Błażej Augustyn: Staram się w każdej sytuacji dać z siebie wszystko

Milo  -  16 stycznia 2014 14:38
0
494

augustyn_gornik_1314

Ja osobiście czuję to, że ciężko przepracowaliśmy zgrupowanie w Zakopanem, że przygotowanie fizyczne jest na dobrym poziomie. To jest tak, jak z akumulatorem w samochodzie. Musi być solidnie naładowany, by wszystko grało jak należy – powiedział w rozmowie z oficjalną stroną klubową Błażej Augustyn, obrońca Górnika Zabrze.

Jak oceniasz swoje pierwsze występy po kontuzji w meczach sparingowych Górnika?
– Za dużo nie grałem, ale wszystko jest w porządku. Wprowadzam się na wysokie obroty, trenuję intensywnie, by odrobić zaległości spowodowane kontuzją. Po powrocie ze zgrupowania w Zakopanem jestem teraz w katowickim ZOO z córeczką i żoną. Nicole to moja pociecha i cieszę się, że świetnie się bawi w ZOO, ogląda z zainteresowaniem zwierzątka. Po ciężkim obozie mnie i rodzinie należy się chwila relaksu.

Czy już zapomniałeś o kontuzji, noga nie daje znać o sobie?
– Nie, jest wszystko w porządku. Były wprawdzie momenty, że coś mi doskwierało, ale to normalne. Ja spoglądam na to wszystko bardzo optymistycznie, naprawdę jest okey. Teraz trzeba ciężko pracować i walczyć o miejsce w składzie.

Mimo, że w Górniku zmienił się trener to kult ciężkiej pracy obowiązuje także u nowego szkoleniowca. Czujecie, że macie w sobie coraz większy „power”, siłę, która będzie niezbędna w mocno wydłużonym sezonie?
– Ja osobiście czuję to, że ciężko przepracowaliśmy zgrupowanie w Zakopanem, że przygotowanie fizyczne jest na dobrym poziomie. To jest tak, jak z akumulatorem w samochodzie. Musi być solidnie naładowany, by wszystko grało jak należy. A w Zakopanem naprawdę ciężko pracowaliśmy, ćwiczyliśmy często 3 razy dziennie. Pobudka o 6.30 i trening biegowy. Po śniadaniu drugi trening – siłowy. A po południu już typowo piłkarskie zajęcia. Naprawdę nie było lekko…

Przed tobą i kolegami z zespołu wyjazd na zgrupowanie do Turcji. Wcześniej często bywałeś w tym kraju, znasz jego specyfikę?
– Grając we Włoszech nie wyjeżdżaliśmy na zgrupowania do Turcji. Przygotowywaliśmy się głównie u siebie, korzystając z ciepłego klimatu. Raz tylko polecieliśmy do Turcji, gdzie mój zespół, Calcio Catania zremisował 1:1 z Besiktasem Stambuł. Teraz po raz drugi będę w Turcji, ale to nie jest dla mnie najważniejsze. Liczy się przede wszystkim ciężka praca przedsezonowa.

Po kontuzji myślisz zapewne o powrocie do podstawowego składu, ale konkurencja na twojej pozycji – środkowego obrońcy jest duża. Jak widzisz swoje szanse?
– Rzeczywiście, konkurencja na środku obrony w Górniku jest duża, ale to dobrze. Konkurencja tylko podnosi poziom. Jak staram się w każdej sytuacji dać z siebie wszystko, by pokazać na co mnie faktycznie stać. A potem trener Ryszard Wieczorek zadecyduje, na kogo postawi. Ja mam swoje ambicje i będę twardo walczył, by zasłużyć sobie na miejsce w Górniku.

źródło: gornikzabrze.pl
foto: Kamil Dołęga/Roosevelta81.pl

0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments