Transfer młodzieżowego reprezentanta Bułgarii Borisława Rupanowa miał wzmocnić rywalizację o miejsce w ataku Górnika Zabrze. Rosły 21-latek z niezłej strony pokazał się w meczu z Piastem Gliwice, a potem zasiadł na ławce i na boiskach PKO BP Ekstraklasy grywa ogony.
Rupanow do kadry Górnika dołączył w zimowym oknie transferowym z Lewskiego Sofia. W Bułgarii napastnik uważany jest za duży talent, ale póki co w barwach zabrzańskiej drużyny nie miał zbyt wielu szans, by pokazać pełnię swojego potencjału.
Debiut zaliczył dość niespodziewanie w meczu z Piastem Gliwice (2:1), wskakując do wyjściowej jedenastki w miejsce chorego Sondre Lisetha. Bułgar spisał się przyzwoicie, nie wpisał się wprawdzie na listę strzelców, ale pokazał, że dobrze się czuje z piłką przy nodze i potrafi zagrozić bramce rywala.
Kolejną szansę młody zawodnik otrzymał w meczu z Lechem Poznań (0:1), wchodząc w przerwie na plac gry jako drugi napastnik. I tym razem jednak nie zdołał trafić do siatki, a jego występ przeciwko Kolejorzowi nie był już na poziomie zaprezentowanym w debiucie.
W kolejnych starciach Rupanow siedział w głównej mierze na ławce rezerwowych, na boisku pojawiając się w końcówkach. Trener Górnika nie ukrywa, że obecnie bułgarski napastnik nie prezentuje jeszcze w pełni satysfakcjonującego go poziomu. - Musi jeszcze pracować. Ma jeszcze problemy z rywalizacją na treningach, w starciach z naszymi stoperami. Rafał Janicki, Kryspin Szcześniak czy Paweł Bochniewicz, to nie są małe chłopaki, także zadanie nie jest proste. Cieszę się zawsze, że mogłem dać szansę gry młodym chłopakom choć na kilka minut. To dla nich motywacja do dalszej pracy - przekonuje Michal Gasparik, trener zabrzańskiej drużyny.
Rywalizacja o miejsce w ataku Trójkolorowych jest zacięta, ale zdaniem szkoleniowca górniczej jedenastki wciąż brakuje w kadrze typowego egzekutora. - Borisław jest młody i ma potencjał, ale w zimowym oknie szukaliśmy kogoś jeszcze lepszego. Dziś pierwszym wyborem jest Sondre. Należy mu się szacunek, bo zawsze daje z siebie 120 procent, ale to też nie jest typowa "dziewiątka" - zauważa słowacki szkoleniowiec.
Górnik zimą sięgnął po kilku młodych zawodników, którzy - podobnie jak Rupanow - na razie czekają na swoją szansę. - Wiedzieliśmy, że po sprzedaży Ousmane Sow, że chcemy sprowadzić skrzydłowego "jeden za jeden", by utrzymać poziom, ale na razie nie mamy tej jakości. To są młodzi chłopcy, pracujemy z nimi codziennie na treningach i wiem, że potrzebują czasu, by z biegiem czasu wyglądać coraz lepiej - wyjaśnia trener 14-krotnych mistrzów Polski.
Źródło: Roosevelta81.pl
Foto: Roosevelta81.pl







Oni myślą że każdy jest Angulo i co mecz będzie strzelał bramki od pierwszego meczu. Na takiego to trzeba dać z 5 mln euro i pewnie będzie co bramka gol, chodź zaznaczam nie zawsze się to sprawdza. Na to żeby ktoś się przełamał to trzeba chwili i czasu
Co bramka gol….
?
😂
Liga Bułgarska to zwyczajnie żałosny poziom, gorszy niż ludzie myślą. Poza dwoma klubami, reszta jest na poziomie 1 ligi jak nie niżej.
Już latem pisałem że poziom ekstraklasy się podniósł i sprowadzanie piłkarzy tak jak my latem napastników z 2 ligi greckiej lub portugalskiej jest dużym ryzykiem i dzisiaj mamy tego przykłady Barbosy, Tsirigotisa a teraz Rupanowa.
Sondre ma swoje braki, ale ostatecznie prawdopodobnie skończy sezon z większą ilością bramek niż Zahovic w zeszłym roku, także i tak trzeba się cieszyć, że jest ktoś solidny w ataku, bo większość tych wynalazków które przyszły w ostatnich 2 okienkach, to nie wiem czy przebiłaby próg 5 goli w sezonie
A Widzew najlepiej pokazuje, że nie ma prostej korelacji między ceną, a jakością napastnika. Wydali te miliony euro na grajków, a najlepszym strzelcem jest zupełnie niepozorny Bergier
Trzeba wziąć palnik i go odciąć 😁
Jest możliwość wypróbowanie Rupanowa na Widzewie np.bo Sondre też nie strzelił gola
Nie jest łatwo kupić dobrego napastnika, a 5mln euro wiadomo że nie wydamy w tym momencie, ale…
Kupujemy wielu młodych, może zdolnych, ale większość z nich głównie stoi i patrzy jak piłka lata po boisku i czeka na 100% okazję, która i tak może nie wyjść, a tymczasem wielkość Angulo nie polegała na tym jak niektórzy myślą, że był super skuteczny. Wprost przeciwnie, marnował mnóstwo okazji, ale jednocześnie jeszcze więcej sam kreował, bo miał dwie rzeczy: doświadczenie i ogromną motywację aby coś jeszcze osiągnąć przed końcem kariery. Dzięki temu cały czas szukał miejsca, wracał, zmieniał strony, szukał przestrzeni, grał z obrońcami na linii spalonego, czekał na każdy ich drobny błąd i wykorzystywał go. Dlatego może lepiej kupować napastników bardziej doświadczonych, ale takich którzy jeszcze potrafią biegać i którym jeszcze się chce? Bo kupowanie młodych-zdolnych kończy się tak, że ok, raz na 20, trafisz na Arka Milika, ale pozostałych 19 marnuje nasz czas i zmusza nas do męczenia się na meczach kończących się na 0:0, czy 0:1.
Sondre akurat jest ok i w sumie może kiedyś będzie grał bardziej jak Angulo, ale na tą chwilę brakuje mu tego doświadczenia i dojrzałości Igora. No i niestety takiego startu do piłki. To ostatnie jest chyba nie do nadrobienia.