że jeszcze nic nigdy nie wybudowano w odpowiednim czasie. Makieta stadionu jest piękna i jestem pewien, że Górnik ma tylu fanów, nie tylko w Zabrzu, ale na całym Górnym Śląsku, że ten nowy, duży obiekt, będzie zapełniony do ostatniego miejsca.

źródło: Roosevelta81.pl
foto: gornikzabrze.pl