
Po sparingu z GKS-em Tychy górnicy rozegrali grę wewnętrzną, która zakończyła się zwycięstwem zespołu czarnych nad czerwonymi 2:1. Dwie bramki dla czarnych zdobył Szymon Sobczak, dla czerwonych z rzutu karnego trafił Szymon Skrzypczak.
Naprzeciwko siebie stanęły zespoły czarnych (jedenastka, która weszła na boisko w 63 min. sparingu z GKS-em Tychy) i czerwonych.
W składzie czarnych wystąpili: Kasprzik - Sadzawicki, Kopacz, Szeweluchin, Małkowski - Sobczak (20' Dudziński), Barbus, Drewniak, Wrzesień (35' Cupriak) - Łuczak - Nwaogu.
W czerwonych zagrali z kolei: Kuchta - Płonka, Bedronka, Słodowy, Magiera - Oziębała, Piasecki Kurzawa, Król (20' Nowak) - Jeż - Skrzypczak.
Spotkanie zakończyło się zwycięstwem czarnych 2:1. Dla czarnych dwukrotnie trafiał Szymon Sobczak: - Oba gole padły z akcji. Najpierw trafiłem z dystansu w samo okienko, a następnie wykorzystałem dobre podanie Wojtka Łuczaka, minąłem dwóch zawodników GKS-u i trafiłem do bramki po krótkim słupku. Bramki cieszą, ale po doświadczeniach z poprzednich lat podchodzę do tego bardzo spokojnie - powiedział "Sopel".
Gola dla czerwonych zdobył z kolei Szymon Skrzypczak. - Zawodnik rywali zagrał ręką w polu karnym i sędzia podyktował jedenastkę, którą pewnie wykorzystałem - poinformował "Skrzypa".
Górnicy rozegrali grę wewnętrzną w związku z brakiem sparingpartnera. Nie udało się doprowadzić bowiem do zapowiadanego meczu z Energetykiem ROW Rybnik. - Już w piątek wyjeżdżamy na obóz. Chcieliśmy się więc przyjrzeć lepiej wszystkim zawodnikom i wyrobić o nich zdanie. Do Wronek mamy tylko określoną liczbę miejsc i już dzisiaj podejmiemy decyzję o tym, kto to będzie. Chciałbym jednak podkreślić, że jeśli ktoś nie pojedzie na obóz to nie znaczy, że nie dołączy do nas po powrocie - podkreślił trener-menedżer Robert Warzycha.
Źródło: gornikzabrze.pl
Foto: Dominika Przybyło/gliwicka72.pl






