Bracia Wolsztyńscy: Pracujemy cały tydzień, aby pokazać kompletowi publiczności, że zasługujemy na ich wsparcie!

Kaszpir   12 listopada 2017 12:27   
5431

Bracia Łukasz i Rafał Wolsztyńscy są coraz ważniejszymi ogniwami w zespole Marcina Brosza. Łukasz, jak na starszego z rodzeństwa przystało, jako pierwszy przeciera szlak “młodemu”. Pomimo tego jednak, że Rafał od ósmej kolejki (mecz z Termaliką) z powodu kontuzji nie gra, to jego dorobek strzelecki jest na równi ze “starszym”.

Co ciekawe, od tamtej kolejki Łukasz nie jest w stanie trafić do bramki rywala – czyżby braterskie fatum zawisło nad wychowankami? Dodajmy także z powodu rosnącej popularności braci, rodzina ma pewne problemy. Powiało grozą? Nic z tych rzeczy, Łukasz i Rafał to bardzo pozytywne postaci, o czym można się było przekonać oglądając “Piłkarską Trójkę”. Poniżej przedstawiamy obszerne fragmenty wypowiedzi, obu piłkarzy Górnika goszczących w studio na Stadionie Śląskim.

Reprezentacja Polski

Rafał Wolsztyński: Mecze kadry oglądamy z rodziną, miło ogląda się grę naszej reprezentacji. Mamy w niej coraz więcej zawodników na światowym poziomie, co przekłada się na jakość zespołu Adama Nawałki.

Łukasz Wolsztyński:Polska jest dobrym zespołem, potwierdziła to w eliminacjach do Mistrzostw Świata. Zdarzył się co prawda mecz z Danią, jednak drużyna szybko wyciągnęła wnioski, na pewno będą coraz lepsi.

Powołania dla zawodników Górnika

RW: Kibicujemy Damianowi Kądziorowi oraz Rafałowi Kurzawie. Nasza szatnia jest spójna, razem pracujemy na sukcesy, liczymy, że inni w przyszłości też znajdą się w kadrze Polski. Powołania dla Rafała i Damiana to idealny przykład, że walką i uporem w tym co się robi można trafić do reprezentacji, nie grając wcześniej w kadrach młodzieżowych.

ŁW:Konsekwencja trenera Nawałki jest fajna, każdy wie, że pracując ciężko może być zauważonym i tym samym trafić do kadry.

Kontuzja Rafała = blokada Łukasza?

RW:Z pozycji kibica, ciężko się ogląda topowe mecze jak z Lechem, muszę jeszcze poczekać. Powoli wracam do pełni sił, cały czas przechodzę rehabilitację. Mam nadzieję, że pod koniec następnej rundy zagram i będę mógł pomóc chłopakom w sukcesie.

ŁW: – Dopóki Rafał grał, strzelałem bramki, a od jego kontuzji nic nie wpadło, ale cieszę się z asyst. Wykonuję pracę zaleconą przez trenera Marcina Brosza. Chcę grać dla drużyny, dla Górnika – na tym mi najbardziej zależy.

RW: – Mam nadzieję, że jak wrócę to będę musiał ścigać Łukasza w zdobytych golach, jak na razie jesteśmy równi.

Gra Górnika i gra w nim

ŁW: – Mogło być jeszcze lepiej, gdyby nie bramki w ostatnich minutach, głupia strata punktów. Jesteśmy jednak bardzo zadowoleni z tego co jest. Obraliśmy drogę i nią podążamy, nie patrzymy na sędziów czy inne podobne historie. Czerpiemy radość z gry.

RW: – Przeszliśmy długą drogę, aby zadebiutować w Górniku. Z perspektywy boiska, czasami wydaje się, że Ekstraklasa jest łatwiejsza od niższych lig. Wyższa kultura gry, wszystko bardziej poukładane.

ŁW:Dla nas, młodych chłopaków, każdy mecz jest najważniejszy. Pracujemy cały tydzień, aby pokazać kompletowi publiczności, że zasługujemy na ich wsparcie. Pokazujemy się z fajnej strony, na boisku zapominamy o tym, co się dzieje wokół nas, skupiamy się na grze.

RW: – Mimo wszystko gęsia skórka jest, chociaż ja jeszcze nie zagrałem w Zabrzu od pierwszych minut, to z wysokości murawy czuję, jak to jest wyjść przy takiem dopingu. Słysząc “Górniku jesteśmy z Tobą …”, chce się trenować dla tych kibiców, kolegów z zespołu trenera – jest to coś wspaniałego.

ŁW: – To jest spełnienie marzeń, przecież będąc na widowni, marzyliśmy o tym żeby z trybun przenieść się na boisko. Stanąć na murawie, wiedząc, że na stadionie są nasi znajomi z Zabrza oraz Knurowa i usłyszeć później ciepłe słowo.

RW:Przez to rodzice często mają problemy, pół Knurowa przychodzi po koszulki z podpisem, jest to, po prostu mega miłe.

ŁW:Każde spotkanie Górnika jest inne, każdy przeciwnik jest inny. Jesteśmy coraz bardziej doświadczeni, nabieramy odpowiedzialności i wierzę, że będzie tylko lepiej.

Awans do Ekstraklasy

ŁW:Szok, niedowierzanie, że się udało wbrew statystykom, pokazaliśmy, że my nie wierzymy w takie słowa: “nie można, nie da się” – wychodzimy na boisko i z każdym walczymy, każdy mecz chcemy wygrać. Nie obchodzi nas, czy jesteśmy faworytem czy nie, wychodzimy i gramy jak równy z równym z każdym rywalem.

RW: – Zasługa chłopaków, większość z nich jest stąd, wierzyli do końca, to było fundamentem – wiara. Dużo wpajał też trener, mówił – “Bedzie ciężko, ale wyjdzie słońce” – i tak się stało, wygraliśmy siedem spotkań i awansowaliśmy. Przychodząc z wypożyczenia rozmawialiśmy w domu jak by było super, gdyby Górnik awansował z I ligi, choć jeszcze lepiej byłoby wygrać Ekstraklasę. Widzieliśmy jak piłkarze po awansie za Adama Nawałki skakali po autobusie, jak wszyscy świętują, a teraz przeżyliśmy to sami. Nie spałem chyba trzy noce, pomimo tego, że zagrałem tylko troszkę – 12 minut z Zagłębiem Sosnowiec, ale bawiłem się za to najlepiej ze wszystkich piłkarzy.

Atmosfera w szatni

ŁW:Poza nami za atmosferę w szatni odpowiada Tomek Loska. Każdy coś od siebie wnosi do niej, każdy jest przecież inny. Większość zawodników jest młoda, ale starsi są do nas nastawieni bardzo pozytywnie, do różnych akcji które wymyślamy. Atmosfera ma duży wpływ na wyniki, trzymamy się w szatni i poza nią. Spotykamy się rodzinami, wyjeżdżamy wspólnie jeśli czas pozwala. Będąc w Górniku wiemy, że kiedyś tworzyły się tzw. “Grupki”. Obecnie nie ma żadnych, jest jedna wielka ekipa patrząca w jednym kierunku.

Razem przez sportową drogę

ŁW:Był moment, wydawało się, że nasze drogi mogą się rozejść, jesteśmy na to przygotowani, każdy ma swoje plany na życie.

RW:Gramy na podobnych pozycjach, jeżeli stanie się tak, że nie będzie w jakiejś drużynie miejsca dla nas obu, to nasze drogi sportowe mogą się rozejść. Każdy z nas musi myśleć o własnym rozwoju, ale im dłużej będziemy grali razem tym lepiej. Czujemy się ze sobą naprawdę dobrze, lepiej się trenuje, lepiej się gra, spokojna głowa.

Filozofia gry, filozofia klubu

ŁW: – Najważniejszy najbliższy mecz, skupiamy się tylko na kolejnym spotkaniu. Wydaje się to bardzo uproszczone, ale jest skuteczne.

RW:W zespole rezerw ogrywa się głównie młodzież, po to żeby się pokazywać, dostać szansę zagrania w pierwszej drużynie. Nie ma nacisku na wynik, trener wystawia zawodników pod daną pozycję, to jest główny wyznacznik pracy z drugim zespołem. Z mojej perspektywy wiem, że w III lidze zespoły są wymagające i nie jest proste grać przeciw nim. Każdy stara się tam wypaść jak najlepiej, chce się pokazać. Wszyscy się spinają – wy gracie w Górniku, w ekstraklasie, teraz wychodzicie w trzeciej lidze to pokażemy, że my też moglibyśmy tam być. Dlatego, nie łatwo gra się w tej lidze, nie wygląda to tak że po prostu wychodzimy i wygrywamy.

O Igorze Angulo

ŁW:Piłka go szuka, potrafi się znaleźć w sytuacji i ją wykorzystać – on “to” po prostu ma.

RW:Jako człowiek jest bardzo skromny, pracowity. Na boisku pokazuje pewność siebie, wie co zrobić z piłką, potrafi sam skończyć wiele akcji. Podobnie jest na treningach, strzela z wielkim luzem.

ŁW:Wierzę, że będzie królem strzelców i że mocno mu w tym pomogę.

Stadion Śląski

ŁW:Byliśmy kilka razy na meczach reprezentacji. Pamiętamy też oczywiście spotkania Górnika z Ruchem.

RW:Miejmy nadzieję, że będzie nam dane zagrać na tym stadionie w przyszłości.

Cele na koniec sezonu

RW:Trener nauczył nas, żeby iść cały czas do przodu i sięgać po najwyższe trofea. Każdy marzy aby osiągnąć sukces czy to w Pucharze Polski cz w walce o tytuł mistrzowski, ale jednocześnie stąpamy twardo po ziemi. Wiemy, że koncentracja na najbliższym meczu, przybliży nas krok po kroku do celu na koniec sezonu.

ŁW:Każdy szanujący się piłkarz przychodzi na trening, aby stać się lepszym. Nikt nie zadowala się tym, co już się osiągnęło, każdy chce sięgać wyżej, wyżej i wyżej, tak żeby po zakończeniu kariery stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie, że zrobił wszystko by być lepszym zawodnikiem.

Materiał w wersji wideo można zobaczyć: Tutaj

Źródło: TVP Katowice
Foto: Roosevelta81.pl